Flotsam and Jetsam - The Cold (2010)

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Całościowo pitolicie
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

A i jeszcze nie rozumiem zachwytów nad wokalistą
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

A i jeszcze nie rozumiem zachwytów nad wokalistą
rozumiem Twoje niezrozumienie
))
PS
ale wokale - przednie
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Przednie, bo to dobry wokalista, a nie żaden wyjec.
Muszę sobie odświeżyć ten album.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Przednich i dobrych wyjców nie brakuje.
Też muszę odświeżyć.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Świetny ciężki materiał. Wciąż. Faktycznie trochę jakby pod Nevermore. Ale na upartego takich podobieństw można się już doszukać na wcześniejszych płytach. Chodzi o pewne zbieżności w konstruowaniu utworów i umiejętnym "sklejaniu" spokojnych, klimatycznych fragmentów z mocnymi doładowaniami, bo w samym ich ogólnym wydźwięku już tych podobieństw nie dostrzegam.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

To całkiem inny album od reszty, taki najbardziej pod Ericka.Zupełnie inne solówki.
To chyba jedyna płyta Flotsamów na której nie ma ani Eda Carlsona ani Gilberta.To oni w końcu stanowili podstawę, mimo to płyta nagrana tylko z Simpsonem okazała się bardzo dobra.Ciekawe,kto napisał materiał.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Teraz tylko patrzeć, kiedy znów Gilbert się zawinie i w jego miejsce powróci Carlson. A niedługo później pewnie pokład opuści Conley i wtedy z kolei z pomocą przybędzie Gilbert
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Oby tylko Eric nie odszedł, bo bez niego nie widzę tego zespołu.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

W 2001 roku - chyba na kilka miesięcy - wymiksował się i wtedy zastąpił go James Rivera, który występował z flotsamami na żywo. Nie wiem dokładnie jak długo to trwało i ile występów w tym zestawieniu zaliczyli (nie widziałem i nie słyszałem ich w tym składzie), ale o ile kawałki z pierwszych trzech płyt mogę sobie wyobrazić z Jamesem, tak w przypadku tych z następnych już bardzo trudno mi to przychodzi

Wróć do „Płyty”