Fear Factory - The Industrialist

Wszystko o płytach 2012 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Sample do nowego albumu:
http://www.amazon.co.uk/The-Industrialist/dp/B0081FMAGI
Zapowiada się mocarny album - takie cięższe "Obsolete".
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Udało mi się właśnie znaleźć stronkę, gdzie można zaznajomić się z dużo dłuższymi samplami:
http://www.hmvdigital.com/artist/fear-f ... trialist-2
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Całość już gdzieniegdzie jest...
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Brzmienie wypracowane na Mechanize plus obsoletoowe klimaty, czyli tak, jak się spodziewałem. Jest dobrze :super:
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Kamilbolt pisze:Brzmienie wypracowane na Mechanize plus obsoletoowe klimaty, czyli tak, jak się spodziewałem. Jest dobrze :super:
Tylko, że za dużo "Mechanize" a za mało "Obsolete". Nie oddalili się za bardzo od poprzedniej płyty. Kilka kawałków bardzo fajnych (szczególnie "New Messiah" i "God Eater"), kilka średnich i chyba najsłabsza instrumentalna końcówka jaką mieli na swoich płytach. No i brzmienie bębnów wydaje mi się ewidentnie spaprane. Tak źle pod tym względem u nich jeszcze nie było. Ogólnie FF w tym roku wypadło raczej poniżej oczekiwań.
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Ja tam nie zauważyłem, żeby cokolwiek było spieprzone, a jeśli już, to przy paru fragmentach mogli sobie darować stopki. Jedyne, czego szkoda, to ostatni numer, a szkoda, bo coś na kształt "Final Exit" z poprzedniczki mogli zrobić.
Ogólnie bardzo dobry album zgodny z oczekiwaniami, choć super hiciorów nie ma. Moi faworyci to póki co "Recharger", "New Messiah", "Depraved Mind Murder", "Virus of Faith" i "Difference Engine".
PS. swoją drogą to ciekawi mnie, czy Gienek miał jakikolwiek udział w tym albumie, bo perkusja była ponoć programowana, jak za dawnych lat.
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Myślę, że jakby Gienio miał tutaj udział to by nie pozwolił aby zagrał za niego automat.
Szkoda, że się mocno pożarli z Herrerą. On był jednak najodpowiedniejszy na to stanowisko w FF. Mogliby się zgodzić. Już pierdzielić Wolbersa - niech sobie produkuje te swoje hiphopy. Natomiast brak Raymonda jest cholernie odczuwalny.
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Po tym, jakie rzeczy swego czasu Dino (Raymond to słaby perkusista) i Raymond (Dino jest dla mnie martwy) na siebie wygadywali, to raczej nie ma na to szans. Z Burtonem Raymond też się pożarł (w pewnym momencie Raymond i Wolbers inspirowani romansami z tą samą babką chcieli z Fear Factory zrobić własny projekt, patrz obecne Arkaea). Tak więc musiałby nastąpić jakiś "cud nad Wisłą", żeby ci panowie ponownie się zeszli.
Poza tym...Raymond bez Fear Factory nic nie znaczy, co także niekoniecznie wystawia mu dobre świadectwo
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Nie przemawia do mnie ten album.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Fajnie się tego słucha. Nie słucham takiej muzyki codziennie, ale jakoś tak przyjemnie mi czas mija przy tych dźwiękach (i zaznaczam, że mam dobrze opisane mp3 z dobrą zawartością :p ).

Wróć do „Płyty 2012”