Remastery

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Alvacast
Posty: 1715
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Remastery

Post autor: Alvacast »

Jesteście zwolennikami remasterów czy ich przeciwnikami?
Jakie albumy pragnęlibyście jeszcze zremasterować, a jakie zostawilibyście w spokoju?
Co sądzicie o wersjach, które są już na rynku? O Megadeth, Judasach, Motorhead, Iron Maiden, Death, Candlemass, Stormwitch, Slayer, Savatage, Helloween, Blind Guardian, Saxon i innych?
Czy akceptujecie coś takiego jak "zremasterowany" Venom, którego garażowy brud był jednym z największych atutów?
Czy przymykacie oko na to co zrobił Ozzy, nagrywając swój "zremasterowany" Blizzard Of Ozz w zmienionym składzie?
Nie mogłem znaleźć podobnego tematu i wybaczcie jeśli był w przeszłości, ale jestem ciekaw waszego zdania na ten temat.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

ja jestem zwolennikiem, oczywiście pod warunkiem, że się tego nie zjebie (bo i takie przypadki były)
oczywiście należy odróżnić remaster od ponownego mixu czy w ogóle ponownego nagrania materiału, ale ja w zasadzie nie jestem przeciwnikiem żadnego z powyższych (chociaż czasami trzeba to traktować wyłącznie w charakterze ciekawostki)
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

nie mam nic przeciwko jesli efekty koncowy jest lepszy od oryginalnego
nie przemawia do mnie w ogole podejscie w stylu "remaster to gowno, bo kawalki nie brzmia tak jak mialy brzmiec w pierwszym zamysle"
_________________
shit happens
Alvacast
Posty: 1715
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Alvacast »

Przyklady?
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

czego? płyt lepiej brzmiących po remasterze?
chociażby Operation: Mindcrime
Vismund
Posty: 145
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Vismund »

Czasami wolę remastera czasami wersją pierwotną. W moim przypadku to nie tyle kwestia tego czy faktycznie nastąpiło ulepszenie tylko gustu/przyzwyczajenia. Np drugi album Blindów brzmi jak gówno ale i tak go wolę od remastera, do którego nijak się nie można przyczepic.
Jeśli chodzi o kolekcjonowanie fizycznych nośników to zazwyczaj wolę stare wydania (jak większośc zapewne). Chociaż oczywiście istnieją wyjątki.
_________________
http://www.lastfm.pl/user/Vismondo
http://rateyourmusic.com/~Vismondo
"earth is literally under seige by planet fucking jupiter"
metalofil
Posty: 609
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: metalofil »

Jedna sprawa remastery, druga - nagrywanie starych albumów raz jeszcze.
Remastery popieram, jeśli w studiu nie było przesady z poprawianiem brzmienia, a płyta została zaopatrzona w sporo bonusów (jak np. w przypadku wznowień Helloweena czy Bruce'a Dickinsona, często 2CD). Wznowienia Savatage też mi odpowiadają - lubię, gdy Jon Oliva śpiewa przy ognisku
. Gorzej np. z takim Judas Priest - widać, że nie mieli pomysłu, żeby dorzucić coś ciekawego (załamują zwłaszcza nagrania live, jakby wzięte na chybił-trafił).
Co do ponownego nagrywania starych albumów - jeszcze nie spotkałem się z sytuacją, żeby nowe wersje były lepsze od oryginału, w przeważającej liczbie przypadków - zdecydowanie przeciwnie.
Alvacast
Posty: 1715
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Alvacast »

Na pewno do lepszych remasterów należą Saxon, Blind Guardian, Running Wild - Death Or Glory, Tygers Of Pan Tang, Scorpions, Savatage, Black Sabbath deluxe edition, Deep Purple, Uriah Heep, złote edycje Kinga i Mercyful Fate, Death - Leprosy, Trojan, Tytan, Candlemass, dwie pierwsze Crimson Glory, Tank i Budgie.
Co do reszty mam mieszane uczucia. Wspomniany Venom, Slayer, Megadeth... zbytnia sterylność nie czyni je wiarygodnymi. To samo Ironi.
Z pewnością zremasterowałbym 4 pierwsze Danzigi, Manowar okresu Fighting The World/Kings Of Metal, pierwsze Running Wildy, Metallikę, Grim Reaper, Cirith Ungol, Jag Panzer, Ome i Manilla Road - z zastrzeżeniem, że ostatnich trzech nie odarto by kompletnie z garazowego brzmienia.
P.S. Zapomniałem o świetnych remasterach Stormwitch, Tygers Of Pan Tang i Sepultury
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Najbardziej drastycznym przykładem polepszenia dzwieku w remasterze jaki znam jest Torture - Storm Alert. Originał jest dla mnie niesłuchalny, a remaster z 2006 to jest cios w twasz.
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

pan_Heathen pisze:Najbardziej drastycznym przykładem polepszenia dzwieku w remasterze jaki znam jest Torture - Storm Alert. Originał jest dla mnie niesłuchalny, a remaster z 2006 to jest cios w twasz.
Teraz pytanie: czy pownnismy dazyc do wyciagniecia maxa z nagranego materialu czy tez docenic (albo i nie) material taki jakim jest? To troche jak z kobietami, nie?
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.