Perypetie codzienne

Dobra, tutaj możecie pogadać o laskach lub facetach, szkole, studiach, pracy, wakacjach, podróżach, perypetiach codziennych i niecodziennych - w zasadzie o wszystkim, o czym nie gawędzicie w innych Działach, z wyjątkiem POLITYKI. O niej nie rozprawiamy.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Lewton
Posty: 35
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Lewton »

oblak pisze:O kurwa... Geometria wykreślna - nie strasz mnie! :hang: Jest tam w ogóle taki przedmiot??? Na stronie instytutu nie widziałem... Chyba że jakoś inaczej to się nazywa. Słyszałem jednak, że da się zrobić studia matematyczne bez kontaktu z geometrią nieanalityczna i w tym moja nadzieja.
oblak pisze:Ja się teraz męczę z dowodzeniem, że żaden zbiór nie jest równy swemu zbiorowi potęgowemu --> profesorka z LO pożyczyła mi książkę z 1965r z twierdzeniem Cantora, z którego podobno trzeba tutaj skorzystać, (pierwszy raz widzę to twierdzenie na oczy)... Na wiele sposobów próbowałem to zrobić i ciągle słyszałem, że źle. Najbliższa moja próba udowodniła tą własność tylko dla wszystkich zbiorów skończonych...
Ale przecież to JEST twierdzenie Cantora (tzn. tw. mówi w zasadzie że moc zbioru potęgowego jest silnie większa od mocy danego zbioru, ale stąd w oczywisty sposób wynika że te zbiory są różne - bo gdyby były równe to istniałaby między nimi bijekcja (identyczność)). Całkiem przyzwoity dowód masz na Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_Cantora
oblak
Posty: 1783
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: oblak »

Lewton pisze:oblak napisał:O kurwa... Geometria wykreślna - nie strasz mnie! :hang: Jest tam w ogóle taki przedmiot??? Na stronie instytutu nie widziałem... Chyba że jakoś inaczej to się nazywa. Słyszałem jednak, że da się zrobić studia matematyczne bez kontaktu z geometrią nieanalityczna i w tym moja nadzieja.Na UJ na matematyce są wprawdzie takie cuda jak geometria różniczkowa, ale przynajmniej nie trzeba nic rysować (ostatni raz linijkę i cyrkiel widziałem w LO)
oblak pisze:O kurwa... Geometria wykreślna - nie strasz mnie! :hang: Jest tam w ogóle taki przedmiot??? Na stronie instytutu nie widziałem... Chyba że jakoś inaczej to się nazywa. Słyszałem jednak, że da się zrobić studia matematyczne bez kontaktu z geometrią nieanalityczna i w tym moja nadzieja.
oblak pisze:Lewton napisał:Ja się teraz męczę z dowodzeniem, że żaden zbiór nie jest równy swemu zbiorowi potęgowemu --> profesorka z LO pożyczyła mi książkę z 1965r z twierdzeniem Cantora, z którego podobno trzeba tutaj skorzystać, (pierwszy raz widzę to twierdzenie na oczy)... Na wiele sposobów próbowałem to zrobić i ciągle słyszałem, że źle. Najbliższa moja próba udowodniła tą własność tylko dla wszystkich zbiorów skończonych...Ale przecież to JEST twierdzenie Cantora (tzn. tw. mówi w zasadzie że moc zbioru potęgowego jest silnie większa od mocy danego zbioru, ale stąd w oczywisty sposób wynika że te zbiory są różne - bo gdyby były równe to istniałaby między nimi bijekcja (identyczność)). Całkiem przyzwoity dowód masz na Wikipedii:http://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_Cantora
Lewton pisze:Ja się teraz męczę z dowodzeniem, że żaden zbiór nie jest równy swemu zbiorowi potęgowemu --> profesorka z LO pożyczyła mi książkę z 1965r z twierdzeniem Cantora, z którego podobno trzeba tutaj skorzystać, (pierwszy raz widzę to twierdzenie na oczy)... Na wiele sposobów próbowałem to zrobić i ciągle słyszałem, że źle. Najbliższa moja próba udowodniła tą własność tylko dla wszystkich zbiorów skończonych...
Dzięki.
W tamtej książce było prawie identycznie napisane. Teraz to wiem, ale niby jakim cudem sam miałem udowodnić to co Cantor??? No i dlatego błądziłem po różnych argumentach...
Władca Much
Posty: 766
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Władca Much »

