Najbardziej wkurwiający wokaliści
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
czy był dupkiem to nie wiem , nie znałem gościa , natomiast zamienił swoje frustracje na dwie świetne i " wściekłe" płyty , a że potem dopadły go demony i ta destruktywna rura to inna para kaloszy , poza tym jak rozumiem temat wkurwiać ma wokal a ciebie irytuje postawa ,chyba
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Cobain również , nie przypominam sobie miauczenia , a wściekłość niejedną ma postać ,ta muzyczna rzecz jasna .
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
najbardziej, ale to najbardziej beznadziejny byl Niels Duffhues, ktory zaspiewal na drugiej plycie The Gathering. Koniec koncow przyzwyczailem sie, bo to swietna plyta, ale nie moglem jej na poczatku wysluchac bez meczarni i katuszy. Chwala temu gosciowi za to, ze juz nigdy nigdzie nie zaspiewal.
Inni ciency wg mnie to Chris Boltendahl, Biff Byford i oczywiscie pan falszujacy w Helloween - na plytach nie dosc, ze sie przyzwyczailem, to nawet w niektorych utworach polubilem, ale na zywo jest gorzej niz tragicznie.
Rivera tez czasami mi nie podchodzi.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Inni ciency wg mnie to Chris Boltendahl, Biff Byford i oczywiscie pan falszujacy w Helloween - na plytach nie dosc, ze sie przyzwyczailem, to nawet w niektorych utworach polubilem, ale na zywo jest gorzej niz tragicznie.
Rivera tez czasami mi nie podchodzi.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
