Paradise Lost - Medusa
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Bezlitosny album dla fanów / fanek słodko pierdzącego okresu Paradise Lost. Nie sądziłem, że dadzą radę przeskoczyć Plagę a tu proszę jaka niespodzianka. Płyta wyśmienita, niełatwa w odbiorze ale warto poświęcić jej czas. W zalewie bezpłciowych płyt wreszcie pojawiło się coś na co warto wydać pieniądze, mięsisty i organiczny walec. Świetne granie bez zbędnych upiększaczy jake przytrafiały się paradajsom.
Mnie nie, za to uznałem że to takie mielenie bez celu przewodniego...choć jak pisał Sapkowski:piciu6 pisze:Paradajsy mła odrzuciły
Lepiej bez celu iść naprzód niż bez celu stać w miejscu, a z pewnością o niebo lepiej, niż bez celu się cofać
Że growle? Hohoho...
Septic Flesh nagrał znacznie lepszą płytkę dla klimaciarzy a jakoś nikt nie sławi.
FrutkQ pisze:piciu6 napisał:Paradajsy mła odrzuciłyMnie nie, za to uznałem że to takie mielenie bez celu przewodniego...choćSeptic Flesh nagrał znacznie lepszą płytkę dla klimaciarzy a jakoś nikt nie sławi.
dlatego mnie odrzuciły, Hellasów poznam póżną jesienią dopiero ..piciu6 pisze:Paradajsy mła odrzuciły
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
JezuVoltan pisze:DT jak Draconian Times, a nie np Dream Theater albo Dark Tranquility czy inny Dziennik Telewizyjny
Wybacz, to zboczenie zawodowe. Jak widzę DT to od razu mi się z Dream Theater kojarzy. W takim razie zwracam humor.
_________________
Du får gärna tipsa oss om bra och smarta kliv,
men du kan aldrig lära oss hur vi ska leva vårt liv.
A jak dla mnie właśnie "The Plague Within" nie przeskoczyli. Poszli głębiej w to, co było tam miłym dla ucha dodatkiem. Brakuje mi tutaj właśnie charakterystycznej dla nich melodyki, a przecież najlepsze płyty PL w ten element właśnie obfitują. Brakuje na Meduzi takich chwytających serducho momentów jak "Cry Out" czy "Return To The Sun".mrSin pisze:Bezlitosny album dla fanów / fanek słodko pierdzącego okresu Paradise Lost. Nie sądziłem, że dadzą radę przeskoczyć Plagę a tu proszę jaka niespodzianka. Płyta wyśmienita, niełatwa w odbiorze ale warto poświęcić jej czas. W zalewie bezpłciowych płyt wreszcie pojawiło się coś na co warto wydać pieniądze, mięsisty i organiczny walec. Świetne granie bez zbędnych upiększaczy jake przytrafiały się paradajsom.
Na nówce mamy już doom/death pełną gębą, tylko efekt jest jaki jest. Przez ostatnich 15 lat mieliśmy krucjatę PL w imię powrotu do korzeni (z gorszym lub lepszym skutniem). Jednak jak już te korzenie się odnalazły w jakiejś piwnicy to okazuje się, że nie wyrasta z nich wspaniały pomnik przyrody, a jedynie przyzwoity dąb jakich wiele.
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Jezu Very Happy Very Happy Wybacz, to zboczenie zawodowe. Jak widzę DT to od razu mi się z Dream Theater kojarzy. W takim razie zwracam humor.
A jak dla mnie właśnie "The Plague Within" nie przeskoczyli. Poszli głębiej w to, co było tam miłym dla ucha dodatkiem
Brakuje mi tutaj właśnie charakterystycznej dla nich melodyki
Brakuje na Meduzi takich chwytających serducho momentów jak "Cry Out" czy "Return To The Sun".
no, no... to poproszę - wymień choć kilka takich (podobnych) dębów...Na nówce mamy już doom/death pełną gębą, tylko efekt jest jaki jest. Przez ostatnich 15 lat mieliśmy krucjatę PL w imię powrotu do korzeni (z gorszym lub lepszym skutniem). Jednak jak już te korzenie się odnalazły w jakiejś piwnicy to okazuje się, że nie wyrasta z nich wspaniały pomnik przyrody, a jedynie przyzwoity dąb jakich wiele.
Medusa skierowana jest do fanów PL z okresu 1989-93... reszta będzie kręciła nosem...
