Judas Priest "Turbo"
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Czytałem uważnie biografię, więc sypnę kilkoma ciekawostkami...
Judas Priest to zespół pochodzący z konurbacji Black Country:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Black_Country
To ten sam teren, na którym mieszkali dziadkowie Tolkiena od strony jego matki, i który ze względu na zanieczyszczone powietrze posłużył za inspirację do stworzenia legendarnej krainy Mordoru.
Obszar ten jest położony w środkowej części Anglii i jego mieszkańcy są robotnikami klasy średniej, wyróżniający się od rdzennych mieszkańców innych terenów Anglii za sprawą specyficznego dialektu. Dialekt ten jest szczególnie słyszalny w wolniejszych partiach Halforda, zwłaszcza na koncertówce "Priest... Live!". Służył on od XIX wieku za obiekt kpin wędrownych grup satyrycznych.
Judas Priest to zespół pochodzący z konurbacji Black Country:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Black_Country
To ten sam teren, na którym mieszkali dziadkowie Tolkiena od strony jego matki, i który ze względu na zanieczyszczone powietrze posłużył za inspirację do stworzenia legendarnej krainy Mordoru.
Obszar ten jest położony w środkowej części Anglii i jego mieszkańcy są robotnikami klasy średniej, wyróżniający się od rdzennych mieszkańców innych terenów Anglii za sprawą specyficznego dialektu. Dialekt ten jest szczególnie słyszalny w wolniejszych partiach Halforda, zwłaszcza na koncertówce "Priest... Live!". Służył on od XIX wieku za obiekt kpin wędrownych grup satyrycznych.
coś nie bardzo mi się ten thrash słyszy...zaś thrashu – na „Defenders Of The Faith” (utwory: „Freewheel Burning”, „Eat Me Alive”).
ale to jeszcze nic - kiedyś przeczytałem na jakiejś strasznie fachowej stronie, że "ta płyta była piekielnie mocna, tak jakby black metalowa "
a co do "Turbo" - no nie jest to to, co najbardziej lubię w JP, ale przyjemnie się słucha, w przeciwieństwie do "Jugulatora" i "Demolitiona", których słucha się nieprzyjemnie.
Najbardziej tej płyty, to lubię "Locked In" i "Out In The Cold"... zara... czy ja już tego kiedyś nie pisałem?!
_________________
No tak myślałem, trochę cieżej i ostrzej od razuWiwern pisze:a co do "Turbo" - no nie jest to to, co najbardziej lubię w JP, ale przyjemnie się słucha, w przeciwieństwie do "Jugulatora" i "Demolitiona", których słucha się nieprzyjemnie.
"słucha się nieprzyjemnie"
- no co za metalofcy nam rosną - za moich czasów tak nie bylo
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...
Słuchasz nazwy czy muzyki ?Meltorm pisze:Nie gadaj, inny wokalista i ogólnie jakby inna kapela grała a nie JP więc ciężar może mieć tu małe znaczenie.
Poza tym ta muzyka wciąż ma cechy rozpoznawalne i charakterystyczne dla Judas Priest więc w czym problem bo nie wiem czemu soft-Judas Priest jest cacy na "Turbo" a hard-Judas Priest na "Jugulator" jest bebe ale od razu widać kto tak naprawdę lubi ciężkie granie
.
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...
W każdym razie -
Jugulator
i
Demolition
to zupełnie inne bajki
Niby na
Demolition
jest więcej kawałków w stylistyce zbliżonej do tej z wcześniejszych płyt JP z Halfordem, to jednak jak dla mnie jest to płyta przekombinowana i przedobrzona jeśli chodzi o różne "nowomodne" smaczki i brzmienia
W moim zestawieniu albumów JP
Jugulator
otrzymał o 5 oczek więcej od
Turbo
,
Demolition
- i tak 3 oczka więcej.
Jugulator
i
Demolition
to zupełnie inne bajki
Niby na
Demolition
jest więcej kawałków w stylistyce zbliżonej do tej z wcześniejszych płyt JP z Halfordem, to jednak jak dla mnie jest to płyta przekombinowana i przedobrzona jeśli chodzi o różne "nowomodne" smaczki i brzmienia
W moim zestawieniu albumów JP
Jugulator
otrzymał o 5 oczek więcej od
Turbo
,
Demolition
- i tak 3 oczka więcej.
