Paradise Lost - Tragic Idol
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Świetny album, bez dwóch zdań, bardzo równy materiał, zero tanich "casio" zagrywek dla gotyckich małolatów tylko czyste budowanie klimatu podstawowymi instrumentami. Taką płytę miałem nadzieję dostać i taką dostałem, chłopaki absolutnie nie mają się czego wstydzić. Zaryzykuję stwierdzenie, że jest to najlepszy album od czasów "One Second", jestem zachwycony.
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
-
Tibor_Ferenczy
- Posty: 57
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
-
Tibor_Ferenczy
- Posty: 57
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
tragiczna plyta....zupelnie jak idol
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
_________________
Metal to Wojna - nie ma łatwo. Słuchamy wspaniałej muzyki i musimy zaangażować się w jej propagowanie. Musimy być dumni z Metalu i naszego forum !!! Danzig jest ale go nie ma
'Be Yourself' (ku ukojeniu serc strudzonych i sponiewieranych Polaków, utwór zachęca do bycia sobą i poszanowania samych siebie
Zajebista jest. Ja tu poza Icon i DT słyszę też melodyjność i hiciarskość In Requiem. Utwór tytułowy niszczy system i wgniata w ziemię. Na koncercie w Wawie chłopaki też dołożyli do pieca. Szkoda tylko, że tak krótko i bez żadnego bisu.
_________________
"Sometimes you gotta run before you can walk."
_________________
"Sometimes you gotta run before you can walk."
