Si si ale jak już pisałem wyżej nazewnictwo metalowe jest tak rozbudowane i pokręcone , że nie każdy jest w stanie i nie każdemu się (i słusznie) chce to ogarniać.Atreju pisze:Niektórym się wydaje, że terminu "power metal" zaczęto używać po wypłynięciu Helloween w drugiej połowie lat 80-tych, i że termin ten pasuje do zespołów, które czerpią właśnie z Helloween i wtedy o power metalu zrobiło się głośno. Zgodziłbym się z Maggusem, że skoro tłum za czymś obstaje, to w pewnym momencie się to tak uciera, że przyjmuje się za prawdę, tylko tu problem jest taki, że nazwa "power metal" funkcjonowała już ileś tam lat przed tym, jak wytwórnie zaczęły tym hasłem rzucać na prawo i lewo i wbijać ignorantom do głów, że to co im mówią jest prawdziwe.Gdyby wtedy powstał power metal, byłbym skłonny przyznać Ci rację, ale nie mogę, bo wytwórnie przywłaszczyły sobie nazwę, definiującą (mimo wszystko) coś już wcześniej i doczepiły do czegoś zupełnie innego.To tak, jakby ktoś pod nazwę "zupa pomidorowa" podciągnął zupę ogórkową i ludziom wmawiał, że ogórkowa też jest pomidorowa, w końcu i to i to jest zupa. I to i to jest na wodzie, ma warzywa, może być na mięsie etc. No jakby nie patrzeć racja, tylko że wyróżnikiem jest inna część składowa i nie bez powodu pomidorowa jest pomidorową, tak jak power metal jest powermetalem, jakim był od powstania, a nie jakim go stworzono po latach z "niczego" i podano jako power metal.
Powiedzmy, że jak idę do księgarni i chcę sobie kupić Pratchetta to wiem, że mam go szukać w "fantastyce" choć kij wie czym jest tak naprawdę ta fantastyka, albo ewentualnie w "fantasy" choć niby jakie tam z Pratchetta fantasy. Ale przynajmniej wiem co i jak i bardzo bym się wkurzył gdyby książki tegoż autora przenieśli na jakąś półkę bo specjaliści z forum
doszli do wniosku, że jest to para-fantasy-humoristic-fiction i poszło do literatury pięknej czy w ogóle za okno
To samo jest z muzyką, takie nazwy są po to, żeby facet czy kobitka myśląc sobie co by tu kupić i szukając zespołów wiedział mniej więcej na co się porywa. On lubi, żeby było szybko i melodyjnie to wie, że jak pisze power-metal to może i się spodoba, a po co ma mu sie robić wodę z mózgu żeby niechcący w zamieszaniu człowiek kupił jakiś grind i dostał palpitacji serca
Kto się interesuje, temu szufladki niepotrzebne, a kto jest niedzielnym słuchaczem tego wali, że 25 lat temu powermetal to było cośtam, a teraz to jest cośtam choć powinno być cośtam
Wniosek: taka dyskusja nikomu i niczemu nie służy.
...ale można się poprztykać dla samej snobistycznej i perwersyjnej przyjemności
