Vader vs. Behemoth
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Vader vs. Behemoth
Pojedynek który zagotowuje krew, niszczy układ nerwowy, a słabym odbiera rozum. Burzące miasta i wypiętrzające góry starcie środkowoeuropejskich metalowych potworów. Olsztyński Godzilla kontra gdański Gamera, innymi słowy heavymetal heavyweight- Peter Gołota Wiwczarek vs. Nergal Adam(ek) Darski na ringu internetowego Madison Sqaure Garden czyli forum POM.
U mnie głos na białą mordę (niech go gilają czarne wąsy!) za Lasy Pomorza - dumny, nieświęty hymn, który kilkanaście lat temu sprawił, że wydałem ostatnie wakacyjne siedem złotych na nadmuchiwanego morgensterna. Ave Behemoth!
U mnie głos na białą mordę (niech go gilają czarne wąsy!) za Lasy Pomorza - dumny, nieświęty hymn, który kilkanaście lat temu sprawił, że wydałem ostatnie wakacyjne siedem złotych na nadmuchiwanego morgensterna. Ave Behemoth!
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Jakby nie patrzeć, najlepszy okres w twórczości Vader przypada na czas gdy Nergal jeszcze latał po pomorskich lasach, więc tutaj faktycznie raczej nie ma porównania. Ale już po roku 99 sytuacja wygląda zgoła inaczej. Vader powoli traci impet i zaczyna być coraz bardziej wtórny w przeciwieństwie do Behemoth u którego wreszcie klaruje się własny styl i świetne płyty zaczynają powstawać jedna po drugiej.
_________________
_________________
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Więcej kombinuje, gra ciekawiej to fakt tylko ja np. Behemotha średnio lubię (no czasami bardziej, czasami mniej) i te świetne płyty o których piszesz Kostek są dla mnie co najwyżej dobre. Kwestia gustu, więc te mniej odkrywcze i bardziej wtórne płyty Vadera wraz mogą się dla mnie równać z najlepszymi Behemotha.
