Testament - The Dark Roots Of Earth
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Dobra płyta. Lepsza od Formation.
Ale do thrashowego albumu roku daleko. Są niesamowite solówki Skolnicka, Billy ryczy aż miło, takie wygary jak "True American Hate" wyjść mogą tylko spod ręki takich profesjonalistów. Ale Hoglan daje z siebie tylko tyle ile muzyk sesyjny i nic więcej. A jak ocenić "Cold Embrace" inaczej jako spore nieporozumienie? Bonusy w postaci coverów też nie robią wrażenia.
Ostatecznie na razie półka thrashowa AD 2012:
Overkill >> Exumer >> Testament >> Kreator >> cała reszta
Ale do thrashowego albumu roku daleko. Są niesamowite solówki Skolnicka, Billy ryczy aż miło, takie wygary jak "True American Hate" wyjść mogą tylko spod ręki takich profesjonalistów. Ale Hoglan daje z siebie tylko tyle ile muzyk sesyjny i nic więcej. A jak ocenić "Cold Embrace" inaczej jako spore nieporozumienie? Bonusy w postaci coverów też nie robią wrażenia.
Ostatecznie na razie półka thrashowa AD 2012:
Overkill >> Exumer >> Testament >> Kreator >> cała reszta
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Nadal nie jestem usatysfakcjonowany, ale notowania "Dark Roots of the Earth" trochę wzrosły. Dużo melodii, chyba więcej niż na poprzedniku Generalnie mi to nie przeszkadza, bo jakiegoś "pedalstwa"
nie zauważyłem. Nie da się jednak ukryć, że melodie łagodzą agresję i jeśli oczekuje się mocnego napierdolu to można się zawieść. Mniej więcej w ten sposób podszedłem zresztą do tego albumu na początku, ale podejście zmieniłem i jest lepiej. Nawet "Cold Embrace", który na początku wydawał mi się nieporozumieniem, przestaje mnie wkurwiać. Utwory, które póki co najlepiej mi siadły to: "Rise Up", "Dark Roots of the Earth", "True American Hate" i "Last Stand of Independence".
nie zauważyłem. Nie da się jednak ukryć, że melodie łagodzą agresję i jeśli oczekuje się mocnego napierdolu to można się zawieść. Mniej więcej w ten sposób podszedłem zresztą do tego albumu na początku, ale podejście zmieniłem i jest lepiej. Nawet "Cold Embrace", który na początku wydawał mi się nieporozumieniem, przestaje mnie wkurwiać. Utwory, które póki co najlepiej mi siadły to: "Rise Up", "Dark Roots of the Earth", "True American Hate" i "Last Stand of Independence".
- pan_Heathen
- Posty: 9156
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
