Virgin Steele - Nocturnes Of Hellfire & Damnation

Wszystko o płytach 2015 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Strati
Posty: 1516
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Strati »

Voltan pisze:ja nie mam ochoty słuchać tego zespołu od kiedy ich zobaczyłem na koncercie
Mi też po tym koncercie emocje do VS opadły
Ale pocieszam się, że to nie było do końca VS
Awatar użytkownika
Amaranth
Posty: 392
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Amaranth »

Jeden z najwybitniejszych kompozytorów w dziejach ciężkiego grania zupełnie się pogubił. Metafizyczna iskra w jego muzyce wygasła, pierwiastek geniuszu zanikł zupełnie. Człowiek, który onegdaj pokazał, że heavy metal może być sztuką i teatrem, nie jest już chyba w stanie wykrzesać z siebie nic co definiowało ich muzykę.
Nic tylko przywołać tytuł utworu z dwójki Atreusa: „When the Legends Die”
Awatar użytkownika
FrutkQ
Posty: 2227
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: FrutkQ »

Już nawet nie chodzi o ciężar, zanikło całe piękno tej muzyki, gdzie przyprawiające o ciarki niezwykłę emocje?
Tak krytykowany VOE był nimi przepełniony. Tam są piękne utwory. Tu nie ma nic - piski i wrzaski na tle rytmów goniących donikąd. Poprzednik usypiał, nówka po prostu irytuje.
A koncerty VS od jakichś 10 lat - z tego co widzę w necie - to nic innego jak wielka poracha.
_________________
.
ENCYKLOPEDIA METALU I HARD ROCKA -
https://heavymetal.page
TOP 30 2025
https://www.youtube.com/watch?v=o4p6QUJ5t-0
Awatar użytkownika
Moongleam
Posty: 3346
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Moongleam »

wg mnie jest ok. plytka jest sluchalna i ma pare fajnych momentow. nie skreslalbym jej.
_________________
Czas na zmianę podpisu.
Awatar użytkownika
Amaranth
Posty: 392
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Amaranth »

FrutkQ pisze:Już nawet nie chodzi o ciężar, zanikło całe piękno tej muzyki, gdzie przyprawiające o ciarki niezwykłę emocje?Tak krytykowany VOE był nimi przepełniony. Tam są piękne utwory
Woody Allen pisze:wg mnie jest ok. plytka jest sluchalna i ma pare fajnych momentow. nie skreslalbym jej.
Niestety Virgin S. przyzwyczaiło do innych standardów stąd krytyka.
Awatar użytkownika
Oenologist
Posty: 5025
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Oenologist »

Amaranth pisze:FrutkQ napisał:Już nawet nie chodzi o ciężar, zanikło całe piękno tej muzyki, gdzie przyprawiające o ciarki niezwykłę emocje?Tak krytykowany VOE był nimi przepełniony. Tam są piękne utworyTak, często wracam do tej płyty. Częściej niż do prawdziwych wydawniczych pomników VS. Nawet jeśli nie do końca można jej metalowość nazywać w ten sposób.Woody Allen napisał:wg mnie jest ok. plytka jest sluchalna i ma pare fajnych momentow. nie skreslalbym jej.Niestety Virgin S. przyzwyczaiło do innych standardów stąd krytyka.
FrutkQ pisze:Już nawet nie chodzi o ciężar, zanikło całe piękno tej muzyki, gdzie przyprawiające o ciarki niezwykłę emocje?Tak krytykowany VOE był nimi przepełniony. Tam są piękne utwory
Woody Allen pisze:wg mnie jest ok. plytka jest sluchalna i ma pare fajnych momentow. nie skreslalbym jej.
VOE to potega, mowie to od premiery. Nic bym tam nie zmienil oprocz kiepskich gitaro-klawirow w Ineffable Name.
Nowa plyta jest OK (i tylko OK, moze OK z tendencja ku slabosci). Przesluchalem ja na pewno wiecej niz BLB (cale dwa razy te przesluchalem?). Koncowka jest fajna, taka miejsko-gotycka, klimatyczna, jesienna. Glamour jest swietny, Delirious nie gorszy.
Szkoda ze wokale, mimo iz agresywniejsze niz na BLB, sa karykaturalnie przegiete. Mamy do czynienia z przejrzala wersja faceta, ktory robil kult. Zauwazcie jednak, ze jego niedojrzala wersja byla na pierwszych dwoch plytach podobnie karykaturalna, z wycieczkami w amerykanskie, hardrockowe pitolenie i piski wykraczajace poza skale dobrego smaku.
Ktos sluchal drugiego dysku? Bo od premiery sie zan jeszcze nie zabralem...
_________________
In Satan's name, You're exculpated from blame, for your world turning to black
Alas the deer shoot back, before we destroy it all.
Awatar użytkownika
robpal
Posty: 4524
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: robpal »

Melodie na VOE są znakomite, słuchałem tej płyty mnóstwo razy. I za każdym razem brzmienie garnków wkurwia jak mało co.
Awatar użytkownika
Weresso The Infallible
Posty: 1137
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Weresso The Infallible »

Może i jest lepiej, niż na poprzednim, tylko że o niczym szczególnym to nie świadczy. DeFeis niestety autoparodia. Widziałem w 2010 na koncercie i dobrze nie było, jednak ciągle miałem nadzieję, że może magia studia pomoże. Jak na razie to już drugi ich album, do którego w ogóle nie chce mi się wracać. Visions of Eden fanem nie jestem, ale jednak od czasu do czasu zapuszczę, w przypadku dwóch ostatnich nie mam na to najmniejszej nawet ochoty. Szkoda.
_________________
And the words of the myth were thus:
In time before time, the great dragon ruled
When stars were not born
And this world had seen no dawn
When the power of Gods was still young
Olej
Posty: 3882
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Olej »

Oenologist pisze:Ktos sluchal drugiego dysku? Bo od premiery sie zan jeszcze nie zabralem...
jest pare nawet niezlych momentow (koncowka plyty glownie), ale tez
https://www.youtube.com/watch?v=NH9G0D6QTQc
uwaga, tylko dla ludzi o mocnych nerwach...
_________________
shit happens