Angra - Aqua [2010]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
DaNail
Posty: 1496
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: DaNail »

Przesłuchałem kilkukrotnie. Płyta jest wielka! Kiko i spółka tradycyjnie potrafią wpędzić w kompleksy nawet zawodowych muzyków. Płyta wchodzi jak woda w piach od intra do ostatniego dźwięku. Najbardziej mnie zaczarował Spirit Of The Air i Lease Of Life. Genialne numery. Płyta może nieco zbyt stonowana, za mało tu metalu i agresji znanej np. z TOS, ale jako całość tworzy coś pięknego. Mankamentem jest oczywiście Edu, bo jego głos w wyższych rejestrach zupełnie mi nie podchodzi, męczy i brzmi pretensjonalnie. Zdecydowanie lepiej gdy operuje niskim i średnim rejestrem.
Ech brakuje Matosa, brakuje...
_________________
Prawdziwy fan Manowar nie nosi skarpet, a wypatroszone głowy niedźwiedzi.
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

No właśnie widać, że choroba gardła mu nie przechodzi. Jest znacznie lepiej niż na Aurorze ale jednak kiedy się zapędza wysoko to jest nieprzyjemny dla ucha - poprawiły mu się za to doły, w tych nisko śpiewanych latynoamerykańskich motywach to myślę, że Andre by tak fajnie nie wyszedł. (Tj śpiewając nisko, ale skoczyłby 4 oktawy w górę i byłoby zajebiście
)
Awatar użytkownika
Kamilbolt
Posty: 6643
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kamilbolt »

Est pisze:Jest Matos, czy go nie ma, ważne, że kawałek "Lease Of Life" jest najlepszy na tym albumie i już. Album jako całość tylko dobry, bo końcówka zbyt spokojna i wyciszona.
W pełni się z tym zgodzę.
Dodam tylko, że chłopaki nie mają się czego wstydzić...
...w przeciwieństwie do Iron Maiden.
Awatar użytkownika
Sanctified
Posty: 3530
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sanctified »

DaNail pisze:Mankamentem jest oczywiście Edu, bo jego głos w wyższych rejestrach zupełnie mi nie podchodzi, męczy i brzmi pretensjonalnie. Zdecydowanie lepiej gdy operuje niskim i średnim rejestrem.Ech brakuje Matosa, brakuje...
Ten co w wysokich rejestrach nie brzmiał pretensjonalnie.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Ale między niewyrabianiem (Edu) a byciem prawdziwie pretensjonalnym (Matos) jest zasadnicza różnica. Edu nawet w swoich najlepszych latach zesrałby się zanim by zaśpiewał Wuthering Heights a teraz jego górki brzmią już prawie jak u Dickinsona.
Piospy
Posty: 922
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Piospy »

jesze nie slyszałem Angry - ale za to nowy SHAMAN jest przezajebisty
_________________
KEEP ROCKIN'
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Owszem, zaskakująco dobry jak na ten zespół, którego trzon został brutalnie wyrwany
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

To muszę sprawdzić, bo do tej pory tylko jedynka dawała radę
Awatar użytkownika
DaNail
Posty: 1496
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: DaNail »

Najlepsze twory Angry to Holy Land i Temple Of Shadows - obie 10/10
Z Aquą jeszcze się oswajam ale z każdym nowym odsłuchem płyta miło zaskakuje i podoba się coraz bardziej. Mocne 8/10!
_________________
Prawdziwy fan Manowar nie nosi skarpet, a wypatroszone głowy niedźwiedzi.
Awatar użytkownika
Greebo
Posty: 4945
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Greebo »

Najlepsze twory Angry to Holy Land i Temple Of Shadows - obie 10/10
Pełna zgodność.
Ale z tą jedynką to chyba o Shaman chodziło.

Wróć do „Płyty”