IRON MAIDEN
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
IRON MAIDEN
<t>Największy obecnie (3 gitarzystów mają<br/>
) band na świecie .Jedni odchodzą inni przychodzą , a dziewica jest cały czas i zapełnia kilkudziesięcotysięczne stadiony. To już zespół trzech pokoleń .Cały czas w wyśmienitej formie . W tym roku znowu odwiedzą Polskę , który to już raz...</t>
) band na świecie .Jedni odchodzą inni przychodzą , a dziewica jest cały czas i zapełnia kilkudziesięcotysięczne stadiony. To już zespół trzech pokoleń .Cały czas w wyśmienitej formie . W tym roku znowu odwiedzą Polskę , który to już raz...</t>
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
<t>Widzę, że taka ta dyskusja...<br/>
Moje podsumowanie ich płyt wygląda następująco:<br/>
Iron Maiden 9 (sprawia ogromną radochę za każdym wysłuchaniem; same hity)<br/>
Killers 6 (równa płyta jeszcze z tak charyzmatycznym wokalistą jak Paulem Di'Anno)<br/>
The Number Of The Beast 9 (przełom w karierze zespołu, ale nie należy do moich ulubionych)<br/>
Piece Of Mind 10 (moja ulubiona płyta Maidensów; same zajebiste piosenki)<br/>
Powerslave 4 (ważny album dla zespołu, ale dla mnie zupełnie obojętny, no może poza "The Rime Of The Ancient Mariner"...)<br/>
Live After Death 8 (bardzo udany koncert; udane upamiętnienie starej trasy grupy; same przednie kawałki)<br/>
Somewhere In Time 5 (łagodniejsze brzmienie może budzić niedosyt)<br/>
Seventh Son Of The Seventh Son 9 (cudowna płyta!)<br/>
No Prayer For The Dying 5 (nic szczególnego)<br/>
Fear Of The Dark 5 (bywało znacznie lepiej na niektórych poprzednich krążkach)<br/>
The X Factor 7 (niedoceniona płyta, ale głos Blaze'a naprawdę pasuje do zamiesczonej tu muzyki; razi zbyt długi czas trwania niepoparty ilością pomysłów)<br/>
Virtual XI 6 (tak samo jak The X Factor, jednakże Virtual XI ma znacznie bardziej optymistyczny wydźwięk)<br/>
Brave New World 7 (udany powrót Bruce'a; cały zespół zaprezentował się w pełni formy; szkoda, że wszystko tak dopracowane, że na próżno szukać jakichkolwiek oznak spontaniczności)<br/>
Dance Of Death 5 (wyjątkowo słaba płyta)<br/>
A Matter Of Live And Death 5 (niby rewelacyjne utwory się tu znalazły, ale nie słucham tego albumu regularnie, gdyż nie jest to muzyka w moim typie)</t>
Moje podsumowanie ich płyt wygląda następująco:<br/>
Iron Maiden 9 (sprawia ogromną radochę za każdym wysłuchaniem; same hity)<br/>
Killers 6 (równa płyta jeszcze z tak charyzmatycznym wokalistą jak Paulem Di'Anno)<br/>
The Number Of The Beast 9 (przełom w karierze zespołu, ale nie należy do moich ulubionych)<br/>
Piece Of Mind 10 (moja ulubiona płyta Maidensów; same zajebiste piosenki)<br/>
Powerslave 4 (ważny album dla zespołu, ale dla mnie zupełnie obojętny, no może poza "The Rime Of The Ancient Mariner"...)<br/>
Live After Death 8 (bardzo udany koncert; udane upamiętnienie starej trasy grupy; same przednie kawałki)<br/>
Somewhere In Time 5 (łagodniejsze brzmienie może budzić niedosyt)<br/>
Seventh Son Of The Seventh Son 9 (cudowna płyta!)<br/>
No Prayer For The Dying 5 (nic szczególnego)<br/>
Fear Of The Dark 5 (bywało znacznie lepiej na niektórych poprzednich krążkach)<br/>
The X Factor 7 (niedoceniona płyta, ale głos Blaze'a naprawdę pasuje do zamiesczonej tu muzyki; razi zbyt długi czas trwania niepoparty ilością pomysłów)<br/>
Virtual XI 6 (tak samo jak The X Factor, jednakże Virtual XI ma znacznie bardziej optymistyczny wydźwięk)<br/>
Brave New World 7 (udany powrót Bruce'a; cały zespół zaprezentował się w pełni formy; szkoda, że wszystko tak dopracowane, że na próżno szukać jakichkolwiek oznak spontaniczności)<br/>
Dance Of Death 5 (wyjątkowo słaba płyta)<br/>
A Matter Of Live And Death 5 (niby rewelacyjne utwory się tu znalazły, ale nie słucham tego albumu regularnie, gdyż nie jest to muzyka w moim typie)</t>
