KAT / KAT & Roman Kostrzewski
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
KAT / KAT & Roman Kostrzewski
<t>Polskim słuchaczom tego bandu specjalnie przedstawiać ani rekomendować nie trzeba.<br/>
Podyskutujmy zatem o nim, o jego historii wraz ze stopującymi go personalnymi konfliktami. Także o najlepszych naszym zdaniem płytach i nadziejach związanych z nowym albumem, ale już pod szyldem KAT & Roman Kostrzewski. Oczywiście zakładając, że ów album wyjdzie</t>
Podyskutujmy zatem o nim, o jego historii wraz ze stopującymi go personalnymi konfliktami. Także o najlepszych naszym zdaniem płytach i nadziejach związanych z nowym albumem, ale już pod szyldem KAT & Roman Kostrzewski. Oczywiście zakładając, że ów album wyjdzie</t>
<t>Mam nadzieję, że wyjdzie. Ciekawy jestem, co jest w stanie pokazać Roman bez Luczyka i Oseta. Z drugiej strony Roman jest legendą polskiej sceny, i rozumiałbym gdyby on się trochę obawiał tego, że ów wizerunek może zszargać nieudaną płytą. Jak dla mnie ma być thrashowo i ostro, bez zlitowania. Oby tylko Roman nie został polskim Axlem i nie nagrywał płyty przez lata. Luczyk nagrał Mind Cannibals. Szkoda, że Kostrzewski nie odbił jeszcze piłeczki, ale może musi wziąć dobry zamach ? W tym wieku można już mieć problemy ze stawami. Pewnie do najwybitniejszych osiągnięć KAT (Oddech, Róże, Bastard, 666) nie będzie miało startu. Warto jednak poczekać, byleby Roman nie nadwyrężył zanadto naszej cierpliwości.<br/>
_________________<br/>
Burn down the disco<br/>
Hang the blessed DJ<br/>
Because the music that they constantly play<br/>
IT SAYS NOTHING TO ME ABOUT MY LIFE</t>
_________________<br/>
Burn down the disco<br/>
Hang the blessed DJ<br/>
Because the music that they constantly play<br/>
IT SAYS NOTHING TO ME ABOUT MY LIFE</t>
<r><QUOTE author="benek"><s>
to juz historia.... wtedy pewnie bila z nich sila i chec tworzenia.. dzis to wyparowalo....takie wrazenie mialem gdy ostatni raz odwiedzili Wroc...</r>
</e></QUOTE>benek pisze:</s>widziałem Kata na żywo wiele razy. nigdy nie zapomnę jarocina 85 i jak tam dali czadu, zresztą w 87 też dali srogo po jajach.<e>
to juz historia.... wtedy pewnie bila z nich sila i chec tworzenia.. dzis to wyparowalo....takie wrazenie mialem gdy ostatni raz odwiedzili Wroc...</r>
<t>co do płyt, to wszystkie są przezajebiste i kultowe, ale szczególnie 3 są wyjątkowe:<br/>
- "666" za te supermelodyjne riffy, dużo speedu i ciekawe brzmienie z tym charakterystycznym pogłosem - naprawdę klimat<br/>
- "Bastard", bo to najbardziej zakręcona, a jednocześnie najbardziej zamiatająca i niszczącą agresją płyta Kata.<br/>
- "Róże miłości...", bo każdy utwór jest praktycznie w innym klimacie, ale wszystko brzmi strasznie spójnie. Chwilami słychać tam jakby Slayera, a za chwilę coś, jakby wczesne Black Sabbath!!! Jest też dużo nawiązań np. motyw z "Smoke On The Water" zagrany na grzebieniu, riff z "Some Heads Are Gonna Roll" Judas Priest...<br/>
_________________</t>
- "666" za te supermelodyjne riffy, dużo speedu i ciekawe brzmienie z tym charakterystycznym pogłosem - naprawdę klimat<br/>
- "Bastard", bo to najbardziej zakręcona, a jednocześnie najbardziej zamiatająca i niszczącą agresją płyta Kata.<br/>
- "Róże miłości...", bo każdy utwór jest praktycznie w innym klimacie, ale wszystko brzmi strasznie spójnie. Chwilami słychać tam jakby Slayera, a za chwilę coś, jakby wczesne Black Sabbath!!! Jest też dużo nawiązań np. motyw z "Smoke On The Water" zagrany na grzebieniu, riff z "Some Heads Are Gonna Roll" Judas Priest...<br/>
_________________</t>
