Alan Parsons Project

...człowiek żyje, więc tutaj, w tym Dziale, możecie pisać o płytach z innych krain muzycznego świata.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4199
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Alan Parsons Project

Post autor: sonen »

No nic, trza założyć temat...
Grupa założona przez Alana Parsonsa i Erica Woolfsona.
Parsons był producentem i inżynierem dźwięku, a Woolfson kompozytorem większości utworów i autorem tekstów. Zespół był przedsięwzięciem typowo studyjnym, które opierało się na zatrudnianiu sesyjnych muzyków wykonujących muzykę stworzoną przez duet Parsons-Woolfson. Z tego też powodu grupa nie koncertowała (z jednym wyjątkiem w 1990 roku).
Grupa zazwyczaj ogniskowała swoje albumy wokół jakiegoś tematu przewodniego lub postaci, stąd płyty poświęcone Edgarowi Allanowi Poe czy Isaacowi Asimovowi. W Polsce ogromną popularność zdobył charakterystyczny, animowany teledysk do utworu "Don't Answer Me" w reżyserii Michaela Kaluty z albumu Ammonia Avenue[2], który odnosił sukcesy w popularnym w latach osiemdziesiątych XX wieku programie "Przeboje Dwójki". W piosenkach śpiewał zazwyczaj sam Eric Woolfson, ale wokalistami byli także m.in. Lenny Zakatek, John Miles, Chris Rainbow, Colin Blunstone oraz sam Alan Parsons.
Grupa definitywnie rozpadła się po kilkuletnim konflikcie z Brianem Brolly wokół albumu Freudiana. Ostatecznie zespół stracił prawa autorskie do płyty, które to zdarzenie przypieczętowało jego rozpad. Po rozpadzie zespołu Alan Parsons nadal nagrywał, zaś Woolfson poszedł ścieżką wytyczoną przez albumy Gaudi i Freudiana i skupił się na tworzeniu musicali. Woolfson powrócił do brzmienia The Alan Parsons Project w swoim ostatnim albumie The Alan Parsons Project That Never Was (2009). Eric Woolfson zmarł 2 grudnia 2009 roku.
Dyskografia
1976 Tales of Mystery and Imagination (z adaptacjami motywów literackich Edgara Allana Poe)
1977 I Robot
1978 Pyramid
1979 Eve
1980 The Turn of a Friendly Card
1982 Eye in the Sky
1983 The Best of the Alan Parsons Project
1984 Ammonia Avenue
1985 Vulture Culture
1985 Stereotomy
1987 Gaudi
1987 The Best of the Alan Parsons Project vol.2
1988 The Instrumental Works
1990 Freudiana
Alan Parsons band:
1993 Try Anything Once
1996 On Air
1997 The Definitive Collection
1999 Time Machine
2004 A Valid Path
Tutaj ciekawy wywiad z Alanem, w którym m.in. twierdzi że Woolfson nie był dobrym wokalistą.
[link widoczny dla zalogowanych]
Na dzień dzisiejszy zakupiłem kilka płyt w MM i delektuję się nimi...
Kapitalny klimat i muza.
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4199
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

Na razie tyle
1977 I Robot
1978 Pyramid
1980 The Turn of a Friendly Card 9/10
1982 Eye in the Sky 9/10
1985 Stereotomy
1987 Gaudi 6/10
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Tutaj ciekawy wywiad z Alanem, w którym m.in. twierdzi że Woolfson nie był dobrym wokalistą
bo dobrym wokalistą pewnie trudno go nazwać, natomiast miał tak charakterystyczną, miękką i ciepłą barwę, że idealnie pasował do muzyki TAPP i pomimo angażowania przez Parsonsa całej masy teoretycznie lepszych wokalistów to własnie Woolfson wypada najlepiej. No, może z wyjątkiem debiutu ale tam grali jeszcze rocka. No i zaśpiewał tam ten człowiek, a raczej Bóg (Piekielnego Ognia)
:
https://www.youtube.com/watch?v=OHcBrgkwIPM
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4199
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

Zaczynam przesłuch "Stereotomy" i utwór tytułowy świetny! Cały czas łazi mi głowie.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Widzę, że najlepsze postanowiłeś sobie zostawić na koniec
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

mnie zaimponił płytami Floydów, najulubieńszymi ever, natomiast sama twórczość to mniej i wybiórczo, bo za miętkie to dla mła było zawsze.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
sonen
Posty: 4199
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sonen »

piciu6 pisze:mnie zaimponił płytami Floydów, najulubieńszymi ever, natomiast sama twórczość to mniej i wybiórczo, bo za miętkie to dla mła było zawsze.
znaczy siem produkcjom
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

piciu6 pisze:za miętkie to dla mła było zawsze.
no bo to pop jest
Tyle że spokojnie można go nazwać popem progresywnym, przynajmniej kilka płyt. Parsons przy Floydach dobrze odrobił lekcję z muzyki i zgrabnie "zapożyczył" niektóre ich patenty, dopasowując je do swoich wizji muzycznych, z resztą z dużą klasą. Szczególnie rzeczone I robot i Pyramid mają sporo bardzo ładnie wkomponowanego floydowego klimatu.
No a przy tym brzmi to jak trzeba to ale to oczywista oczywistość. Ja np. używam I robot do testowania sprzętu audio bo to co tam się dzieje z dźwiękiem to jest orgia dla uszu
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

aaa, tak głęboko to nie wchodziłem, prawdę mówiąc poznałem Alana przez Floydów i jego lata 70- to mi kompletnie nie teges, to nie był ten czas, a pózniej słodkie lata 80 przewijały sie na listach przebojów i animowane teledyski i tyle mi z tego zostało. Ale że ładnie wprowadziliście temat to sprawdzę jak bardo się zestarzałem i czy już mogę słuchać tej muzy
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

jak chcesz się wprowadzić stopniowo i bez szoku to zacznij od jedynki, dobrze Ci radzę
Tam jest jeszcze na rockowo, elektronika w powijakach w stosunku do następnych płyt. No i potężna, symfoniczna Zagłada domu Usherow na drugiej stronie oczywiście!
Generalnie jedź chronologicznie, to najlepsza metoda w tym przypadku