Strona 6 z 11
: ndz wrz 20, 2015 8:10 am
autor: Tomek/Nevermore
żadna płyta wydana po divine nie spowodowała u mnie powrotu "parcia" na Slayer w takim stopniu jak ta.
no mam podobnie!!'
bardzo przyzwoity, przyjemny, klasyczny album
wiadomo było, że King poradzi sobie z szybkimi kawałkami i tak sie stało, wolniejsze zaś - mają sporo potencjału, ale na moje są niedorobione (nie znaczy, ze są złe) - tu brak ręki Jeffa...
ogólnie bardzo pozytywne zaskoczenie
: ndz wrz 20, 2015 3:23 pm
autor: progmetall
benek pisze:podoba mi się ta płyta.na tą chwilę ta płyta podoba mi się bardziej niż kilka poprzednich. czyli wszystkich po divine,
Nie, no Diabolus jest znacznie lepszym krążkiem,ale to pewnie kwestia upodobań.
: pn wrz 21, 2015 10:14 pm
autor: FrutkQ
Ogólnie pierwsza część płyty niemrawa. Bostaph coś puka, ale przede wszystkim kawałki przelatują dość bezrefleksyjnie.
Ciekawe rzeczy zaczynają się dziać dopiero od numeru 7 i tryptyk Chasing Death-Implode-Piano Wire jest kapitalny. Później jeszcze You Against You wybija się ponad typowe slayerowe granie.
Płyta lepsza od WPB, ale gorsza od Christa.
_________________
.
ENCYKLOPEDIA METALU I HARD ROCKA -
https://heavymetal.page
TOP 30 2025
https://www.youtube.com/watch?v=o4p6QUJ5t-0
: wt wrz 22, 2015 4:48 am
autor: progmetall
Tylko "The Ballad and Leonard and Charles " i " Beyond The Pale" zmiatają tego Slayera.....szkoda.
: wt wrz 22, 2015 6:19 am
autor: Last Axeman
FrutkQ pisze:Płyta lepsza od WPB, ale gorsza od Christa.
Na tę chwilę mam chyba podobne zdanie.
Widzę to mniej więcej tak jak Tomek, czyli szybkie kawałki obijają najprzyjemniej. Wolniejsze w zasadzie też są spoko, ale w większości brakuje im ręki Jeffa, postawienia przysłowiowej kropki nad i oraz większego natężenia siarkowego klimatu. Pewnie z połowa płyty nie wybija się i nie zaskakuje niczym szczególnym (chociaż trzyma slayerową średnią), ale i tak chętnie oraz regularnie wracam od kilku dni do tego materiału i z przyjemnością słucham w całości.
: wt wrz 22, 2015 4:12 pm
autor: FrutkQ
Z innej beczki: Slayer vs Iron Maiden w rankingu 2015
W tym porównaniu - bez napinki - chodzi o czas oczekiwania na nowe płyty tuzów metalu.
Slayer płodził (z wiadomych powodów, czemu tak długo) 6 lat, Ironi - 5.
Pomimo tendencji ciążących ku przeciętności na obu płytach, do Slayera z pewnością będę wracał, do Ajronów raczej nie, przynajmniej nie za szybko.
Odpowiedź jest prosta. Na Slayerze po prostu nic nie odrzuca i nic nie sprawia wrażenie pociśniętego na siłę.
Slayer moooże wejdzie do rocznej 30-tki. Maiden bez szans.
Oba albumy mają jedną cechę wspólną - raczej rozczarowały.
_________________
.
ENCYKLOPEDIA METALU I HARD ROCKA -
https://heavymetal.page
TOP 30 2025
https://www.youtube.com/watch?v=o4p6QUJ5t-0
: śr wrz 23, 2015 7:47 am
autor: Last Axeman
Mnie nie rozczarowały. Pewnie dlatego, że nie oczekiwałem niczego specjalnego. Są to solidne pozycje, których dobrze mi się słucha, choć ze względów objętościowych łatwiej idzie ze Slayerem
: śr wrz 23, 2015 8:15 am
autor: Voltan
ja się na slejerze nie znam, ale posłuchałem tej płyty i ogólnie działa
: śr wrz 23, 2015 11:19 am
autor: buhaj
IMO Iron maiden 2015 > Slayer 2015. Przewaga jest miażdżąca. Na obu płytach sa słabe i zamulające kawałki ale Iron 2/3 reszty ma swietne a Slayer tylko przeciętne. Także moim zdaniem Żelazna Dziewica wciągnęła nosem Zabójce
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
: śr wrz 23, 2015 1:16 pm
autor: Nikodem15
Też nie znam się na Slejerze ale naprawdę dobrze mi się słucha nowego albumu.
Szkoda, że w "Atrocity vendor" nie ma przepięknego fragmentu tekstu, który był w wersji z sesji WPB:
"I'll introduce you to my own morbid charm
And fist fuck you with your own severed arms"