Metallica - Hardwired... To Self-Destruct

Wszystko o płytach 2016 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

benek pisze:ktoś słucha jeszcze Load i Reload ?
Ja. I to dość regularnie. A "Fuel" jest zajebisty! Żaden tam "od biedy"
"Devil's Dance" też sobie bardzo uważam. Ale mimo to cieszę się, że obecnie preferują granie bliższe swoim korzeniom.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

ktoś słucha jeszcze Load i Reload ?
A "Fuel" jest zajebisty! Żaden tam "od biedy"
"Devil's Dance" też sobie bardzo uważam. Ale mimo to cieszę się, że obecnie preferują granie bliższe swoim korzeniom.
powiem tak - na Reload Meta nie pokazała pełni swoich możliwości (krótko: skopała co nieco, bo potencjał utwory z tej płyty miały ogromny, no ale może to tylko moje skrzywienie? że czepiam się wielu kwestii)
obecnie rzeczywiście Meta próbuje grać tak jak piszesz Last Axeman (kurcze, już zapomniałem jak masz na imię
)
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Last Axeman pisze:benek napisał:ktoś słucha jeszcze Load i Reload ?Ja. I to dość regularnie. A "Fuel" jest zajebisty! Żaden tam "od biedy""Devil's Dance" też sobie bardzo uważam. Ale mimo to cieszę się, że obecnie preferują granie bliższe swoim korzeniom.
benek pisze:ktoś słucha jeszcze Load i Reload ?
"Re-load" faktycznie dobry. Do w/w dodałbym jeszcze chwytliwy "Prince Charming".
martyr
Posty: 341
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: martyr »

hehe, jak ostatnim razem tu pisywałem przed load/re-lo trzeba było bić pokłony. zawsze z wielką chęcią wracam do tych płyt, niedocenianych mocno zresztą.
co do nowego materiału... to co rzuca się w uszy to przekapitalna produkcja. zwłaszcza wokale jamesa, gdzie lekki pogłos dobrze korektuje nienajlepsze już gardło. riffy i solówki w średnich tempach na poziomie, melodyjnie na miarę wspomnianych wyżej albumów i ostro na miarę początkowych dokonań grupy.
_________________
\m/ The slave becomes the Master \m/
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Tomek/Nevermore pisze:Cytat:ktoś słucha jeszcze Load i Reload ?znam na pamięć, nie muszę słuchaćCytat:A "Fuel" jest zajebisty! Żaden tam "od biedy"masz źle opisaną "zajebistosc" i "biedę"a poważnie - kto co lubi, mnie wydaje się "biedny" w odniesieniu choćby do otwieracza "Load" i tyle...Cytat:"Devil's Dance" też sobie bardzo uważam. Ale mimo to cieszę się, że obecnie preferują granie bliższe swoim korzeniom.powiem tak - na Reload Meta nie pokazała pełni swoich możliwości (krótko: skopała co nieco, bo potencjał utwory z tej płyty miały ogromny, no ale może to tylko moje skrzywienie? że czepiam się wielu kwestii)obecnie rzeczywiście Meta próbuje grać tak jak piszesz Last Axeman (kurcze, już zapomniałem jak masz na imię)
ktoś słucha jeszcze Load i Reload ?
A "Fuel" jest zajebisty! Żaden tam "od biedy"
"Devil's Dance" też sobie bardzo uważam. Ale mimo to cieszę się, że obecnie preferują granie bliższe swoim korzeniom.
Piotr
"Fuel" za każdym razem porywa mnie do tańca. Świetny w wersji studyjnej i na koncertach. Zawsze tak go odbierałem i to się nie zmieniło. Ale "Ain't My Bitch" tak samo świetny.
Awatar użytkownika
Aplegatt
Posty: 191
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Aplegatt »

benek pisze:ktoś słucha jeszcze Load i Reload ?
Ja dosyć często, głównie Load, bo mimo wszystko uważam go za lepszy album, choć to na Reload jest genialny Fixxxer.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

"Fuel" za każdym razem porywa mnie do tańca. Świetny w wersji studyjnej i na koncertach. Zawsze tak go odbierałem i to się nie zmieniło. Ale "Ain't My Bitch" tak samo świetny.
ja "Fuel" usłyszałem - zanim Reload wyszła, Meta zagrała go na trasie promujacej "Load" (w Spodku). Od pierwszego usłyszenia wydał mi się... średni, zbyt wyluzowany, trochę... dziwny, bo szybki i niethrashowy
io tak zostało, przyzwoity jak dla mnie i tylko tyle...
"Ain't My Bitch" - znacznie lepszy, no ale kazdy ma prawo do walsnego odbioru i opinii
zanosi się na to, ze będę odnoasił nowe kawałki Mety do niektórych z Reload... bo kontynuacji tego co najlepsze było na Death Magnetic - na razie nie usłyszałem (a szkoda)
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Tomek/Nevermore pisze:[bo kontynuacji tego co najlepsze było na Death Magnetic - na razie nie usłyszałem (a szkoda)
Masz na myśli kombinowanie riffowo-rytmiczne np. w "Broken, Beat & Scarred"?
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Masz na myśli kombinowanie riffowo-rytmiczne np. w "Broken, Beat & Scarred"?
tak, ale nie tylko
po prostu oczekiwałem pójscia dalej w kierunku tego dosc nowoczesnego heavy/thrasho-groove'a
(sorki za sztuczny slogan)
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

ja nic nie oczekiwałem i jestem miło zaskoczony, grają (w tych trzech numerach) przyzwoicie.

Wróć do „Płyty 2016”