Najbardziej wkurwiający wokaliści

Ten dział jest poświęcony wszystkiemu, co wiąże się z naszą ulubioną muzyką. Newsy, ciekawostki, plotki, wydarzenia. Ile tylko dusza zapragnie!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Niki
Posty: 109
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Niki »

Bezjajeczny naćpany dupek.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

czy był dupkiem to nie wiem , nie znałem gościa , natomiast zamienił swoje frustracje na dwie świetne i " wściekłe" płyty , a że potem dopadły go demony i ta destruktywna rura to inna para kaloszy , poza tym jak rozumiem temat wkurwiać ma wokal a ciebie irytuje postawa ,chyba
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Niki
Posty: 109
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Niki »

Wokal mnie wkurwia. Zresztą jego image też,ale temat jest o wokalu chyba.
Nie trawie miałczenia. Wsciekłe płyty , wściekłe to nagrywał Slayer.
Staley też był naćpany,ale śpiewał zajebiście.
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Cobain również , nie przypominam sobie miauczenia , a wściekłość niejedną ma postać ,ta muzyczna rzecz jasna .
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7121
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Mnie Cobain też wyjątkowo wkurwia
Niki
Posty: 109
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Niki »

Mnie momentami wkurwia też La Brie. Fakt,że potrafi zaśpiewać znakomicie,ale też rozmemłać kawałek jak baba.
Na ostatnim koncercie pokazał klasę.
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

no musze przyznac ze na koncercie wyjatkowo malo mnie wkurwial
_________________
shit happens
Awatar użytkownika
Moongleam
Posty: 3344
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Moongleam »

najbardziej, ale to najbardziej beznadziejny byl Niels Duffhues, ktory zaspiewal na drugiej plycie The Gathering. Koniec koncow przyzwyczailem sie, bo to swietna plyta, ale nie moglem jej na poczatku wysluchac bez meczarni i katuszy. Chwala temu gosciowi za to, ze juz nigdy nigdzie nie zaspiewal.
Inni ciency wg mnie to Chris Boltendahl, Biff Byford i oczywiscie pan falszujacy w Helloween - na plytach nie dosc, ze sie przyzwyczailem, to nawet w niektorych utworach polubilem, ale na zywo jest gorzej niz tragicznie.
Rivera tez czasami mi nie podchodzi.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

Od zawsze nie lubię wokalu Mustaine'a. Chociaż od "United Abominations" śpiewa już lepiej.
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Mnie od UA własnie zaczyna irytować.