Angelus Apatrida - Cabaret de la guillotine
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Angelus Apatrida - Cabaret de la guillotine
1. Sharpen the Guillotine 06:01
2. Betrayed 06:05
3. Ministry of God 05:00
4. The Hum 04:26
5. Downfall of the Nation 04:49
6. One of Us 03:13
7. The Die Is Cast 05:23
8. Witching Hour 05:59
9. Farewell 06:24
10. Martyrs of Chicago
Płyta wyszła na początku maja, ale ostatnio mało czasowy jestem i dopiero przedwczoraj uświadomiłem sobie, że już jest.
Trzymają się Hiszpanie receptury wypracowanej na poprzednich 2 - 3 albumach. Obsłuchuję się jeszcze, ale podoba się i to bardzo. Pierwszorzędny thrash.
https://www.youtube.com/watch?v=fz4BZrr_M3A
2. Betrayed 06:05
3. Ministry of God 05:00
4. The Hum 04:26
5. Downfall of the Nation 04:49
6. One of Us 03:13
7. The Die Is Cast 05:23
8. Witching Hour 05:59
9. Farewell 06:24
10. Martyrs of Chicago
Płyta wyszła na początku maja, ale ostatnio mało czasowy jestem i dopiero przedwczoraj uświadomiłem sobie, że już jest.
Trzymają się Hiszpanie receptury wypracowanej na poprzednich 2 - 3 albumach. Obsłuchuję się jeszcze, ale podoba się i to bardzo. Pierwszorzędny thrash.
https://www.youtube.com/watch?v=fz4BZrr_M3A
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Taki zajebisty thrash, a tu milczenie w temacie. Hiszpany se tak wszystko zorganizowały, że jest równie fajnie, kiedy jest chłosta oraz kiedy jest czysto i melodyjnie. I ballad jaka prężna:
https://www.youtube.com/watch?v=FvLJ_i_So30
https://www.youtube.com/watch?v=FvLJ_i_So30
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Takie można odnieść wrażenie przy pierwszych obrotach. Zdaje się, że też takie odniosłem. Może nie w sensie, że mnie to wkurwiało i negatywnie rzutowało na ocenę, ale bardziej na zasadzie "fajnie, ale wolę większy dokurw". Ale dokurwu mi teraz nie brakuje. Zresztą uważam, są go wystarczające ilości, a większa melodyjność stuffu z głową rozprowadzona po całości. No i nie są to cukierkowate melodie.
