Evergrey - The Storm Within

Wszystko o płytach 2016 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

Akurat w tym materiale wokal wcale nie jest najmocniejszą stroną
buhaj
Posty: 1539
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: buhaj »

progmetal pisze:robpal napisał:progmetal napisał:Ten temat jest juz tak nudny jak ta płyta...Ale pierdoliszNie sądzę,gdyby nie wokal nikt by o tym nawet nie wspominał.
robpal pisze:progmetal napisał:Ten temat jest juz tak nudny jak ta płyta...Ale pierdolisz
progmetal pisze:Ten temat jest juz tak nudny jak ta płyta...
Jednak pierdolisz
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
buhaj
Posty: 1539
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: buhaj »

Ocenki
01. Distance 7/10
02. Passing Through 7/10
03. Someday 9/10
04. Astray 7/10
05. The Impossible 6/10
06. My Allied Ocean 9/10
07. In Orbit (feat. Floor Jansen) 7/10
08. The Lonely Monarch 8/10
09. The Paradox Of The Flame 4/10
10. Disconnect 9/10
11. The Storm Within 7/10
Bardzo solidny album. Trzy świetne kawałki, 6 bardzo dobrych, 1 gniot.
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Strati pisze:Frank napisał:A ja się już chyba nie przekonam. Nie będę sobie próbował wmówić, że to dobra płyta bo to nie jest dobra płyta.Dotychczas najbardziej niestrawnym Evergreyem było dla mnie (w sumie nie wiedzieć czemu) "Recreation Day". Z tamtej pamiętam jednak więcej dobrych momentów niż z nówki.Nie jestem pewna czy to co piszesz, to nie prowokacja przypadkiemA przedostatnia płyta Ci się podoba?
Frank pisze:A ja się już chyba nie przekonam. Nie będę sobie próbował wmówić, że to dobra płyta bo to nie jest dobra płyta.Dotychczas najbardziej niestrawnym Evergreyem było dla mnie (w sumie nie wiedzieć czemu) "Recreation Day". Z tamtej pamiętam jednak więcej dobrych momentów niż z nówki.
"Recreation Day" jakoś oporniej mi się przyswaja niż pozostałe. Nie napisałem, że to kiepska rzecz, tak nie jest, jednak mniej przeze mnie lubiana i siłą rzeczy uważam ją za słabszą od tych ulubionych.
Jeśli chodzi o "Hymns For The Broken" to od początku mi się bardzo spodobała i tak jest po dzień dzisiejszy. Mieści się w moim top 3 Evergreya.
A nówka jest zwyczajnie słaba.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Słaba na pewno nie jest, może być co najwyżej nie spełniająca wysokich oczekiwań
A temat jest moim zdaniem ciekawy, zawiera bowiem w większości merytoryczną dyskusję.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Moje oczekiwania mniej więcej spełniła, bo liczyłem na kontynuację "Hymns For The Broken" i tak się też stało. A nawet pogłębiło się "Hymns For The Broken", ze tak powiem. Jeśli trzymać się z daleka od ultra-nudnych teledysków, to ta płyta jest o dziwo całkiem przebojowa, choć oczywiście są to takie smuto-przeboje.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

buhaj pisze:Ocenki01. Distance 7/1002. Passing Through 7/1003. Someday 9/1004. Astray 7/1005. The Impossible 6/1006. My Allied Ocean 9/1007. In Orbit (feat. Floor Jansen) 7/1008. The Lonely Monarch 8/1009. The Paradox Of The Flame 4/1010. Disconnect 9/1011. The Storm Within 7/10Bardzo solidny album. Trzy świetne kawałki, 6 bardzo dobrych, 1 gniot.
Mam generalnie inaczej
Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

Frank pisze:Strati napisał:Frank napisał:A ja się już chyba nie przekonam. Nie będę sobie próbował wmówić, że to dobra płyta bo to nie jest dobra płyta.Dotychczas najbardziej niestrawnym Evergreyem było dla mnie (w sumie nie wiedzieć czemu) "Recreation Day". Z tamtej pamiętam jednak więcej dobrych momentów niż z nówki.Nie jestem pewna czy to co piszesz, to nie prowokacja przypadkiemA przedostatnia płyta Ci się podoba?"Recreation Day" jakoś oporniej mi się przyswaja niż pozostałe. Nie napisałem, że to kiepska rzecz, tak nie jest, jednak mniej przeze mnie lubiana i siłą rzeczy uważam ją za słabszą od tych ulubionych.Jeśli chodzi o "Hymns For The Broken" to od początku mi się bardzo spodobała i tak jest po dzień dzisiejszy. Mieści się w moim top 3 Evergreya.A nówka jest zwyczajnie słaba.
Strati pisze:Frank napisał:A ja się już chyba nie przekonam. Nie będę sobie próbował wmówić, że to dobra płyta bo to nie jest dobra płyta.Dotychczas najbardziej niestrawnym Evergreyem było dla mnie (w sumie nie wiedzieć czemu) "Recreation Day". Z tamtej pamiętam jednak więcej dobrych momentów niż z nówki.Nie jestem pewna czy to co piszesz, to nie prowokacja przypadkiemA przedostatnia płyta Ci się podoba?
Frank pisze:A ja się już chyba nie przekonam. Nie będę sobie próbował wmówić, że to dobra płyta bo to nie jest dobra płyta.Dotychczas najbardziej niestrawnym Evergreyem było dla mnie (w sumie nie wiedzieć czemu) "Recreation Day". Z tamtej pamiętam jednak więcej dobrych momentów niż z nówki.
Ok. Tak byłam ciekawa mechanizmu Twojego gustu.
Ja tak sobie teraz myślę, że Evergrey dzielę sobie prywatnie na okres bardzo dobry, łączący moc i nastrojowość (do "Monday..."), okres słabszy, gdzie typowe dla Evergrey moc i klimat się rozmyły ("Torn", "Glorious...") oraz zupełnie nowy Evergrey, który zupełnie mi nie pasuje (dwie ostatnie).
buhaj
Posty: 1539
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: buhaj »

Voltan pisze:buhaj napisał:Ocenki01. Distance 7/1002. Passing Through 7/1003. Someday 9/1004. Astray 7/1005. The Impossible 6/1006. My Allied Ocean 9/1007. In Orbit (feat. Floor Jansen) 7/1008. The Lonely Monarch 8/1009. The Paradox Of The Flame 4/1010. Disconnect 9/1011. The Storm Within 7/10Bardzo solidny album. Trzy świetne kawałki, 6 bardzo dobrych, 1 gniot.Mam generalnie inaczej
buhaj pisze:Ocenki01. Distance 7/1002. Passing Through 7/1003. Someday 9/1004. Astray 7/1005. The Impossible 6/1006. My Allied Ocean 9/1007. In Orbit (feat. Floor Jansen) 7/1008. The Lonely Monarch 8/1009. The Paradox Of The Flame 4/1010. Disconnect 9/1011. The Storm Within 7/10Bardzo solidny album. Trzy świetne kawałki, 6 bardzo dobrych, 1 gniot.
To znaczy? Napisz bo mnie zaciekawiłeś
_________________
Przyszłem wcześniej, gdyż nie miałem co robić!
Awatar użytkownika
Sanctified
Posty: 3530
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Sanctified »

Też mam inaczej. U mnie najlepszy numer to nie więcej niż 6/10.
_________________
Live for today before it slips away
Your time is here and now, not in the afterlife

Wróć do „Płyty 2016”