Najlepszy Solitude Aeturnus

Dział dla ryzykantów! Obowiązuje w nim tylko jedna zasada: brak innych zasad. Potykają się muzycy z muzykami, kapele z kapelami, płyty z płytami, Bóg z Szatanem, Luke z Vaderem - każdy z każdym. Kto z kim, to zależy tylko od Was. Do walki!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Last Axeman pisze:Wszystkich nie słyszałem, ale spośród tych, które znam najbardziej lubię "Beyond The Crimson Horizon"
Ja też głosuję na Horizona
Awatar użytkownika
benek
Posty: 3523
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: benek »

Beyond The Crimson Horizon
Awatar użytkownika
SwordMaster
Posty: 4148
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: SwordMaster »

Nie przesłuchałem wszystkich, ale nadrobię i zagłosuję.
_________________
podpis musi być zajebisty!
kiegogrzyba
Posty: 168
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: kiegogrzyba »

Faktycznie wszystkie albumy są bardzo dobre. Głos na Alone
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Nie lubię. Mam jeden ich album (dwójka) i nie przekonuje mnie to zupełnie. Może kiedyś...
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Marcin
Posty: 214
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Re: Najlepszy Solitude Aeturnus

Post autor: Marcin »

Meltorm pisze:Jest Candlemass musi być i SA, brakuje jeszcze Trouble do kompletu ale to może ktoś innyGłosujcie!
Można dodać Pentagram.
Głos na "Adagio".
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

W przypadku Trouble to na starcie byłoby przesądzone, jaki album by wygrał.
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

No nie wiem, ja mam trzech kandydatów: Psalm 9, Run To The Light i Trouble.
Awatar użytkownika
benek
Posty: 3523
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: benek »

temat już jest. głosujcie.
jak chcecie rzecz jasna.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

"Through The Darkenst Hour" - świetny album choć już nie tak magiczny i epicki jak pierwsze dwie. Posiada za to inne walory, nieobecne (a przynajmniej nie w takim zakresie) na starszych materiałach. Trzeci album Amerykanów jest na pewno bardziej dołujący i zawiera gęściejszą dawkę mroku. Sceptycy mogliby zarzucić mu zwrot ku doom metalowej "typowości" w porównaniu chociażby z "Beyond the Crimson Horizon", ale byłoby to krzywdzące dla zespołu, który bynajmniej nie zatracił na "Through" swojego unikalnego charakteru, a jedynie nieco go zmodyfikował. Panowie odpuścili tym razem szybsze tempa, które wcześniej nierzadko się pojawiały, wprowadzając znacznie urozmaicenie w obrębie kompozycji i dodając muzyce heavy/power'owego posmaku. Tym razem skupili się tylko i wyłącznie na wolnym oraz ponurym walcowaniu. Nie oznacza to, że w utworach zagościła monotonia. Muzycy skutecznie jej uniknęli, dorzucając spokojne interludia, różnicując ciężar i nie ograniczając się jedynie do ślimaczych temp (choć mocniejszych depnięć na pedał gazu, jak już wspomniałem, tu nie ma). Lowe również nie szaleje tak w najwyższych rejestrach jak dawniej. Tylko czasem używa górnego pasma, na ogół jednak zadowala się średnim, śpiewając za to mocniej i zadziorniej. Generalnie płyta stanowi mroczny i zwarty monolit
Faworyci (najlepsi z najlepszych): The 8th Day: Mourning, Pain, Pawns of Anger i Shattered My Spirit.
ps. Żałuję, iż tak rzadko wracam do muzyki tego zespołu. Zresztą w ogóle z doom metalem nie mogę się jakoś dogadać na dłuższą metę, mimo że nie mogę zarazem powiedzieć, że go nie lubię