Wilderun - Veil Of Imagination

Wszystko o płytach 2019 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4525
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Wilderun - Veil Of Imagination

Post autor: robpal »

Trzeci krążek Amerykanów, grających... sam nie wiem co. Prog metal chyba
Jest wszystko -- czysto, orkiestracje, piękna praca gitar, growle i zapadające w ucho melodie.
01. The Unimaginable Zero Summer
02. O Resolution!
03. Sleeping Ambassadors Of The Sun
04. Scentless Core (Budding)
05. Far From Where Dreams Unfurl
06. Scentless Core (Fading)
07. The Tyranny Of Imagination
08. When The Fire And The Rose Were One
"The Tyranny Of Imagination":
https://www.youtube.com/watch?v=_dQdTAxStL4
"Far From Where Dreams Unfurl":
https://www.youtube.com/watch?v=xLtA7EDkl94
FB:
https://www.facebook.com/OfficialWilderun/
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4525
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

No miazga w chuj. Taki symfoniczny Opeth, tylko lepszy
Będzie kontemplowane całą jesień, warstwy w tych kompozycjach są przepiękne, jest nad czym dumać.
Voltan, prog, piciek, sonen i cała progresywna drużyna będą zadowoleni.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

posłuchałem jakieś 25 minut, bo na razie więcej nie miałem czasu, ale wrócę i sprawdzę do końca
skojarzenia z Opeth w dużym stopniu przez wokal (zaskakująco zbliżone growle), choć nie tylko, ale klimat jednak inny
generalnie jest ciekawie, choć raczej nie zgodzę się, że lepiej od Opeth
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4525
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

Strasznie mocno momentami pachnie ta płyta Ghost Reveries.
A w symfonicznych momentach może... Septicflesh?
Od tegorocznego Opeth to bez najmniejszych wątpliwości lepsza, raczej chodziło mi o porównanie z topową twórczością Szwedów.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

robpal pisze:Od tegorocznego Opeth to bez najmniejszych wątpliwości lepsza.
no ja mam dość poważne wątpliwości w tym względzie
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14886
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Bardxiej Therion mi zadźwięczał fragmentami, ale generalnie ich rozwiązania muzyczne leżą poza moją strefą lubienia, a i fragmentami orientalne zawodzenia lekuchno przeszkadzały.
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

Przesłuchałem do końca. Dalej robi się bardzo filmowe, a skojarzenia z Opeth odchodzą w całkowite zapomnienie. Zdecydowanie ciekawe, ale moim zdaniem porównania z ekipą wąsatego Mikaela bez sensu i tylko mogą Wilderun zaszkodzić. Gdyby rob o tym nie wspomniał to bym nie miał przez cały odsłuch odczucia, że „Opeth to to nie jest”
Bo do tegorocznego Opeth bez najmniejszych wątpliwości nie ma dla mnie startu
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4525
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

Wchodzi mi jak pojebana ta płyta.
Będę się upierał, że pierwsza część bardzo mocno inspirowana Opeth, zwłaszcza ich ostatnimi dwoma krążami z growlowanymi wokalami (tzn. Watershed i Ghost Reveries). Nawet gdzieś Ghost Of Perdition usłyszałem
Skojarzenia z Therionem też miałem, i momentami z ostatnimi produkcjami Townsenda.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

robpal pisze:Wchodzi mi jak pojebana ta płyta.Będę się upierał, że pierwsza część bardzo mocno inspirowana Opeth, zwłaszcza ich ostatnimi dwoma krążami z growlowanymi wokalami (tzn. Watershed i Ghost Reveries). Nawet gdzieś Ghost Of Perdition usłyszałemSkojarzenia z Therionem też miałem, i momentami z ostatnimi produkcjami Townsenda.
Gdybym był fanem takiej muzyki, to płyta jest zrobiona znakomicie, wszystko brzmi wspaniale, orkiestracje, gitary, ale nie trawię Ghost Reveries - ta płyta to koniec Opeth, zero metalu krowi wokal wąsacza i nuda.
Tu jest inny klimat, ale jest ten okropny wokal mruczący ni to growl ni to sam nie wiem co, nie lubię takiego bulgotu, nie lubię też symfonicznych kapel i orkiestracji w muzyce(wyjątek to Evergrey i np. Nosferatu, to jest zrobione genialnie, mrocznie)
Tak jak wspomniałem płyta nie dla mnie,ale jak ktoś lubi takie granie zabarwione lekko MDM, którego też nie trawię, to płyta może się podobać, fajna graika do tego numeru. Szkoda,ze nie poszli w inny odcień metalu.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Re: Wilderun - Veil Of Imagination

Post autor: pan_Heathen »

robpal pisze:Trzeci krążek Amerykanów, grających... sam nie wiem co.
A widzisz, ja tam od razu wiedzialem co, nawet bez słuchania, bez wchodzenia w temat. Skad wiedzialem? ano stąd: