Evergrey - The Storm Within

Wszystko o płytach 2016 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Voltan pisze:jako że właśnie dotarły do mnie te wszystkie płyty i gadżety związane z tym albumem, to się wypowiem szerzejprzede wszystkim będzie o tym, dlaczego uważam, że jest to album kompletnie inny niż poprzedni i nazywanie go "w prostej linii kontynuacją" (dość często spotykane) jest grubym błędembyć może ja to zauważam dzięki temu, że sam pisuję muzykę w (bardzo ogólnie rzecz ujmując) zbliżonej stylistyce - nie wiem - ale myślę, że jak się zwróci uwagę, to każdy posiadacz uszu również to usłyszyotóż: Hymns for the Broken to album bardzo specyficzny pod względem kompozycji poszczególnych utworów - w wielu z nich do czynienia mamy z pewnym schematem: 3-4 akordy powtarzane są w kółko przez większość utworu - brzmi jak nuda, ale dzięki grze dynamiką, rytmem i dzięki świetnym melodiom - nudy nie ma, utwory nie robią wrażenia zbyt podobnych do siebie i generalnie efekt jest świetny. Tak zbudowane kompozycje były czymś nowym dla Evergrey i na pewno był to jeden z czynników powodujących, że zwróciło na niego uwagę wiele osób, którym wcześniej Evergrey generalnie nie robiłna Storm Within nie ma ani jednego takiego numeru, kompozycje są złożone i zdecydowanie bardziej zróżnicowane, a dla odmiany zespojone są przez nieco homogeniczne linie wokalne - czyli wszystko na odwrót w porównaniu do Hymns, a jednak klimat nie tak odległykompletnie inne albumy, oba świetnetyle chciałema z innej beczki: bonusowy cover Paranoid bdb
Ciekawa analiza. Postaram się posłuchać pod tym kątem.
Ale tak czy inaczej nie ma szans, żeby "The Storm Within" przebił "Solitude Dominance Tragedy", który jest po prostu magiczny
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

To już kwestia gustu - dla mnie Solitude jest taki trochę nieogarnięty i wolę późniejsze płyty, ale kilka numerów uwielbiam
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Jeszcze trochę nieogarnięty to wg mnie był debiut. Na dwójce wszystko już gra, choć też wyróżniłbym niektóre utwory jako najzajebistsze z zajebistych
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

No debiut znacznie bardziej nieogarnięty
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Voltan pisze:Wolę obie nowe od Solitude.
Chyba oszalałeś,a napiałeś "wolę", ok każdy ma swój gust,ja wolę dobrą muzykę ze swietnymi riffami i klimatem od popowych smuceń z ostatniej płyty.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

no wiadomo, jestem w błędzie lubiąc co innego
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Voltan pisze:no wiadomo, jestem w błędzie lubiąc co innego
Dobrze, że masz tego świadomość
A tak na serio, to niespecjalnie jestem zdziwiony. Kwestia tego co jest lepsze a co gorsze to przecież sprawa umowna.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Last Axeman pisze:Voltan napisał:no wiadomo, jestem w błędzie lubiąc co innego. Kwestia tego co jest lepsze a co gorsze to przecież sprawa umowna.
Voltan pisze:no wiadomo, jestem w błędzie lubiąc co innego
Zależy na co się umawiać
hollowman
Posty: 2560
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: hollowman »

Voltan pisze:jako że właśnie dotarły do mnie te wszystkie płyty i gadżety związane z tym albumem, to się wypowiem szerzejprzede wszystkim będzie o tym, dlaczego uważam, że jest to album kompletnie inny niż poprzedni i nazywanie go "w prostej linii kontynuacją" (dość często spotykane) jest grubym błędembyć może ja to zauważam dzięki temu, że sam pisuję muzykę w (bardzo ogólnie rzecz ujmując) zbliżonej stylistyce - nie wiem - ale myślę, że jak się zwróci uwagę, to każdy posiadacz uszu również to usłyszyotóż: Hymns for the Broken to album bardzo specyficzny pod względem kompozycji poszczególnych utworów - w wielu z nich do czynienia mamy z pewnym schematem: 3-4 akordy powtarzane są w kółko przez większość utworu - brzmi jak nuda, ale dzięki grze dynamiką, rytmem i dzięki świetnym melodiom - nudy nie ma, utwory nie robią wrażenia zbyt podobnych do siebie i generalnie efekt jest świetny. Tak zbudowane kompozycje były czymś nowym dla Evergrey i na pewno był to jeden z czynników powodujących, że zwróciło na niego uwagę wiele osób, którym wcześniej Evergrey generalnie nie robiłna Storm Within nie ma ani jednego takiego numeru, kompozycje są złożone i zdecydowanie bardziej zróżnicowane, a dla odmiany zespojone są przez nieco homogeniczne linie wokalne - czyli wszystko na odwrót w porównaniu do Hymns, a jednak klimat nie tak odległykompletnie inne albumy, oba świetnetyle chciałema z innej beczki: bonusowy cover Paranoid bdb
Szkoda, że wcześniej nie przeczytałem czegoś takiego od Ciebie, trzymałem ten album w ręce ale akurat nie odważyłem się kupić w ciemno...tym razem.
Awatar użytkownika
Voltan
Posty: 7129
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Voltan »

nooo ale zdania są mocno podzielone jak widać - może lepiej posłuchaj najpierw

Wróć do „Płyty 2016”