"The Beast" była jak dla mnie trochę heavy metalowa nawet, jednak kompozycje były dużo ciekawsze niż na "Necropolis". Były słabsze momenty, może nawet wypełniacze, ale reszta dawała radę i łatwo było je zapamiętać (melodie!). Na "Necropolis" mało się dzieje, album niestety jest dość nudny, choć ma momenty. Jak dla mnie to najsłabsza płyta Vader i raczej do niej nie wracam. Właściwie to covery są najsilniejszą stroną tego wydawnictwa a to raczej nie świadczy o nim dobrze.
_________________
[link widoczny dla zalogowanych]
VADER - Necropolis
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Do "The Beast" zamierzam sobie wrócić, zresztą zamiar ten chodzi za mną już od jakiegoś czasu, a nie słuchałem co najmniej pięć lat. Pamiętam, że album był mnie brutalny od typowego vaderowego nakurwiania, miał thrashowy szlif i nawet wspomniane przez MD niemal heavy metalowe zagrywki, co dla death metalowych purystów było pewnie nie do przejścia. "The Beast" na pewno stanowił w pewnym sensie odświeżenie formuły, próbę zagrania inaczej i niekoniecznie tylko i wyłącznie w obrębie ekstremy. Czy był to udany eksperyment? Nie mam jednoznacznego zdania na ten temat, dyskusyjna sprawa. "Necropolis" też jest bardzo oldskulowy, nie zawiera jednak właściwie żadnych nowych dla zespołu rozwiązań. Mimo to dobrze się tego słucha, choć na pewno nie z pozycji kolan.
