Co ty bredzisz? Jeśli Dystopia i RIP to przepaść,to tu jest rów mariański.pan_Heathen pisze:no wlasnie nijak. jest przepasc. Podobnie jak miedzy "Dystopia" a "Rust In Peace". (nie chodzi o roznice stylistyczne, tylko o jakosc). Mimo to jednego i drugiego słucha się przyjemnie.
Metallica - Hardwired... To Self-Destruct
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
progmetal pisze:piciu6 napisał:progmetal napisał:pan_Heathen napisał:nie ma się to gorzej do "And Justice For All" niż "Dystopia" do "Rust In Peace". Czyli nie ma startu, ale słucha się miło. Tak, też ze względu na to, "że to Metallica/Megadeth".Chyba oszalałeś...nieee, to norma, Hiten już dawno buszuje tylko w przeszłości, to stwierdzenie, nie zarzutnie o to chodzie,jak można porównywać takie "coś" do "And Justice For All".
piciu6 pisze:progmetal napisał:pan_Heathen napisał:nie ma się to gorzej do "And Justice For All" niż "Dystopia" do "Rust In Peace". Czyli nie ma startu, ale słucha się miło. Tak, też ze względu na to, "że to Metallica/Megadeth".Chyba oszalałeś...nieee, to norma, Hiten już dawno buszuje tylko w przeszłości, to stwierdzenie, nie zarzut
progmetal pisze:pan_Heathen napisał:nie ma się to gorzej do "And Justice For All" niż "Dystopia" do "Rust In Peace". Czyli nie ma startu, ale słucha się miło. Tak, też ze względu na to, "że to Metallica/Megadeth".Chyba oszalałeś...
Mogę się mylić, ale wydaje mi się/mam wrażenie/według mnie takie porównanie wynika z tego, że to nagrania tego samego zespołupan_Heathen pisze:nie ma się to gorzej do "And Justice For All" niż "Dystopia" do "Rust In Peace". Czyli nie ma startu, ale słucha się miło. Tak, też ze względu na to, "że to Metallica/Megadeth".
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
piciu6 pisze:Last Axeman napisał:Tzn. za mało ciężka produkcja czy po prostu zbyt lekkie riffy?Tak, pewnie w wykonaniu innego, najlepiej nieznanego zespołu, nie byłoby to nic ciekawego, ale przypominam, że uwielbienie dla muzyki danej grupy z czegoś się bierze. Czyli w innym zespole nie byłoby pewnie tego wokalu Hetfielda, tych charakterystycznie brzmiących riffów i tych hammetowych solówek (chyba że byłaby to wyjątkowo udana kalka). Nawet jeśli "obiektywnie" od strony kompozycyjnej nie jest to nic ciekawego, to w ostatecznym rozrachunku ocena wzrasta, bo wpływ na to ma wykonanie tych, a nie innych ludzi (pewnie w jakiejś części też i stąd te rzekome spusty dzieciarni). To trochę co innego niż tzw. magia nazwy, jeśli wiecie co mam na myśli. Oczywiście nie zmienia to faktu, że magia nazwy też może i ma w wielu przypadkach zastosowanie.Oj Axu, kocham ich, ale Ppo całym wieku oczekiwałem wstrząsu, a nie pierda, i to jeszcze w stylu nwobhm.kurwa:D
Z tą nową falą to chyba przesadaLast Axeman pisze:Tzn. za mało ciężka produkcja czy po prostu zbyt lekkie riffy?Tak, pewnie w wykonaniu innego, najlepiej nieznanego zespołu, nie byłoby to nic ciekawego, ale przypominam, że uwielbienie dla muzyki danej grupy z czegoś się bierze. Czyli w innym zespole nie byłoby pewnie tego wokalu Hetfielda, tych charakterystycznie brzmiących riffów i tych hammetowych solówek (chyba że byłaby to wyjątkowo udana kalka). Nawet jeśli "obiektywnie" od strony kompozycyjnej nie jest to nic ciekawego, to w ostatecznym rozrachunku ocena wzrasta, bo wpływ na to ma wykonanie tych, a nie innych ludzi (pewnie w jakiejś części też i stąd te rzekome spusty dzieciarni). To trochę co innego niż tzw. magia nazwy, jeśli wiecie co mam na myśli. Oczywiście nie zmienia to faktu, że magia nazwy też może i ma w wielu przypadkach zastosowanie.
Ja też nie odczułem wstrząsu, ale kilka razy puściłem ten kawałek i uważam, że jest ok i jako otwieracz pewnie będzie się sprawdzał. Nieśmiało liczę, że całość będzie bardzo dobra i "Hardwired" słuchany łącznie z pozostałymi będzie robił lepsze wrażenie niż słuchany osobno (tak się czasem zdarza).
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
-
PrzystojnyBartłomiej
- Posty: 36
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
nie no ja oczekuję i to bardzo, to jednak wydarzenie jest przecież a Metka to nie Ceti
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Właśnie o to chodzi. Niech tam sobie inni nagrywają lepsze albumy to i tak będą przekąską przed głównym daniem. Rok temu jarałem się, że wychodzi wreszcie nowe Iron Maiden. Teraz znowu to uczucie, a to co nagrają to szczerze mówiąc ma trochę mniejsze znaczenie, bo przecież nie spodziewam się jakiejś rewolucji, tylko metalu na jakimś tam poziomie, wykonywanego właśnie przez tych kolesi, przez tą markę. Dlatego pewnie będzie mi się to bardziej podobało niż obiektywnie lepsza płyta jakiejś "mniejszej" formacji. Axe widzę wie o co chodzi. Kawałek zły nie jest, ale też nie ma się czym podniecać. Jako otwieracz to chyba nawet ich najgorszy. Kiedyś w takiej trzyminutówce potrafili upchać z 10 riffów i 3 solówki, tutaj mamy 3 riffy
No ale cóż. Trochę mnie niepokoi długość płyty. Oby nie było powtórki St. Anger, której największą bolączką było bezsensowne rozwleczenie. St. Anger powinien być szybkim strzałem i byłby świetny bo riffy zawsze chłopaki mieli najlepsze. Okładka mi się nie podoba. Najgorsza zdecydowanie.
No ale cóż. Trochę mnie niepokoi długość płyty. Oby nie było powtórki St. Anger, której największą bolączką było bezsensowne rozwleczenie. St. Anger powinien być szybkim strzałem i byłby świetny bo riffy zawsze chłopaki mieli najlepsze. Okładka mi się nie podoba. Najgorsza zdecydowanie.
No nie wiem, mnie się taka postawa niedzielnego słuchacza średnio podobaMeltorm pisze:Właśnie o to chodzi. Niech tam sobie inni nagrywają lepsze albumy to i tak będą przekąską przed głównym daniem. Rok temu jarałem się, że wychodzi wreszcie nowe Iron Maiden. Teraz znowu to uczucie, a to co nagrają to szczerze mówiąc ma trochę mniejsze znaczenie, bo przecież nie spodziewam się jakiejś rewolucji, tylko metalu na jakimś tam poziomie, wykonywanego właśnie przez tych kolesi, przez tą markę. Dlatego pewnie będzie mi się to bardziej podobało niż obiektywnie lepsza płyta jakiejś "mniejszej" formacji.
No i proszę potem nie narzekać, że oryginalnej muzyki brak
