Harllequin - Archangel Asylum [2008]
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Harllequin - Archangel Asylum [2008]
Gatunek - mniej więcej progresywny power/thrash metal
Kraj - Brazylia
1. Archangel Asylum
2. Overshadow
3. Hellakin Riders
4. King Of The Dead
5. Three Days In Hell
6. Dare Devil
7. Going To War
8. The Riddle
9. The Bride
Mario Linhares w końcu coś wykroił. Bliżej niezaznajomionym podpowiem, że to autor fenomenalnych wokali z nieistniejącego i nieodżałowanego Dark Avenger. Materiał prezentowany tutaj na albumie Archangel Asylum to już mocniejsza muzyka ale wokal wciąż wrzeszcząco - piszcząco miażdżący
I pasujący także do cięższego grania. Nie jest to oczywiście bezmyślna łupanka wszak ten progressive w gatunku nie jest dla picu. Płyta do zdobycia w całości i to bez większych problemów.
http://www.myspace.com/harllequin
Próbki z EP z 2005 - teraz jest podobnie tylko lepiej
Kraj - Brazylia
1. Archangel Asylum
2. Overshadow
3. Hellakin Riders
4. King Of The Dead
5. Three Days In Hell
6. Dare Devil
7. Going To War
8. The Riddle
9. The Bride
Mario Linhares w końcu coś wykroił. Bliżej niezaznajomionym podpowiem, że to autor fenomenalnych wokali z nieistniejącego i nieodżałowanego Dark Avenger. Materiał prezentowany tutaj na albumie Archangel Asylum to już mocniejsza muzyka ale wokal wciąż wrzeszcząco - piszcząco miażdżący
I pasujący także do cięższego grania. Nie jest to oczywiście bezmyślna łupanka wszak ten progressive w gatunku nie jest dla picu. Płyta do zdobycia w całości i to bez większych problemów.
http://www.myspace.com/harllequin
Próbki z EP z 2005 - teraz jest podobnie tylko lepiej
Na myspace jest słaba jakość z 3-tetniej już EP ale już mp3 jakie dorwałem miażdżąKamilbolt pisze:Qrczaczek.Szkoda spieprzonej produkcji, co słychać po brzmieniu, bo ta płyta rozwaliłaby ostatnie Nevermore jednym łyczkiem :kill:Ciekawe są wokale - chłopak chyba nasłuchał się naszego Witchking
a wokale Mario Linharesa i i jego styl śpiewania to od połowy lat 90tych są takie same
Ciekawe jakie będę miał szanse na znalezienie tego na oryginale.... self-released z Brazylii taaa....
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Tomek/Nevermore pisze:Cytat:Szkoda spieprzonej produkcji, co słychać po brzmieniu, bo ta płyta rozwaliłaby ostatnie Nevermore jednym łyczkiemjeżeli płyta rozwala tytułowy TGE z ostatniego Nevermore to trza brać w ciemno... brać? sprowadzać z Brazylii?
Jak znajdziesz serio oryginał to w ciemno bierz dwa, oddam pieniądzeSzkoda spieprzonej produkcji, co słychać po brzmieniu, bo ta płyta rozwaliłaby ostatnie Nevermore jednym łyczkiem
