Lacrimosa "Sehnsucht" [2009]
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
slaviron pisze:Satyr napisał:1 września Lacrimosa w Progresji, gdyby kogoś interesowało.Skąd ten news? To potwierdzona informacja? Jeśli tak to super!Plus, że w Wa-wie minus, ze w Progresji.
Nius z forum Progresji. A jak Prezes coś tam wrzuca, to znaczy, że to pewne.Satyr pisze:1 września Lacrimosa w Progresji, gdyby kogoś interesowało.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Dziś premiera.
Ja już mam oryginał. Ta muzyka urywa głowę i pozostawia bez tchu, dawno się tak nie czułem słuchając Lacrimosy, chyba najlepszy krązek od czasów Elodii, choć nawiązuje najbardziej do Stille.
http://www.youtube.com/watch?v=Pu6XgpZEVco
Ja już mam oryginał. Ta muzyka urywa głowę i pozostawia bez tchu, dawno się tak nie czułem słuchając Lacrimosy, chyba najlepszy krązek od czasów Elodii, choć nawiązuje najbardziej do Stille.
http://www.youtube.com/watch?v=Pu6XgpZEVco
czy urywa?adalbert pisze:Dziś premiera.Ja już mam oryginał. Ta muzyka urywa głowę i pozostawia bez tchu, dawno się tak nie czułem słuchając Lacrimosy, chyba najlepszy krązek od czasów Elodii, choć nawiązuje najbardziej do Stille.
jest ciężko i to bardzo (gitary), co mnie bardzo cieszy - jak dla mnie Tillo zmieszał razem najlepsze rzeczy jakie były w Lacrimosie i w tym przypadko IMO to nie jest zarzut tylko duży atut; przykład to A.U.S. - ascetyczny w formie ale jakże mocny utwór, jakby nawiazanie do początków Lacrimosy - nomen omen genialna rzecz zaraz potem "Feuer" z dzieciecym chórem (nawiazanie do Satury tam był smiech "małego" dziecka) IMO najlepszy kawałek na płycie, kolejny "A Prayer For Your Heart" również bardzo dobry i po nim kolejny killer "I Lost My Star In Krasnodar" a zapomniałbym o otwieraczu czyli utworze już znanym przed premierą płyty czyli "Die Sehnsucht In Mir" gdzie napięcie powoli narasta powoli dochądżą kolejne instrumenty szczerze mówiąc takie rozwiązania najbardziej lubie w Lacrimosie - kapitalny utwór na początek płyty i zaraz potem następuje "Mandira Nabula" bardzo ciężki kawałek ale za to ze świetnym refrenem i w zasadzie dochodzimy do ostatniej części płyty gdzie utwory są już bardziej spokojne i tutaj może przydałby się może bardziej "żywszy" moment pod koniec płyty, to byłby jedyny zarzut co do zawartości tego LP ale w efekcie i tak nie umniejsza to mojej oceny tej płyty
