Helstar - "Vampiro"

Wszystko o płytach 2016 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Cóż, śpiewa tak jak w innych swoich kapelach/projektach/albumach, więc jeśli wcześniej nie przekonał, to i teraz nie przekona. A "Vampiro" - mimo stosunkowo niewielkiej chwytliwości - na pewno jest udany. Helstar trzyma fason.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

a już dawno z żadną "nową" płytą tak nie miałem
Gitary pięknie rzeźbią, jest kilka fajnych solówek
ponadto bardzo podoba mi się gra Michael'a Lewisa - żywe, kombinacyjne bębnienie
po raz kolejny Rivera mnie odsiał i po dwóch odsłuchach mpietruszki poszły do kosza
śpiewa tak jak w innych swoich kapelach/projektach/albumach
A "Vampiro" - mimo stosunkowo niewielkiej chwytliwości
takie to już jest to powrotne (czyli od 10ciu lat) wcielenie Helstara
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Pisząc "gitary pięknie rzeźbią" miałem na myśli właśnie riffownię, natomiast wyróżniając grę Lewis'a nie chciałem umniejszać jego popisów na "This Wicked Nest"
Na niektórych płytach James śpiewa czyściej, na innych bardziej zadziornie, ale generalnie zawsze w swoim stylu i z charakterystyczną manierą. Jeśli ktoś jej nie akceptuje, to nie sądzę, żeby się przekonał, bez względu na to czy sięgnie po Distant Thunder, Seven Witches czy Destiny's End. Różnice są - także z uwagi na dystans czasowy dzielący poszczególne albumy - ale nie na tyle znaczące, żeby ktoś mógł zmienić zdanie. Taki to specyficzny śpiewak.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Kręcę z krążka.
Niewiele można juz dodac - bardzo dobra płyta, dobrze naoliwiona maszyneria gna do przodu. Brzmienie pierwsza klasa, zero plastiku.
buhaj
Posty: 1539
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: buhaj »

Wgryzam się
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Taki to specyficzny śpiewak
i specyficzny zespół (dlatego ich lubię)
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Świetna jest ta płyta, już od pierwszego numeru - wolno, klimatycznie, a potem przyspieszenie i gitarowa jazda zarezerwowana tylko dla Helstar.
Najlepsze ? To Dust You Will Become, zresztą wszystkie mi pasują, każdy numer ma znakomite zagrywki, solówki, smaczki.Może Off with his head mniej, ale reszta jedzie równo.Na taką płytę Helstar nawet nie czekałem, nie myślałem, że nagrają jeszcze taki album. To jedna z najlepszych płyt nie tylko tego roku, ale też Helstar w ogóle. Do tego wreszcie fajna okładka ( te poprzednie kicze były okropne) Nie można zapomnieć o Jamesie - zaśpiewał jak szalony, bardzo wpasował się w klimat płyty. Teksas w tym roku mocny !
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

To Dust You Will Become
To jedna z najlepszych płyt nie tylko tego roku, ale też Helstar w ogóle.
Do tego wreszcie fajna okładka ( te poprzednie kicze były okropne)
Nie można zapomnieć o Jamesie - zaśpiewał jak szalony, bardzo wpasował się w klimat płyty. Teksas w tym roku mocny !
trzeba lubić jego wokale (niektórych odpychają), ja lubię... więc z czystym sumieniem p[odpisuję się pod Twoją opinią Darek
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Co ciekawe w wywiadzie do aktualnego numeru HMP Barragan powiedział, że muzycznie "Vampiro" nie ma absolutnie żadnego związku z "Nosferatu". Niestety nie mogę się z nim zgodzić. Oczywiście nówka jest trochę mocniejsza i bardziej uthrashowiona, a z drugiej strony nie aż tak hmm popisowa jak czwórka, ale jednak dostrzegam sporo punktów wspólnych. Żaden z poprzednich materiałów wydanych po reaktywacji nie jest tak blisko "Nosferatu" jak "Vampiro".
A do najlepszych utworów z nówki dodałbym jeszcze właśnie bardziej bezpośrednio thrashowy "Blood Lust" oraz "Repent in Fire".
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

Co ciekawe w wywiadzie do aktualnego numeru HMP Barragan powiedział, że muzycznie "Vampiro"
Niestety nie mogę się z nim zgodzić. Oczywiście nówka jest trochę mocniejsza i bardziej uthrashowiona, a z drugiej strony nie aż tak hmm popisowa jak czwórka, ale jednak dostrzegam sporo punktów wspólnych. Żaden z poprzednich materiałów wydanych po reaktywacji nie jest tak blisko "Nosferatu" jak "Vampiro".
tak, zgadzam się, ale... na "Nosferatu" mieliśmy jednak bardziej zagęszczone partie gitar
na moje - w połowie przynajmniej utworów wyraźne (muzyczne, w tym też wokalne) nawiązania są, a że Larry wypiera się - może nie zamierzał z założenia nawiązywać do "Nosferatu", ale samo wyszło... i dobrze (ale też odcięcia się od poprzedniczek nie ma)

Wróć do „Płyty 2016”