Running Wild - "Shadowmaker"

Wszystko o płytach 2012 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Elven Queen
Posty: 760
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Elven Queen »

berba pisze:I kamień milowy germańskiej sceny. Bo jak widać muzyka RW cały czas ewoluuje.W Chujnię, ale ewoluuje.
prawda!
_________________
¿Por qué la ballena no necesita comer? Porque va llena.
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Żeby nie popaść w chujnie to Rolf musiałby zwinąć zespół po nagraniu "Blazon Stone".
Awatar użytkownika
LordAlvar
Posty: 776
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: LordAlvar »

Po "The Rivarly"
_________________
http://nordicmetalblast.blogspot.com/
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

LordAlvar pisze:Po "The Rivarly"
Otóż to. Chociaż The Brotherhood na swoj sposob jest nawet nieźle słuchalne.
Jarr
Posty: 148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Jarr »

berba pisze:LordAlvar napisał:Po "The Rivarly"Otóż to. Chociaż The Brotherhood na swoj sposob jest nawet nieźle słuchalne.
LordAlvar pisze:Po "The Rivarly"
Rivarly jest ostatnim słuchanym materiałem RW z podstawowej przyczyny. Nagrał go jeszcze zespół a nie laptop. Choć i tu bywają nużące momenty np. "Man on the Moon".
Wszystko co potem jest tylko równią pochyłą gdzie po ReV myślałem, że nie można już niżej upaść. Okazało się, że Rolf potrafi skoczyć wyżej wała i efekt to absolutny kanał jakim było pożegnalne DVD. Myślałem, że po takiej serii niepochlebnych recenzji jakie ukazały się po wydaniu tego materiału Rolf za pomocą "Shadowmaker" zechce się zrehabilitować i godnie pożegnać wciąż spore grono fanów. A tu nie. Rolf postanowił pobić swój niekwestionowany rekord z 2011 roku na najgorsze wydawnictwo muzyczne ostatniego 20-lecia i zaproponował jeszcze większy gniot. Teraz już nie mam złudzeń. Kasparek ma jeszcze w swoim organizmie duże zapasy nieczystego powietrza i będzie je pewnie powoli uwalniał co roku i niczym Siergej Bubka będzie bił SWÓJ kolejny rekord na najbardziej upokarzający produkt muzyczny, który trafił do powszechnego obrotu.
I pomyśleć tyko, że min. od "Ready for Boarding" zaczynałem swoją przygodę z metalem... Chyba dlatego to mnie tak teraz uwiera...
_________________
Sometimes I feel like an animal in a cage
I pace back and forth and look around
For something to sink my teeth into
But nobody knows what's going on inside me
Awatar użytkownika
berba
Posty: 6274
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: berba »

Jarr pisze:Choć i tu bywają nużące momenty np. "Man on the Moon".
W ŻYCIU! Riff po początkowych bębnach jest mistrzowski! Już prędzej nudnawe jest "Adventure Galley".
Awatar użytkownika
Burzum666
Posty: 592
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Burzum666 »

Ale klepiecie, jak to zwykle Polacy. Jeszcze nikt tej płyty nie słuchał, ale już sami znawcy.
Mi na ten przykład to dvd się podoba, a i nieprzychylnych opinie jakoś nie widziałem, to gdzie niby one były? Zresztą nieważne. Rogues en Vogue podoba mi się o wiele bardziej niż 4 poprzedniczki i cieszę się, że jeszcze coś nowego Runningu posłucham.
Jasne, że boje się podejść do tej płyty, ale nie względu na brak składu, bo tego nie miał już od lat, nie ze względu, że nagrywał w lapku, bo jak będzie dobra muza, to co mi ma to przeszkadzać? Na ten moment, jasne, że się boje, co tam Rolf zrobił, ale to po oprawie graficznej. Takiej chujni to dawno nie widziałem. To mnie przeraża.
_________________
Awatar użytkownika
LordAlvar
Posty: 776
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: LordAlvar »

Posłuchaj sobie fragmentów zamieszczonych kilka postów wyżej, bedziesz miał jakie takie rozeznanie.
Ciekawy jestem kto będzie wymieniony w składzie kapeli w książeczce dodanej do płyty
Znowu jakieś Marki Acidy, Angelo Sasso czy wreszcie chłop da sobie siana z tym ściemnianiem.
_________________
http://nordicmetalblast.blogspot.com/
Jarr
Posty: 148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Jarr »

Burzum666 pisze:Ale klepiecie, jak to zwykle Polacy. Jeszcze nikt tej płyty nie słuchał, ale już sami znawcy.Mi na ten przykład to dvd się podoba, a i nieprzychylnych opinie jakoś nie widziałem, to gdzie niby one były? Zresztą nieważne. Rogues en Vogue podoba mi się o wiele bardziej niż 4 poprzedniczki i cieszę się, że jeszcze coś nowego Runningu posłucham.Jasne, że boje się podejść do tej płyty, ale nie względu na brak składu, bo tego nie miał już od lat, nie ze względu, że nagrywał w lapku, bo jak będzie dobra muza, to co mi ma to przeszkadzać? Na ten moment, jasne, że się boje, co tam Rolf zrobił, ale to po oprawie graficznej. Takiej chujni to dawno nie widziałem. To mnie przeraża.
Co do DVD "Final Jolly Roger" to poszukaj informacji dotyczących dogrywania niektórych ścieżek audio w studio lub po prostu obejrzyj sobie jeszcze raz np. Death or Glory Live to pewnie zrozumiesz moje zażenowanie tym produktem. Wymęczone, nieprofesjonalnie przygotowane i zagrane show przez muzyków chcących jak najszybciej się "pożegnać". Zresztą to nie tylko moje opinie...
Jeżeli chodzi o proponowanie nowości przez zasłużone zespoły to nie mam zastrzeżeń byleby prezentowali dobrą i ciekawą muzykę (jak np. W.A.S.P. na "K.F.D."). Tymczasem to co Rolf serwuje od czasów Victory wieje po prostu nudą. I jakoś nie mogę zestawić kawałków typu Masquerade obok Fall of Dorkas czy Underworld obok The Ghost, bo to różnica kilku klas. A z Shadowmaker zapoznałem się fragmentarycznie i nie sądzę abym się dużo pomylił.
P.S.
Gdybym oceniał muzę po okładce to nigdy bym nie posłuchał Fates Warning "Inside Out" czy Queensrÿche "Empire"
_________________
Sometimes I feel like an animal in a cage
I pace back and forth and look around
For something to sink my teeth into
But nobody knows what's going on inside me
Awatar użytkownika
LordAlvar
Posty: 776
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: LordAlvar »

Jeśli chodzi o koncertówki to uważam podobnie ale co do porównań utworów to średnio trafiłeś.
Akurat "Fall Of Dorkas" i znakomity "The Ghost" mogłyby się spokojnie znaleźć na starszych płytach. Są dużo gorsze utwory od tych, które zaprezentowałeś.
_________________
http://nordicmetalblast.blogspot.com/

Wróć do „Płyty 2012”