Kiedy upadają imperia
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Kiedy upadają imperia
Zastanawiałem się ostatnio nad falową, sinusoidalną naturą nurtów muzycznych, stylistyk, mód, etc. Czytając nieco fachowej literatury oraz kronikarstwa muzycznego starałem się pojąć jakie czynniki sprawiają, iż od eksplozji popularności danego gatunku, aż do jego upadku mija raptem kilka lat, a większe ruchy tektoniczne na obszarze muzyki w ogóle są na porządku dziennym. I w zasadzie nie chodzi mi tu o muzykę metalową, ale rock i przyległości w ogóle.
Każde ognisko ma gdzieś swój początek. Najpierw iskra, później szalejący płomień, a potem dogorywający żar. Ewentualnie wcześniej pojawiające się iskry, które jednak nie mogą natrafić na palny materiał i nie powodują zapłonu. Takie iskry w świecie muzyki zauważane są najczęściej już po fakcie, po zapłonie, a nawet po dogaszeniu całości.
Jest taka teoria gościa o nazwisku Modelski apropos cykliczności panowania hegemona na scenie polityki międzynarodowej mówiąca iż hegemon panuje średnio 100 lat, a później następuje zmiana (najczęściej spowodowana konfliktem zbrojnym). Portugalia -> Niderlandy -> Wielka Brytania (przez dwa stulecia) -> USA, a w perspetywie jedna z dwóch azjatyckich potęg. Polityka, polityką, ale w zasadzie można pod podobny koncept podpiąć ewolucję muzyki, z tym, że hegemon w tym wypadku nie jest już państwem, a wiodącym nurtem/przewodnią myślą muzyki w ogóle. Plastik? Surowizna? Bunt? Czysta rozrywka?
Poteoretyzowałem, rzuciłem analogiami, a przecież wszyscy wiemy, iż temat ten, tak jak każdy inny, służyć ma tylko jednemu celowi - obrażaniu sobie nawzajem muzyki, której słuchamy. Taka jest wola C.H.A.O.S.U. i tak czynić powinniśmy. Pogadajmy więc o imperiach, które upadają i powrzucajmy sobie trochę nawzajem. Aczkolwiek pamiętajcie - wszystko w granicach rozsądku - żeby potem nikt nie płakał, że ma święta zepsute.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Każde ognisko ma gdzieś swój początek. Najpierw iskra, później szalejący płomień, a potem dogorywający żar. Ewentualnie wcześniej pojawiające się iskry, które jednak nie mogą natrafić na palny materiał i nie powodują zapłonu. Takie iskry w świecie muzyki zauważane są najczęściej już po fakcie, po zapłonie, a nawet po dogaszeniu całości.
Jest taka teoria gościa o nazwisku Modelski apropos cykliczności panowania hegemona na scenie polityki międzynarodowej mówiąca iż hegemon panuje średnio 100 lat, a później następuje zmiana (najczęściej spowodowana konfliktem zbrojnym). Portugalia -> Niderlandy -> Wielka Brytania (przez dwa stulecia) -> USA, a w perspetywie jedna z dwóch azjatyckich potęg. Polityka, polityką, ale w zasadzie można pod podobny koncept podpiąć ewolucję muzyki, z tym, że hegemon w tym wypadku nie jest już państwem, a wiodącym nurtem/przewodnią myślą muzyki w ogóle. Plastik? Surowizna? Bunt? Czysta rozrywka?
Poteoretyzowałem, rzuciłem analogiami, a przecież wszyscy wiemy, iż temat ten, tak jak każdy inny, służyć ma tylko jednemu celowi - obrażaniu sobie nawzajem muzyki, której słuchamy. Taka jest wola C.H.A.O.S.U. i tak czynić powinniśmy. Pogadajmy więc o imperiach, które upadają i powrzucajmy sobie trochę nawzajem. Aczkolwiek pamiętajcie - wszystko w granicach rozsądku - żeby potem nikt nie płakał, że ma święta zepsute.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Tylko metalowcy takie miękkie buły że słuchają tego co ich starzypan_Heathen pisze:To chyba związane jest nieco ze zmianą pokoleń, każde chce mieć swoją muzykę, choć często to właśnie muzyka definiuje pokolenie. I zawsze też poprzednie pokolenia podchodzą do muzyki młodszych z pogardą
_________________
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Czynnik pokoleniowy jest tutaj niewątpliwie ważny, ale przyjmując pokolenie za +/- dwie dekady jesteśmy w stanie nieraz upchnąć 4-5 zwrotów akcji na muzycznej scenie.pan_Heathen pisze:To chyba związane jest nieco ze zmianą pokoleń, każde chce mieć swoją muzykę, choć często to właśnie muzyka definiuje pokolenie. I zawsze też poprzednie pokolenia podchodzą do muzyki młodszych z pogardą
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
To samo chciałem napisać. Poza tym to naturalne, że po kilku latach nurt, który kiedyś był rewolucyjny i szokujący wypala się, pojawiaja się masa planktonu - płyt wydanych na fali popularności gatunku, rzeczy totalnie wtórnych i nic do muzyki nie wnoszących. I następuje przesyt. Potrzebny jest wtedy powiew świeżości. Także po to żeby oddzielić ziarno od plew i zepchnąc koniunkturalne gówna w otchłań niepamięci. Dlatego uważam, że dopiero kiedy minie kolejna epoka w muzyce, można obiektywnie ocenić tę poprzednią - co w niej było naprawdę ważne i wartościowe. Oczywiście zdarzają sie też trafieni rykoszetem pechowcy, zespoły i płyty niesłusznie zapomniane i niedoceniane.
_________________
...samochody, bezbarwne budynki, z których każdy jest inny, szkielety świetlnych reklam unoszące się we mgle, szare popołudnie. W jakim to momencie Peru tak się skurwiło? Gazeciarze wykrzykując najświeższe wiadomości kręcą się pomiędzy pojazdami zatrzymanymi na skrzyżowaniu ulicy Wilsona i Santiago rusza powoli w stronę Colmena. On był jak to Peru, Zavalita, w jakimś momencie się skurwił.
_________________
...samochody, bezbarwne budynki, z których każdy jest inny, szkielety świetlnych reklam unoszące się we mgle, szare popołudnie. W jakim to momencie Peru tak się skurwiło? Gazeciarze wykrzykując najświeższe wiadomości kręcą się pomiędzy pojazdami zatrzymanymi na skrzyżowaniu ulicy Wilsona i Santiago rusza powoli w stronę Colmena. On był jak to Peru, Zavalita, w jakimś momencie się skurwił.
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
No właśnie o tym mówię, ale nie postrzegam tego jako zmianę pokoleniową, bo takie zwroty mogą mieć miejsce w obrębie dwóch dekad, czyli pokolenia.pan_Heathen pisze:W tym rozumieniu pokolenia potrafią się zmieniac szybciej... Druga połowa 20 wieku obfitowała w takie zmiany.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Bardzo słuszna uwaga.jaqb pisze:Dlatego uważam, że dopiero kiedy minie kolejna epoka w muzyce, można obiektywnie ocenić tę poprzednią - co w niej było naprawdę ważne i wartościowe. Oczywiście zdarzają sie też trafieni rykoszetem pechowcy, zespoły i płyty niesłusznie zapomniane i niedoceniane.
Wystarczyłoby wspomnieć np. zespoły protopunkowe z początku lat 70
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
