: sob paź 31, 2015 9:15 am
A dla mnie płyta bomba.
Słucham nieustannie i wciąż mi mało.
Który numer wielbię? Wszystkie i z każdym obrotem odnajduję coś ciekawego.
Jak dla mnie płyta dużo lepsza niż WPB. Czy lepsza od ChI nie wiem, ale mam wrażenie, że Repentless słucham o wiele intensywniej. Ciekawostką jest fakt, że Holt na tej płycie zupełnie nie brzmi jak Holt. Może jakieś dwa sola brzmią jak spod jego palców, ale resztę zgrywa z Kerrym tak, że nie wiem, który gra daną partię. Bostaph bębni dość prosto, ale soczyście i z dużym pierdolnięciem co mi osobiście bardzo pasuje. Na plus także wokale Toma. Chłop wiekowy, a głos nadal daje radę. Ogólnie jest ogień, jest ciężko, jest kurwa Slayer. Dla mnie płyta na duże TAK!
Słucham nieustannie i wciąż mi mało.
Który numer wielbię? Wszystkie i z każdym obrotem odnajduję coś ciekawego.
Jak dla mnie płyta dużo lepsza niż WPB. Czy lepsza od ChI nie wiem, ale mam wrażenie, że Repentless słucham o wiele intensywniej. Ciekawostką jest fakt, że Holt na tej płycie zupełnie nie brzmi jak Holt. Może jakieś dwa sola brzmią jak spod jego palców, ale resztę zgrywa z Kerrym tak, że nie wiem, który gra daną partię. Bostaph bębni dość prosto, ale soczyście i z dużym pierdolnięciem co mi osobiście bardzo pasuje. Na plus także wokale Toma. Chłop wiekowy, a głos nadal daje radę. Ogólnie jest ogień, jest ciężko, jest kurwa Slayer. Dla mnie płyta na duże TAK!