Strona 9 z 9
: ndz lis 27, 2011 11:10 pm
autor: Last Axeman
pan_Heathen pisze:Z ostatnich lat to chyba:- bardzo mocno polubiłem death/thrash- zupełnie przestało mnie ciągnąć do melodic speed, choc zawsze bede miło wspominał i cazsem zapuszczał najlepsze Rhapsody, Gamma Raye czy Edguye (w ogole cos ktos jeszcze w tym gatunku nagrywa?)
W moim przypadku jest podobnie choć death/thrash bardzo lubię od bardzo dawna, tyle że w ostatnich latach jeszcze bardziej niż kiedyś
Po szybkie melodyjne granie od dłuższego czasu sięgam stosunkowo rzadko.
W ciągu ostatnich dwóch, trzech lat zauważyłem u siebie również mocniejsze niż wcześniej ukierunkowanie na death metal (który jednak również dawniej lubiłem).
: pn lis 28, 2011 9:40 am
autor: Atreju
Skoro Wy, to może i ja. Tak myślałem, żeby zrobić krótkie podsumowanie ostatniej dekady, czyli jak to się gust zmieniał i przeobrażał, ale ciężka sprawa.
Pierwsze lata nowego milenium to dalsza fascynacja melodyjnym p2p2, która poszła siłą rozpędu jeszcze z lat 90-tych. Później chora wręcz fascynacja epiką, zmiana światopoglądu za sprawą Manilla Road, którą kocham najmocniej do dziś. Parę lat mi zeszło na tej epice, wzbogacanej w międzyczasie thrashem, który później wziął górę. Był to jakby powrót do korzeni, bo od thrashu zaczynałem, więc zrobiłem kółko. Oczywiście tak jak wszyscy, w momencie fascynacji czymś konkretnym, nie zarzucałem innych rzeczy całkowicie. Thrash tak mi się ciągnie już parę lat i trzyma. Do tego doszło dużo deathu. Melodyjne rzeczy w dalszym ciągu od czasu do czasu mi się zdarzają. Ostatnie lata to pewien zwrot i otwarcie na nowsze brzmienia, więc poszerzyłem horyzonty. Doszło też trochę muzy niemetalowej, a nawet nierockowej. Dziś słucham też takich rzeczy, których słuchał mój ojciec, gdy byłem dzieckiem, a których ja nie trawiłem. Pokochałem m.in. muzę Kate Bush. Nie wiem, czy ma to związek ze śmiercią ojca pół roku temu i ciągnie mnie sentyment, ale faktem jest, że zmiana zaszła we mnie ogromna. Dziś staram się stosować tylko dwie kategorie wyboru muzyki: muzyka dobra i muzyka zła (nie do słuchania). Za dużo dobrej muzyki się przegapiło do tej pory. W dalszym ciągu jednak dominuje thrash, heavy i death.