Radykalizm, czy jakoś tam...

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

To co jest w metal archives lol Wink
Na przykład Bon Jovi w latach 80?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Glam_metal
tutaj mi się akurat nie kłóci...
_________________
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Bon Jovi to był hair/glam metal, przynajmniej na samym początku, nie widze w tym nic kontrowersyjnego, taki gatunek istniał, choć był śmieszny. On też jakoś rozwinął gatunek, choc na pewno nie w dobrą stronę.
Natomiast z Michaelem Jacksonem pierwsze słyszę, brzmi to jak jakaś piramidalna bzdura. Absolutnie nie jest to powszechnie przyjętę.
Awatar użytkownika
sarcofag
Posty: 2264
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Re: Radykalizm, czy jakoś tam...

Post autor: sarcofag »

Wiwern pisze:to zależy, kto Ci ją da i jakie jest jego pojęcie o metalu.
pan_Heathen pisze:Mozemy ciągnąć ten temat, ale jestem juz za duzym chłopcem, zeby rozmowa polegała na odpytywaniu mnie i próbach zdyskredytowania tego co piszę, bez równorzędnego uczestniczenia w dyskusji.Krytykujesz więc stwierdzenie, ze metal nie równa się ciężkiej napierdalance. Uważasz więc ten znak równości jest uprawniony?
Tak uwazam, ze jezeli ktos mi poda plyte i powie ze tam jest metal to mam sie spodziewac czegos ciezkiego, zdecydowanie ciezeszego niz Limp Bizkit, U2, R.E.M. Virgin, Coma. Poza ttm sam cos zaimputowales a teraz placzesz ze to sie robi odpytywanke a jezeli juz jestes takim za duzym chlopcem i chesz byc taki logiczny to nie pisz takich bajek jak o Sacrament i Believer, piszac cos o tym ze cie wkurwia cos co jest na obydwyu plytach ale jednej sie pozbyles. Ta dyskusja ma zrodlo w tym calym Ocean of costam i tak samo sie znalazl tam ten black i death, ktorego okazalo sie ze jednalk tam nie ma wiec chyba wypada mi powiedziec to co napisales do k0stka. "twoja wypowiedz byla chyba nie do konca przemyslana"
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

ze jezeli to bedzie ta sama pylta to za kazdym razem bedzie cos innego?
bedzie to samo, ale postrzegane różnie ze względu na różny stan wiedzy o klasyfikacji muzyki. Przykładowo - spotkałem ostatnio gościa, ktory mi powiedział, że Iron Maiden, to hard rock, a nie heavy metal.
Jeśli ktoś Ci daje płytę, i mówi, że to metal, a nie jesteś pewien, czy on wie, co to znaczy, to po prostu posłuchaj i sprawdź, czy miał rację.
_________________
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

pan_Heathen pisze:Bon Jovi to był hair/glam metal, przynajmniej na samym początku, nie widze w tym nic kontrowersyjnego, taki gatunek istniał, choć był śmieszny. On też jakoś rozwinął gatunek, choc na pewno nie w dobrą stronę.Natomiast z Michaelem Jacksonem pierwsze słyszę, brzmi to jak jakaś piramidalna bzdura. Absolutnie nie jest to powszechnie przyjętę.
Może i nie jest przyjęte, ale w latach 80 było. Tak jak w dzisiejszych czasach, niektórzy forumowicze wymyślają nowe getta w metalu. Założę się, że za 20 lat gdy ktoś dowie się, że na XXXXXXXXX mówiono METAL, to powie: "... brzmi to jak jakaś piramidalna bzdura. Absolutnie nie jest to powszechnie przyjętę."
Sarcofag mądrze to ujął. Czytasz METAL, myślisz OSTRO, CIĘŻKO i DO PRZODU.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Wiwern pisze:"Beat It" jeden utwór osadzony w klimatach hard rock/glam metal, z zajebistą solówką chyba Eddiego Van Halena, o ile się nie mylę. Ale jeden utwór nie definiuje całego dorobku artysty. Gdyby na albumie "Thiriller" przeważały takie kompozycje, to można by sie nad tym zastanowić...
Says Cronos/Conrad today: “I got pissed off when I saw a Heavy Metal chart in a music magazine that had Michael Jackson’s ‘Beat It’ in it [featuring Eddie Van Halen on guitar], and that’s when I said that Venom were not heavy metal, we were much more than that…”
No i mamy do czynienia z takim samym generalizowaniem, jak u kolegi Heathena. Ciągłe poszerzenie METALU, bez zważania na jego założenia.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Re: Radykalizm, czy jakoś tam...

