Death Dealer - War Master
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Solówek i refrenów też nie znalazłeś? A może w ogóle gitar tu nie słyszysz?
Założę się, że słuchałeś tego nie więcej niż raz i do tego mało uważnie. Oczywiście, że melodii nie ma tu tyle co np. w Kamelot, ale to jest z amerykańska pojmowany heavy czy też power metal, która ma być nie tylko melodyjny, ale przede wszystkim ostry i ciężki, stąd melodia nigdy nie będzie absolutnie dominować (tego chyba jednak tłumaczyć nie muszę). Poza tym ja jakoś nie ma problemu z dostrzeżeniem na "War Master" melodii i odróżnieniem refrenów, które w większości szybko zapadły mi w pamięć. Melodii jest tu tyle ile potrzeba. A zresztą co ja będę sobie opuszki palców ścierał - nie podoba się, to nie słuchać.
Założę się, że słuchałeś tego nie więcej niż raz i do tego mało uważnie. Oczywiście, że melodii nie ma tu tyle co np. w Kamelot, ale to jest z amerykańska pojmowany heavy czy też power metal, która ma być nie tylko melodyjny, ale przede wszystkim ostry i ciężki, stąd melodia nigdy nie będzie absolutnie dominować (tego chyba jednak tłumaczyć nie muszę). Poza tym ja jakoś nie ma problemu z dostrzeżeniem na "War Master" melodii i odróżnieniem refrenów, które w większości szybko zapadły mi w pamięć. Melodii jest tu tyle ile potrzeba. A zresztą co ja będę sobie opuszki palców ścierał - nie podoba się, to nie słuchać.
Dla przykładu taki Jag Panzer, który gra power-metal (jak już szufladkujemy) i tam to jest właśnie POWER, jest melodia, i jest w końcu porządny wokalista. To Alvacast doczepił się do Kamelot, nie wiem dlaczego, chyba chciał mi dogryźć.Last Axeman pisze:Solówek i refrenów też nie znalazłeś? A może w ogóle gitar tu nie słyszysz?Założę się, że słuchałeś tego nie więcej niż raz i do tego mało uważnie. Oczywiście, że melodii nie ma tu tyle co np. w Kamelot, ale to jest z amerykańska pojmowany heavy czy też power metal, która ma być nie tylko melodyjny, ale przede wszystkim ostry i ciężki, stąd melodia nigdy nie będzie absolutnie dominować (tego chyba jednak tłumaczyć nie muszę). Poza tym ja jakoś nie ma problemu z dostrzeżeniem na "War Master" melodii i odróżnieniem refrenów, które w większości szybko zapadły mi w pamięć. Melodii jest tu tyle ile potrzeba. A zresztą co ja będę sobie opuszki palców ścierał - nie podoba się, to nie słuchać.
Ja nie wiem, gdzie wy tu słyszycie melodię. Tu jest sieczka i młockarnia.
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Tylko że Jag Panzer to zespół uderzający w inne rejony power metalu niż Death Dealer. Zdaje się Sonen, że Ty nie trawisz też Cage, a jeśli tak to w sumie nie dziwię się, że DD Ci nie pasi, choć "War Master" jest bardziej zróżnicowany niż ostatnie albumy klatki, gdzie dopiero masz dominację "młócki". Tutaj mamy przecież do czynienia z tradycyjnie jak na tego typu stylistykę zachowanymi proporcjami między melodią a mocą. Raz jest speedowo, innym razem w średnim galopującym tempie, dochodzi też ballada i kroczące kruszące ciężarem wałki typu "Hammer Down" czy "Liberty or Death", ale wszystkie mają odpowiednio zaakcentowane melodie i są dość łatwo zapamiętywalne. Jak to jest dla ciebie tylko i wyłącznie niemelodyjna sieczko-młockarnia to...nie dziwię, że nie lubisz heavy metalu
sonen ty nie czytasz uważnie
Patrząc na twój top 10 ubiegłego roku w ogóle jestem zdziwiony że odwazyłeś się odpalić DD.
Dla ciebie to jest po prostu
za ostre
, a maestria zagrywek Ross-Marshall rozrywa ci bębenki. Nie wiesz za bardzo co zrobić ze sobą, hehe...
Ten POWER/SPEED po prostu wziął wielki tłuczek do mięsa i zrobił z ciebie burgera
Normalnie bym odpuścił, ale tak dobrej płyty aż wstyd nie bronić przed herezjami. I tak jak tu pisano, ta muza wchodzi najmocniej przy trzecim odsłuchu.
Patrząc na twój top 10 ubiegłego roku w ogóle jestem zdziwiony że odwazyłeś się odpalić DD.
Dla ciebie to jest po prostu
za ostre
, a maestria zagrywek Ross-Marshall rozrywa ci bębenki. Nie wiesz za bardzo co zrobić ze sobą, hehe...
Ten POWER/SPEED po prostu wziął wielki tłuczek do mięsa i zrobił z ciebie burgera
Normalnie bym odpuścił, ale tak dobrej płyty aż wstyd nie bronić przed herezjami. I tak jak tu pisano, ta muza wchodzi najmocniej przy trzecim odsłuchu.
- SwordMaster
- Posty: 4148
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Stawia się okoniem, bo płyta podoba się nam obu.Jakie przebasowane, piękne łojenie, jest kosmiczna moc, Peck wydziera się jak zawsze, Rhino wali w gary tak że sówki w okolicznych dziuplach podskakują jak zapuszczam na full, melodie po zbóju, brzmienie tak selektywne, że mi się na patelni białko samo od żółtka oddziela, solówy potęga...no płyta bez wad, ewentualnie może być za ostra dla co poniektórych hehe.Ten progres nieźle tam ryje ci beret, kolego Piciupomówienie i błedna diagnoza
_________________Apropos przebasowania to ja pożyczyłbym może inny katalogbezstratny, więc nie tędy droga, słuchawy tez wygrzane, pozostaje materiał, co robię fulla basy sie rozlewaja na całośćgeneralnie podtzymuję swój krytyczny stosunek, grzeja ostro ale za jednowymiarowo, spodziewałem sie wiekszego szlęnstwa gitarowego, a nie tylko dży dży dży, poza tym wyjątkowo wkurwia mnie tym swoim histerycznym darciem ryja Peck, nie wiem, może mnie sie znudziło, albo w Cage robił to lepiej. Natomiast w takim Devil's Mile podoba mi sie bardzo, może dlatego,że brzmi jak bóg Rob, w kazdym razie to trzeci numer który mi sie podoba, obok bonusu i młotkowego, a słuchałem juz trzeci raz hehehe
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
cholera, popierzyło mi sie w poście, ale nie chce mi się juz poprawiać, skumacie baze mam nadzieję
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
