Nie słuchać cicho

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

skullfucker skullfucker
Posty: 601
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: skullfucker skullfucker »

he he
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Metal raczej na słuchawkach raczej nie bardzo, co innego jakiś lżejsze klimatyczne klimaciki.
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

E tam, na dobrych słuchawkach bardzo bardzo
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Oczywiście. Podkręcić volume i na słuchawach również będzie ogień piekielny
skullfucker skullfucker
Posty: 601
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: skullfucker skullfucker »

Last Axeman pisze:Oczywiście. Podkręcić volume i na słuchawach również będzie ogień piekielny
taa, krew z uszu
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Krew z uszu to wyraźny sygnał, że metal spełnił swoje zadanie
evildead
Posty: 322
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Re: Nie słuchać cicho

Post autor: evildead »

Oenologist pisze:Odświeżyłem sobie ostatnio znajomość z dwoma płytami, których od dawna nie słuchałem. Niegdyś uważałem oba za piękne obrazy masakry i okrucieństwa, jedne z najbardziej ekstremalnych rzeczy pod słońcem. A tu nagle po latach - zawód. Pleasure To Kill i Final Holocaust zabrzmiały nudno, kwadratowo i gdzieś w połowie Massacry zaczęło mi się ziewać.Testu ciąg dalszy. Na drugi dzień dałem odpowiednio głośno - cóż za odmiana, gdzieś zniknęła ta siermiężność, kwadratowość (chociaż Kreator nadal brzmi jak wyciosany młotkiem z metalowego bloku). I znów poczułem tę rzeź. Wniosek? Ano wniosek taki, że inaczej się nie da.Jakieś historie z życia wzięte co do albumów, które nie odsłaniają nawet części swej mocy?
ja mam odwrotnie - jest sporo płyt, które mam na wskroś zajeżdżone z chujowych taśm do których się tak przyzwyczaiłem że z cedeków mnie wkurwiają (vide stare Running Wildy)
_________________
Intensive silence, all in blood red
A spawn of hell I am the evil dead
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Re: Nie słuchać cicho

Post autor: Oenologist »

evildead pisze:Oenologist napisał:Odświeżyłem sobie ostatnio znajomość z dwoma płytami, których od dawna nie słuchałem. Niegdyś uważałem oba za piękne obrazy masakry i okrucieństwa, jedne z najbardziej ekstremalnych rzeczy pod słońcem. A tu nagle po latach - zawód. Pleasure To Kill i Final Holocaust zabrzmiały nudno, kwadratowo i gdzieś w połowie Massacry zaczęło mi się ziewać.Testu ciąg dalszy. Na drugi dzień dałem odpowiednio głośno - cóż za odmiana, gdzieś zniknęła ta siermiężność, kwadratowość (chociaż Kreator nadal brzmi jak wyciosany młotkiem z metalowego bloku). I znów poczułem tę rzeź. Wniosek? Ano wniosek taki, że inaczej się nie da.Jakieś historie z życia wzięte co do albumów, które nie odsłaniają nawet części swej mocy?ja mam odwrotnie - jest sporo płyt, które mam na wskroś zajeżdżone z chujowych taśm do których się tak przyzwyczaiłem że z cedeków mnie wkurwiają (vide stare Running Wildy)
Oenologist pisze:Odświeżyłem sobie ostatnio znajomość z dwoma płytami, których od dawna nie słuchałem. Niegdyś uważałem oba za piękne obrazy masakry i okrucieństwa, jedne z najbardziej ekstremalnych rzeczy pod słońcem. A tu nagle po latach - zawód. Pleasure To Kill i Final Holocaust zabrzmiały nudno, kwadratowo i gdzieś w połowie Massacry zaczęło mi się ziewać.Testu ciąg dalszy. Na drugi dzień dałem odpowiednio głośno - cóż za odmiana, gdzieś zniknęła ta siermiężność, kwadratowość (chociaż Kreator nadal brzmi jak wyciosany młotkiem z metalowego bloku). I znów poczułem tę rzeź. Wniosek? Ano wniosek taki, że inaczej się nie da.Jakieś historie z życia wzięte co do albumów, które nie odsłaniają nawet części swej mocy?
To ja mam tak z Battles In The North. Zawsze najlepiej brzmiał z taśmy. Ostatnio w samochodzie słuchałem na starym kaseciaku - wysokie tony są wprost nie do zdzierżenia. Poezja.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
evildead
Posty: 322
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: evildead »

a propos BITN - kiedy pierwszy raz wrzuciłem taśmę do magnetofonu (na wycieczce klasowej, do pierwszego lepszego jamnika, tak dla usprawiedliwienia) to po pierwszych paru sekundach rzuciłem się ratować taśmę, bo myślałem że wciąga
to był jeden z pierwszych kontaktów z BM, pierwszy z tak intensywną wersją BM
_________________
Intensive silence, all in blood red
A spawn of hell I am the evil dead
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

evildead pisze:a propos BITN - kiedy pierwszy raz wrzuciłem taśmę do magnetofonu (na wycieczce klasowej, do pierwszego lepszego jamnika, tak dla usprawiedliwienia) to po pierwszych paru sekundach rzuciłem się ratować taśmę, bo myślałem że wciągato był jeden z pierwszych kontaktów z BM, pierwszy z tak intensywną wersją BM
To samo!
Domyślam się w którym momencie rzuciłeś się ratować, reczywiście ten dźwięk nieco 'pływa'.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.