Plany koncertowe
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Po The Animals, TSA, The Yardbirds i Silesian Blues Band.
The Animals - nie planowałam tego koncertu, ale gdybym wiedziała, jak będzie zajebiście, sama wcześniej kupiłabym bilet. Genialna zabawa, genialne przeżycie. Naprawdę bardzo się cieszę, że tam byłam.
TSA - czekałam na ten koncert naprawdę długo i wierzyłam, że będzie zajebiście. I było, pod kątem muzycznym. Zaś pod kątem odbioru - chujowo jak jasna cholera. Rekompensatą było spotkanie z muzykami po koncercie, zdjęcia, rozmowy, przytulasy, sztamy i autografy. Tyle dobrego z tego koncertu.
SBB - chyba każdy spodziewał się czegoś lepszego. Lekceważące i olewcze podejście do koncertu muzyków, a zwłaszcza Józefa Skrzeka, było poniżej krytyki. Grali od niechcenia, nie rozmawiali z publiką nawet przez chwilę, bis zrobili na odpierdol się. Skrzekowi cały koncert coś nie pasowało, czemu dawał bardzo wyraźny znak. Przeklinał, co widać było po ruchu ust, krzyczał coś do tych swoich kolegów, rozkładał ręce w aktach bezradności... No naprawdę słabo. Nie będę ich dobrze wspominać.
The Yardbirds - ni ziębi mnie to to, ni grzeje. Ale ciesze sie, że poszłam na ten koncert, znalazłam się wśród ludzi i zażyłam trochę kultury, bo byłam wczoraj tak przymulona, że myślałam, że sie popłacze.
Anyway, to był mój pierwszy festiwal w Kielcach i jak na pierwszy raz - jestem zadowolona. Odmóżdżyłam się, zresetowałam, a o to mi chodziło
_________________
Du får gärna tipsa oss om bra och smarta kliv,
men du kan aldrig lära oss hur vi ska leva vårt liv.
The Animals - nie planowałam tego koncertu, ale gdybym wiedziała, jak będzie zajebiście, sama wcześniej kupiłabym bilet. Genialna zabawa, genialne przeżycie. Naprawdę bardzo się cieszę, że tam byłam.
TSA - czekałam na ten koncert naprawdę długo i wierzyłam, że będzie zajebiście. I było, pod kątem muzycznym. Zaś pod kątem odbioru - chujowo jak jasna cholera. Rekompensatą było spotkanie z muzykami po koncercie, zdjęcia, rozmowy, przytulasy, sztamy i autografy. Tyle dobrego z tego koncertu.
SBB - chyba każdy spodziewał się czegoś lepszego. Lekceważące i olewcze podejście do koncertu muzyków, a zwłaszcza Józefa Skrzeka, było poniżej krytyki. Grali od niechcenia, nie rozmawiali z publiką nawet przez chwilę, bis zrobili na odpierdol się. Skrzekowi cały koncert coś nie pasowało, czemu dawał bardzo wyraźny znak. Przeklinał, co widać było po ruchu ust, krzyczał coś do tych swoich kolegów, rozkładał ręce w aktach bezradności... No naprawdę słabo. Nie będę ich dobrze wspominać.
The Yardbirds - ni ziębi mnie to to, ni grzeje. Ale ciesze sie, że poszłam na ten koncert, znalazłam się wśród ludzi i zażyłam trochę kultury, bo byłam wczoraj tak przymulona, że myślałam, że sie popłacze.
Anyway, to był mój pierwszy festiwal w Kielcach i jak na pierwszy raz - jestem zadowolona. Odmóżdżyłam się, zresetowałam, a o to mi chodziło
_________________
Du får gärna tipsa oss om bra och smarta kliv,
men du kan aldrig lära oss hur vi ska leva vårt liv.
- Sanctified
- Posty: 3530
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
