Slayer - Repentless

Wszystko o płytach 2015 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Riedlowiec pisze:Na teraz to chyba będzie u mnie ich najsłabsze wydawnictwo .
Brak Mistrza...
Awatar użytkownika
mrSin
Posty: 562
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: mrSin »

Złamałem się, mystic dał ciała z przesyłką, więc skusiłem się na mpchujkę. Całkiem udany materiał, jest zdecydowanie lepiej niż się spodziewałem.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Szału nie ma ale nastawialem się na większą padlinę. Nie wie tylko czy to taka zamierzona konwencja czy może Bostaph miał wylew ale to irytujące wczesnoventorowe umpa-umpa na perkusji kompletnie mi do Slayera nie pasuje
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Bostaph akurat na plus
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Dla mnie jeden z najsłabszych elementów płyty
Awatar użytkownika
Burzum666
Posty: 592
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Burzum666 »

Bostaph kompletnie sobie nie poradził w żadnym z szybkich numerów, a że ich jest większość, to i strasznie nudno łupał. Araya, zanudził mnie w równym stopniu. Najlepszy jest chyba otwieracz
. Ale Było to do przewidzenia, że King sam sobie nie poradzi.
_________________
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Boję się tego posłuchać. Mnie już "World Painted Blood" łagodnie mówiąc nie powalił.
Awatar użytkownika
firesoul
Posty: 7123
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: firesoul »

Nie bój żaby, tego się da sluchac, tylko bez robienia sobie nadziei na ucztę dla uszu
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Po jednym zaledwie odsłuchu jestem, ale mogę potwierdzić - na pewno się da, co więcej podoba mi się to. 100 procentowy Slayer - agresywny jak zawsze, noga od razu tupie, a łeb się kiwa. Araya całkiem nieźle, a obawiałem się, że może już nie domagać także studyjnie. Bostaph solidnie/poprawnie.
Poza faktem, że z pewnością nie jest to żadne drugie "Reign in Blood" czy "Seasons in the Abyss" to nie wiem czego tak stękacie. No chyba że wtórność przeszkadza, bo rzeczywiście nie ma tu nic czego by wcześniej na płytach Zabójcy nie było. Załączam drugi raz - z ochotą, a to dobry znak.
ps. Ciekaw jestem jak by to brzmiało gdyby Holt wziął udział w komponowaniu.
Awatar użytkownika
benek
Posty: 3523
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: benek »

podoba mi się ta płyta.
po bardzo odpychających ocenach/wypowiedziach na jej temat zassałem aby odsłuchać. premierowy odsłuch miał miejsce w robocie bez większego skupienia ale to wystarczyło aby zdecydować się na zakup.
na tą chwilę ta płyta podoba mi się bardziej niż kilka poprzednich. czyli wszystkich po divine,
czy wytrzyma próbę czasu chociaż miesięcznego tego nie wiem. zobaczy się.
żadna płyta wydana po divine nie spowodowała u mnie powrotu "parcia" na Slayer w takim stopniu jak ta. od kilku lat nie dotykałem dvd z koncertami Slayera a ostatnio kręcą się bardzo często u mnie w chacie w playerach różnego typu (dvd,ps3,ps4.......)

Wróć do „Płyty 2015”