Iron Maiden - Senjutsu

Wszystko o płytach 2021 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Kubeusz
Posty: 574
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kubeusz »

A Judasi nie mieli bo? Co z tego że w '79 nic nie wydali jak w' 78 były dwa albumy.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

A Judasi nie mieli bo? Co z tego że w '79 nic nie wydali jak w' 78 były dwa albumy
progowi chodziło o same "zajebiste" płyty pod rząd - rok po roku...
kwestią sporną/dyskusyjną pozostaje co dla kogo oznacza "zajebisty" (znakomity) - nie wnikam w to... co jest, a co nie... rzecz względna i tyle...
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Dokladnie, czysto subiektywnie to Judasi mają 7 strzałów, od Sin After Sin po Defenders .
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Karma
Posty: 3687
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Karma »

Nie mogę się jeszcze jakoś zebrać do przesłuchania tej płyty...
Kubeusz
Posty: 574
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kubeusz »

W sumie żadna strata, posłuchałem parę razy, ale w głowie raczej nie wiele zostaje i teraz mnie w ogóle nie ciągnie. Wrócę pewnie jak będzie wychodził nowy trzypłytowy album.
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

Kubeusz pisze:W sumie żadna strata, posłuchałem parę razy, ale w głowie raczej nie wiele zostaje i teraz mnie w ogóle nie ciągnie. Wrócę pewnie jak będzie wychodził nowy trzypłytowy album.
Ja bardzo ten album krytykowałem przez pierwsze dwa tygodnie, a o dziwo słucham go bardzo często. Wiadomo, nie jest to poziom klasyków, ani nawet Brave New World czy Dance of Dead, ale jednak coś mnie ciągnie do niego i często odpalam płytę.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

KingOdin pisze:Przecież tytułowy Pawerslave jest genialny
No ba
Kubeusz
Posty: 574
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kubeusz »

progmetall pisze:KingOdin napisał:Przecież tytułowy Pawerslave jest genialnyNo ba
KingOdin pisze:Przecież tytułowy Pawerslave jest genialny
Zgadzam się.
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Nie jest tak tragicznie z tym "Senjutsu" jakby wydawać się mogło. Całościowo chyba jest przyjemniej niż na "The Book of Souls". Od początku do "The Writing on the Wall" bomba, wszystko gra. Potem trochę wszystko siada - niedbale posklejane "Lost in the Lost World", chociaż te motywy pod wokalem każdy z osobna robią pozytywne wrażenie. "Days of Future Past" ma straszliwy refren, no nie mogę go udźwignąć. Potem "Time Machine" - w sumie dobry, rujnuje go ten jazgot gitarowy w środku. "Darkest Hour" w sumie bez historii. Ot, ballada. Taka nie męcząca i ładnie zaśpiewana choć ciutkę za długa. Dalej "Death of Celts". Bardzo fajny kawałek, znów świetnie sprawuje się Dickinson. "The Parchment" snuje i ciągnie się jak flaki z olejem. Chyba jedyny fragment płyty, którego nie potrafię ocenić, jest obojętny i nijaki. No i końcówka w postaci "Hell On Earth" znów znakomita. Tutaj zagrało wszystko - kompozycja, wokal, instrumenty. No wszystko.
Tak całościowo. Cieszy fakt, że Bruce nie wysila się. Śpiewa normalnie, bardzo ładnie, rzadko wchodzi w pianie. Tak by już mogło zostać. Cieszy też forma kompozytorska Harrisa. Dwa rewelacyjne kawałki po 10 minut, jedna długa wpadka i jeden w sumie niezły, ale niedopracowany numer to całkiem dobrze jak na pół płyty. Tyle właśnie tutaj zajmuje Harris Solo.
Z rzeczy mało przyjemnych. Razi recykling na dużą skalę wcale nie tak starych pomysłów. Mnóstwo motywów z przestrzeni od "Dance of Death" do "The Book of Souls" jest tutaj powielanych. Plus kilka starszych oczywiście.
Robota gitarowa jest w sumie mało porywająca, a szkoda bo gitary chyba zyskały na wyrazistości kosztem basu i Dickinsona. Ogólnie brzmienie chyba jest bardziej szorstkie niż to bywało na kilku poprzednich płytach.
No na tyle chyba było stać współczesne Maiden. Egzamin zdany tak na 3+ no może 4 po starej znajomości.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Jednak to najgorsza płyta z Dickinsonem na wokalu.