Ja byłem na inżynierii środowiska, tera się zastanawiam co od października ...ale na wszelki wypadek (raczej) z dala od polibudy
(chociaż z drugiej strony machatronika brzmi ciekawie)
Intensywnie myślę, czy nie powrócić do zeszłorocznego, pierwotnego planu pt. fizjoterapia
Możliwe także, że się zakręcę obok uniwersytetu przyrodniczego i zerknę co mają u siebie
Geometria wykreślna, zwana kreską to ZUO.
Jak kurna wreszcie załapałem, przećwiczyłem itd. to na poprawce była 'niedokładność'
...ale jak coś don't worry z tego co wiem to tylko na mechanice, budownictwie, inżynierii środowiska i architekturze tym ludzi męczą
_________________
Dr Retardo.
Nie jestem True. Piorę majtki.
mopek666
Posty: 371
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: mopek666 »

piciu6 pisze:wszystko jest dla ludzi ,tylko w odpowiednich ilościach
o to,to
mopek666
Posty: 371
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: mopek666 »

przedwczoraj - sezon działkowy rozpoczęty; wczoraj Zamek Czocha zdobyty, dzis ciąg dalszy na działce a wieczorem w pole
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Wtoczyłem się na właśnie chatę po koncercie Die Toten Hosen. Kurwa, wreszcie po dwudziestu latach zobaczyłem na żywo ekipę, która robiła totalny rozpizd na licealnych imprezach. Dwie dekady minęły i nic się nie zmieniło! Koncert-ogień! Goście rozjebali, szczególnie Campino zapierdalający na piątym biegu przez prawie dwie godziny. Gość dobija pięćdziesiątki a ma cały czas kondychę i pałer dwudziestolatka. O podobnym poziomie energii większość metalowych kapel może sobie co najwyżej pomarzyć. Masakra! Do tego absolutnie zajebista setlista, z odegraną na zakończenie absolutnie wykurwistą punkową wersją You'll never walk alone, którą Campino- fan Liverpoolu zadedykował Dudkowi.
Generalnie zniszczyli absolutnie. Leżę i kwiczę.
Awatar użytkownika
DaNail
Posty: 1496
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: DaNail »

Byłem onegdaj na Die Toten Hosen w Spodku. Grali przed The Offspring i również był rozpizd. Wtedy pierwszy raz usłyszałem Hier Kommt Alex i mnie pozamiatało.
I z innej beczki...
Po moim osiedlu czmycha sobie puma i policja apeluje o pozostanie w domach.
_________________
Prawdziwy fan Manowar nie nosi skarpet, a wypatroszone głowy niedźwiedzi.
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

DaNail pisze:Po moim osiedlu czmycha sobie puma i policja apeluje o pozostanie w domach.
Ale jaja, puma w Watykanie.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

DaNail pisze:Byłem onegdaj na Die Toten Hosen w Spodku. Grali przed The Offspring i również był rozpizd. Wtedy pierwszy raz usłyszałem Hier Kommt Alex i mnie pozamiatało.
Zamiatało wczoraj, oj zamiatało. Setlista opracowana wręcz podręcznikowo- pierwsza połowa "rozgrzewkowa", w drugiej rzeź a na bis wykańczanie nielicznych niedobitków. Gardło mam zdrate od Eisgekühlter Bommerlunder (w wersji Eisgekühlter Vodka
), Schönen Gruß auf Wiederseh'n, Disco In Moskau (wczoraj Disco In Krakau
) czy Alles aus Liebe (Campino z pewnym rozbawieniem opowiedział o swoim zaskoczeniu kiedy dowiedział się jak ta piosenka jest popularna w Polsce dzięki pewnemu typkowi z czerwonym łbem i kiedy doszły go słuchy, że DTH w dość częstej w naszym kraju opinii nagrali cover Ich Troje
). W ogóle Campino porządził- hasał sobie w najlepsze wśród publiki, rzucał dookoła puszkami Lecha... Bajka!
Ogólnie atmosfera była mocno luźna i to nie tylko wśród publiki. Przed występem Totenów kolesie prowadzący imprezę (najebani jak dzikie zające) zarządzili ni mniej ni więcej: "a teraz na cześć gwiazdy wieczoru wszyscy Hände hoch!"
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

firesoul pisze:po koncercie Die Toten Hosen.Koncert-ogień! Goście rozjebali, szczególnie Campino zapierdalający na piątym biegu przez prawie dwie godziny. Gość dobija pięćdziesiątki a ma cały czas kondychę i pałer dwudziestolatka.O podobnym poziomie energii większość metalowych kapel może sobie co najwyżej pomarzyć.Masakra!Generalnie zniszczyli absolutnie. Leżę i kwiczę.
Na żywo niszczą! Punk'n'rollowy Rozpierdol.
_________________
podpis musi być zajebisty!

Wróć do „Hyde Park”