Post autor: pan_Heathen »

sarcofag pisze:nie pisz takich bajek jak o Sacrament i Believer, piszac cos o tym ze cie wkurwia cos co jest na obydwyu plytach ale jednej sie pozbyles.
LOL, jak moge pisac bajki o swoich własnych odczuciach? W jednym mnie to uderzyło po uszach, w drugim nie, nie wiem, moze jednej za mało uwaznie słuchałem, masz z tym jakis problem? Nie eksperciłem nt muzyki ani jednego, ani drugiego.
Co do meritum: to ze Ty sie spodziewasz tego czy owego po płycie, którą ktos nazwie "metalem" nie oznacza, ze jest to jakas objawiona prawda o naturze tego gatunku. Obecnie wiele nurtów metalu nie cechuje się szczególnym ciężarem czy agresją (choc nadal są cięższe, szybsze czy agresywniejsze od REM) - to równiez jest metal, ponieważ panuje powszechna zgoda co do takiej klasyfikacji. Nie ma zadnej innej metody weryfikacji czy cos jest metalem czy nie, niz powszechna umowa fanów. Wcale nie muszą się z tym wszyscy zgadzać, wystarczy, żeby było to zdanie dominujące/
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

Says Cronos/Conrad today: “I got pissed off when I saw a Heavy Metal chart in a music magazine that had Michael Jackson’s ‘Beat It’ in it [featuring Eddie Van Halen on guitar], and that’s when I said that Venom were not heavy metal, we were much more than that…”
takie rzeczy ocenia się z perspektywy czasu. Dziś już by powiedzieli, że kładli właśnie kamień milowy pod black metal...
Stan wiedzy na temst systematyki gatunków muzycznych mamy dziś dużo lepszy, może dlatego, że od ładnych paru lat w metalu nic rewolucyjnego się nie stało, co najwyżej pewne crossovery. Z tego punktu można na spokojnie usystematyzować i zdefiniować metal. Nie wykluczam, że za jakieś 10-20 lat ktoś to zdefiniuje inaczej, ale to jest tak, jak z medycyną - stosujemy to, co w chwili obecnej specjaliści uznali za słuszne, lub to olewamy. Wybór należy do nas, chyba, że ktoś wierzy w predestynację, ale to już osobny temat...
_________________
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Oenologist pisze:Wiwern napisał:"Beat It" jeden utwór osadzony w klimatach hard rock/glam metal, z zajebistą solówką chyba Eddiego Van Halena, o ile się nie mylę. Ale jeden utwór nie definiuje całego dorobku artysty. Gdyby na albumie "Thiriller" przeważały takie kompozycje, to można by sie nad tym zastanowić...Says Cronos/Conrad today: “I got pissed off when I saw a Heavy Metal chart in a music magazine that had Michael Jackson’s ‘Beat It’ in it [featuring Eddie Van Halen on guitar], and that’s when I said that Venom were not heavy metal, we were much more than that…”No i mamy do czynienia z takim samym generalizowaniem, jak u kolegi Heathena. Ciągłe poszerzenie METALU, bez zważania na jego założenia.
Wiwern pisze:"Beat It" jeden utwór osadzony w klimatach hard rock/glam metal, z zajebistą solówką chyba Eddiego Van Halena, o ile się nie mylę. Ale jeden utwór nie definiuje całego dorobku artysty. Gdyby na albumie "Thiriller" przeważały takie kompozycje, to można by sie nad tym zastanowić...
To jest jakis zabawny epizod,, skecz, humoreska, dowcip - nic więcej. Szkoda czasu na dalsze jego analizowanie. Ale jesli chcesz, to ja nie mam nic przeciwko, twoj temat
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7122
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Nie stosujmy tych samych kryteriów do Stanów i Europy. W końcu w USA zgodnie z odwieczną tradycją za heavymetalowy uważa się każdy zespół mający w składzie dwóch gitarzystów

Wróć do „Metalowy światek”