Fear Factory - Genexus

Wszystko o płytach 2015 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Ten ostatni puszczony kawałek chyba najsłabszy z całej trójki.
Zdaje się, że idą inną drogą niż na dwóch poprzednich płytach. Mniej napierdalanki. Dużo czerpią z patentów "Digimortal", ale średnio zgrabnie to wygląda na tą chwilę.
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Płyta w bibliotekach
Edit: No i na gorąco mogę powiedzieć, że jest minimum tak dobrze, jak na The Industrialist, a może nawet lepiej. Nie brakuje nawiązań do wcześniejszych albumów - tytułowy "Genexus" np. pokazuje, jak mogłoby wyglądać "Transgression", gdyby Dino był wówczas w zespole. Nie brakuje też nowych smaczków tu i ówdzie. Nie brakuje też minimum jednego kawałka, który całościowo znacznie odbiega klimatami i dźwiękami od pozostałej części albumu.
Da się też zauważyć bas brzmiący znacznie lepiej, niż chyba kiedykolwiek wcześniej. No i widać, a raczej słychać dużą różnicę między perkusyjnym automatem, a perkusjami zrobionymi przez etatowego ludzkiego perkusistę
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

"The Industrialist" to przebili z palcem w dupie, "Mechanize" zresztą też moim zdaniem. Przyznam, że nie spodziewałem się aż tak dobrej płyty. Te 3 kawałki puszczone promocyjnie to zdecydowanie najsłabszy fragment całości.
Można powiedzieć, że Terminator został na razie uratowany przed zjazdem do surówki
Karma
Posty: 3687
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Karma »

Jak dobili około "industrialist" to i ja rzucę uchem.
_________________
Music:
https://www.last.fm/user/ramoneska88
Nothing is what it seems to be.
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Frank pisze:"The Industrialist" to przebili z palcem w dupie, "Mechanize" zresztą też moim zdaniem. Przyznam, że nie spodziewałem się aż tak dobrej płyty. Te 3 kawałki puszczone promocyjnie to zdecydowanie najsłabszy fragment całości.Można powiedzieć, że Terminator został na razie uratowany przed zjazdem do surówki
No generalnie album od początku zbierał bardzo pozytywne recenzje także z głosami o tym, że i "Obsolete" zostało przebite.
PS. Widzę, że kawałki promocyjne od początku wywołują sporo kontrowersji
Ja na samym początku kręciłem nosem po usłyszeniu "Soul Hackera", ale dzisiaj bardzo doceniam wartość tego kawałka.
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Kamilbolt pisze:PS. Widzę, że kawałki promocyjne od początku wywołują sporo kontrowersjiJa na samym początku kręciłem nosem po usłyszeniu "Soul Hackera", ale dzisiaj bardzo doceniam wartość tego kawałka.
Mniej mi się podobają, pewnie dlatego że generalnie są bardziej zbliżone do tego co było na dwóch poprzednich płytach.
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Swoją drogą warto zwrócić uwagę na kawałki "Genexus" i "Battle for Utopia".
Są to bardzo udane nawiązania do "Transgression" i swoją jakością znacznie go zresztą przewyższają. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że jest to taki pstryczek w nos dla Wolbersa i Herrery, kto swego czasu - a było to trochę temu - miał rację w kwestii komponowania
Karma
Posty: 3687
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Karma »

Przesłuchałam raz i poza nagraniem "Genexus" ta płyta mnie zmęczyła. Myślę, że Industrialist bardziej mi się podobał.
_________________
Music:
https://www.last.fm/user/ramoneska88
Nothing is what it seems to be.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Ja mam tak samo. Do Genexus nie wrócę.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

fanem FF nie byłem i nie będę, ale posłuchałem "Dielectric" i mam takie spostrzeżenie...
nie żeby to było jakieś odkrycie, ale w refrenie, mimo że tekst jest oczywiście inny, Bell zdaje się śpiewać "NA ŻYWO TEGO NIE POWTÓRZĘ"
czyste wokale są fatalnie, mimo że totalnie "zrobione" w studio... a może właśnie dlatego - w każdym razie wrażenie robią najgorsze