Queen

...człowiek żyje, więc tutaj, w tym Dziale, możecie pisać o płytach z innych krain muzycznego świata.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Dokładnie.
Ciary murowane!
adalbert
Posty: 211
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: adalbert »

Dla mnie Say it's not true odstaje od reszty. Mogli poprzestać na tym jednym utworze.
Dla mnie płyta jest zwyczajnie słaba. Cosmos rockin to jest taka nuda, że szkoda gadać.
C-lebrity ma beznadziejny refren.
Shine to w ogóle...
Warboys- o co tu kurna chodzi?
Naprawdę nie warto. Lepiej uzupełnić swoją kolekcję prawdziwych Queenów.
Ta muzyka nie ma po prostu jaj, jest bezpieczna, nie ma tej zabawy co kiedyś.
NIe ma ani jednego prawdziwego HITU.
Płyta zbiera fatalne recenzje i w sumie się nie dziwię- na nic innego nei zasługuje.
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Mam w dupie recenzje!
Ja szykuję się na zakup, a nawet rozglądam się za funduszami by pojechać do Pragi.
Maggus
Posty: 108
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Maggus »

Kirk pisze:Mam w dupie recenzje!Ja szykuję się na zakup, a nawet rozglądam się za funduszami by pojechać do Pragi.
Zanim ja uzbieram takie fundusze, to już dawno będzie po koncercie. Ale co do płyty podejście słuszne. Ja na dniach kupuję. Z każdym przesłuchaniem podoba mi się coraz bardziej.
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Mnie kusi wydanie z DVD.
Jest też 'polska cena', ale dodatkowy dysk dvd, ładna książeczka plus twarda oprawa digipacka bardzo działają mi na wyobraźnię.
A bilety na Pragę nie są tanie i też nie wiem, czy dam radę uzbierać, bo budżet wygląda bardzo słabo tylko, że moim marzeniem było zobaczyć Queen na żywo! Nie wiem kiedy i czy w ogóle jeszcze trafi się okazja, że zagrają gdzieś blisko. Wczoraj posłuchałem 'Return of the Champions' i jak pomyślę, że na koncertach grają też kawałki Free i Bad Company oraz, że mógłbym przeżyć 'We Will Rock You' na żywca, to nie mam żadnych oporów by tam jechać!
Awatar użytkownika
benek
Posty: 3524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: benek »

Kirk pisze:Mam w dupie recenzje!
popieram.
adalbert
Posty: 211
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: adalbert »

No ja też popieram
A płyta jest do niczego i bez sugerowania się recenzjami.
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

ta płyta to zbrodnia na legendzie
tloluwin
Posty: 192
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: tloluwin »

Mi się płytka z każdym kolejnym obrotem podoba coraz bardziej, jedynie dwa utwory odbieram jako gorsze- c-lebrity i say its not true. Uważam że nazwanie tego "Queen+Poul Rodgers" jest dobrym wyjściem z sytuacji- gdyby zrobili kapelę Taylor+May- i tak by to wszyscy nazywali "nowym" queenem, a tak od razu dali jasno do zrozumienia że to taka hybryda, a nie odcinanie kuponów. Zresztą to że grają bardziej "konkretnie"- rockowo, bez typowego dla ostatnich płyt queen rozbudowywania wszystkich kompozycji świadczy że próbują robić coś oryginalnego/innego/nowego w stosunku do tych wspomnianych płyt. Wogule pociskam teraz twórczosć Rodgersa i zauważam na tej nowej płycie zarówno elementy queenu, jak i właśnie jego starych płyt. Dla malkontentów; proponuje schować słomę z powrotem do butów, bo wyraźnie wystaje i najpierw posłuchać tej płyty nie szukając dziury w całym. Puki co przypomina to histerię- nie ma freddiego, aaaa zatykam uszy- to nie może być dobre!!!!
Jest niezłe i warto posłuchać.
_________________
bla bla bla
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

świadczy że próbują robić coś oryginalnego/innego/nowego w stosunku do tych wspomnianych płyt
Wogule pociskam teraz twórczosć Rodgersa i zauważam na tej nowej płycie zarówno elementy queenu, jak i właśnie jego starych płyt.
Zgadza się.