Anathema - Weather Systems
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
-
Jan Łomignat
- Posty: 1372
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Anathema - Weather Systems
1. Untouchable Part 1 (6.14)
2. Untouchable Part 2 (5.33)
3. The Gathering Of The Clouds (3.27)
4. Lightning Song (5.25)
5. Sunlight (4.55)
6. The Storm Before The Calm (9.24)
7. The Beginning And The End (4.53)
8. The Lost Child (7.02)
9. Internal Landscapes (8.52)
Okładka geniusz. Co ja tu będę zresztą pierdolił od rzeczy, płyta roku i tyle. Metal cały do wora. Rewelacyjna muza! Zajawek sami se poszukajcie. A na jesieni kolejne koncerty w Pl. 3 a nawet 4 chyba.
_________________
2. Untouchable Part 2 (5.33)
3. The Gathering Of The Clouds (3.27)
4. Lightning Song (5.25)
5. Sunlight (4.55)
6. The Storm Before The Calm (9.24)
7. The Beginning And The End (4.53)
8. The Lost Child (7.02)
9. Internal Landscapes (8.52)
Okładka geniusz. Co ja tu będę zresztą pierdolił od rzeczy, płyta roku i tyle. Metal cały do wora. Rewelacyjna muza! Zajawek sami se poszukajcie. A na jesieni kolejne koncerty w Pl. 3 a nawet 4 chyba.
_________________
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
-
Tibor_Ferenczy
- Posty: 57
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Płyta genialna moim zdaniem. Podoba mi się od A do Z, każdy dźwięk kipi emocjami. Wszystkie utwory są wspaniałe. Dla mnie na 100% płyta roku. Ładunek emocjonalny zawarty na WS imo jest zbliżony do tego z czasów Judgment czy Alternative 4. Gdybym miał wskazać utwór, który najbardziej mi się podoba, to chyba byłby to walczykowaty "The Beginning And The End" z genialną solówką pod koniec. Już dawno żadna płyta nie zrobiła na mnie takiego wrażenia... ostatnio chyba Judgment tegoż samego zespołu
.
Na koncercie w październiku moja obecność obowiązkowa.
.
Na koncercie w październiku moja obecność obowiązkowa.
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Tutaj spór jest od dawna bezzasadny, czy lepsza była Anathema z Whitem czy bez, czy metalowa czy nie.
Po prostu kto to lubi tego posłucha, ja się trzymam od tego z daleka. Podejmowałem wiele prób, by przekonać się do twóczości Anglików po Alternative 4, ale zawsze kręciłem się nerwowo, gdyż w muzyce oczekuję czegoś więcej niż zwiewnych pasaży i oddechu wiosennej świeżości. Ambicja ambicją, ale większość kawałków oparto na tej samej strukturze: wpierw spokojny początek, potem lekkie rockowe bicie i tak do konca. Jedni jarają się smażonymi zielonymi pomidorami, inni Anathemą AD 2012.
Po prostu kto to lubi tego posłucha, ja się trzymam od tego z daleka. Podejmowałem wiele prób, by przekonać się do twóczości Anglików po Alternative 4, ale zawsze kręciłem się nerwowo, gdyż w muzyce oczekuję czegoś więcej niż zwiewnych pasaży i oddechu wiosennej świeżości. Ambicja ambicją, ale większość kawałków oparto na tej samej strukturze: wpierw spokojny początek, potem lekkie rockowe bicie i tak do konca. Jedni jarają się smażonymi zielonymi pomidorami, inni Anathemą AD 2012.
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
