Burzum - Belus [2010]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Burzum - Belus [2010]

Post autor: K0stek »

1. Leukes Renkespill (Introduksjon)
2. Belus' Død
3. Glemselens Elv
4. Kaimadalthas' Nedstigning
5. Sverddans
6. Keliohesten
7. Morgenrøde
8. Belus' Tilbakekomst (Konklusjon)
Pomyliłem się co do tej płyty...
_________________
Awatar użytkownika
KingOdin
Posty: 3915
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: KingOdin »

czyli warto się z nią zapoznać?
kusiło mnie od wczoraj ale jakoś nie mogłem się za to zabrać...
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

trza posłuchać bo sample były konkretne.
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Kończę pierwsze przesłuchanie. Chyba też się pomyliłem co do tej płyty.
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
slowik1987
Posty: 137
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: slowik1987 »

Nie spodziewałem się niczego super ale to przerosło moje oczekiwania. Dno
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

nazwijcie mnie bezguściem ale moim zdanie kapitalny album. zahipnotyzował mnie od samego początku. bardzo melodyjnie i czasami skocznie. produkcja naprawdę całkiem dość "wyraźna" jak na warga
ale klimat ma też a to priorytet był zawsze. w niektórych ckliwych momentach aż się płakać chce
no kurde, stary dobry emocjonalny, nostalgiczny burzum. a może to dlatego, że daaaaawno nie słuchałem takiej muzyki? na pewno będę to męczył uuusz
K0stek
Posty: 2671
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: K0stek »

Meltorm pisze:nazwijcie mnie bezguściem ale moim zdanie kapitalny album. zahipnotyzował mnie od samego początku. bardzo melodyjnie i czasami skocznie. produkcja naprawdę całkiem dość "wyraźna" jak na wargaale klimat ma też a to priorytet był zawsze. w niektórych ckliwych momentach aż się płakać chceno kurde, stary dobry emocjonalny, nostalgiczny burzum. a może to dlatego, że daaaaawno nie słuchałem takiej muzyki? na pewno będę to męczył uuusz
Dla mnie to jest po prostu bardzo fajny krążek kiedy spodziewałem się albo totalnej kaszany albo jakiegoś geniuszu (zdecydowanie mniej). Generalnie od początku do końca słychać, że to Burzum i to jest największa zaleta tego albumu. Nawet ta tania a przy tym mięciutka produkcja zbytnio nie przeszkadza.
_________________
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

ten zespół zawsze był dla mnie uosobieniem skrajnego łajna w muzyce
Kryptolalka
Posty: 1
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kryptolalka »

Bardzo dobry album ale tak naprawdę nie słuchałam.
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Ok, trochę się wsłuchałem i nieco emocje siadły. Tzn. dalej twierdzę, że album dobry i Warg się obronił ale płyta kapitalna na pewno nie jest jak sądziłem po pierwszym odsłuchu
Wiele tam dobrego ale i trochę zwykłej "zapchaj dziury". Najlepsze numery: Glemselens Elv i Kaimadalthas' Nedstigning, są naprawdę zajebiste.