Mi też po tym koncercie emocje do VS opadłyVoltan pisze:ja nie mam ochoty słuchać tego zespołu od kiedy ich zobaczyłem na koncercie
Ale pocieszam się, że to nie było do końca VS
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
FrutkQ pisze:Już nawet nie chodzi o ciężar, zanikło całe piękno tej muzyki, gdzie przyprawiające o ciarki niezwykłę emocje?Tak krytykowany VOE był nimi przepełniony. Tam są piękne utwory
Niestety Virgin S. przyzwyczaiło do innych standardów stąd krytyka.Woody Allen pisze:wg mnie jest ok. plytka jest sluchalna i ma pare fajnych momentow. nie skreslalbym jej.
Amaranth pisze:FrutkQ napisał:Już nawet nie chodzi o ciężar, zanikło całe piękno tej muzyki, gdzie przyprawiające o ciarki niezwykłę emocje?Tak krytykowany VOE był nimi przepełniony. Tam są piękne utworyTak, często wracam do tej płyty. Częściej niż do prawdziwych wydawniczych pomników VS. Nawet jeśli nie do końca można jej metalowość nazywać w ten sposób.Woody Allen napisał:wg mnie jest ok. plytka jest sluchalna i ma pare fajnych momentow. nie skreslalbym jej.Niestety Virgin S. przyzwyczaiło do innych standardów stąd krytyka.
FrutkQ pisze:Już nawet nie chodzi o ciężar, zanikło całe piękno tej muzyki, gdzie przyprawiające o ciarki niezwykłę emocje?Tak krytykowany VOE był nimi przepełniony. Tam są piękne utwory
VOE to potega, mowie to od premiery. Nic bym tam nie zmienil oprocz kiepskich gitaro-klawirow w Ineffable Name.Woody Allen pisze:wg mnie jest ok. plytka jest sluchalna i ma pare fajnych momentow. nie skreslalbym jej.
jest pare nawet niezlych momentow (koncowka plyty glownie), ale tezOenologist pisze:Ktos sluchal drugiego dysku? Bo od premiery sie zan jeszcze nie zabralem...