Testament - Titans Of Creation
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Korzystania z matrycy dopuszcza się wiele starszych zespołów, mających na koncie już naście płyt. Dopóki jednak jest to własna matryca i generująca utwory sprawiające radochę to sprawa jest do zaakceptowania (przynajmniej dla mnie). Tak właśnie jak dotąd było w przypadku Testament.
Co do porównania z Nevermore. Zwróćcie uwagę, że Testament wydaje właśnie dwunasty album, tymczasem Nevermore wydał ich siedem. Może po prostu panowie z Seattle nie zdążyli dotrzeć do momentu, w którym przychodzi czas na zastosowanie matrycy
Testament na wysokości swojej siódmej płyty miał już na koncie materiały czysto thrashowe, thrashowe, ale skręcające w melodyjniejszą stronę, heavy/thrashowy "The Ritual", nowocześniejszy i agresywny "The Low" oraz death metalowy niemal "Demonic". Kreatywność była więc w tym obozie spora, choć oczywiście można mieć wątpliwości czy aby nie zdeterminowana przez wymagania rynkowe
Co do porównania z Nevermore. Zwróćcie uwagę, że Testament wydaje właśnie dwunasty album, tymczasem Nevermore wydał ich siedem. Może po prostu panowie z Seattle nie zdążyli dotrzeć do momentu, w którym przychodzi czas na zastosowanie matrycy
Testament na wysokości swojej siódmej płyty miał już na koncie materiały czysto thrashowe, thrashowe, ale skręcające w melodyjniejszą stronę, heavy/thrashowy "The Ritual", nowocześniejszy i agresywny "The Low" oraz death metalowy niemal "Demonic". Kreatywność była więc w tym obozie spora, choć oczywiście można mieć wątpliwości czy aby nie zdeterminowana przez wymagania rynkowe
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Co do porównania z Nevermore. Zwróćcie uwagę, że Testament wydaje właśnie dwunasty album, tymczasem Nevermore wydał ich siedem. Może po prostu panowie z Seattle nie zdążyli dotrzeć do momentu, w którym przychodzi czas na zastosowanie matrycy
pewnie wszystkiego po trochu, czyli zmieniające się mody/trendy - co wcale nie uważam za pozytywTestament na wysokości swojej siódmej płyty miał już na koncie materiały czysto thrashowe, thrashowe, ale skręcające w melodyjniejszą stronę, heavy/thrashowy "The Ritual", nowocześniejszy i agresywny "The Low" oraz death metalowy niemal "Demonic". Kreatywność była więc w tym obozie spora, choć oczywiście można mieć wątpliwości czy aby nie zdeterminowana przez wymagania rynkowe Wink
jako, żem konserwa od zawsze
no prawie
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Co do porównania z Nevermore. Zwróćcie uwagę, że Testament wydaje właśnie dwunasty album, tymczasem Nevermore wydał ich siedem. Może po prostu panowie z Seattle nie zdążyli dotrzeć do momentu, w którym przychodzi czas na zastosowanie matrycy
pewnie wszystkiego po trochu, czyli zmieniające się mody/trendy - co wcale nie uważam za pozytywTestament na wysokości swojej siódmej płyty miał już na koncie materiały czysto thrashowe, thrashowe, ale skręcające w melodyjniejszą stronę, heavy/thrashowy "The Ritual", nowocześniejszy i agresywny "The Low" oraz death metalowy niemal "Demonic". Kreatywność była więc w tym obozie spora, choć oczywiście można mieć wątpliwości czy aby nie zdeterminowana przez wymagania rynkowe Wink
jako, żem konserwa od zawsze
no prawie
- Last Axeman
- Posty: 13206
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
To że nie istnieją nie ma tu specjalnego znaczenia (nie zapomniałem o tym). Oceniamy dorobek, a nie okres funkcjonowania. Pewnie Nevermore był bardziej kreatywny i więcej mieszał, ale już przy ostatniej płycie było zdaje się trochę narzekania, że w sumie to nic nowego poza tym, że krócej i bardziej śpiewnie
Nie wiadomo co byłoby później.
Nie wiadomo co byłoby później.
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
To że nie istnieją nie ma tu specjalnego znaczenia (nie zapomniałem o tym). Oceniamy dorobek, a nie okres funkcjonowania
narzekanie było i owszem, ale płyta tak bardziej wygładzona została dzięki postawie (i pewnym niecnym poczynaniom) Warrela, któremu zależało na większej przebojowości materiałuPewnie Nevermore był bardziej kreatywny i więcej mieszał, ale już przy ostatniej płycie było zdaje się trochę narzekania, że w sumie to nic nowego poza tym, że krócej i bardziej śpiewnie Wink Nie wiadomo co byłoby później.
chciałbym kiedyś usłyszeć pierwotne demo TOC (albo zapoznać się ze szkieletem poszczególnych utworów, jaki przygotował Jeff, zanim Warrel poobcinał te numery i je skrócił)
a co byłoby później? jak to coooo? wiemy co było później - płyta Sanctuary powstała, mocno nasączona nevermore'owymi zagrywkami
(acz nie tak do końca, gitara Rutledge'a jednak insza od Loomisowego riffowania)
- progmetall
- Posty: 12291
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
-
Tomek/Nevermore
- Posty: 2491
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
Słuchałem fragmentów na jutubie i jest typowo, ale w sumie nieźle. Może kupię płytę, tym bardziej, że nie wiadomo jeszcze, do kiedy będzie można pozwolić sobie na takie przyjemności.Tomek/Nevermore pisze:nie bawię się w wypożyczanie, albo kupuję CD (prawie w ciemno, ale coraz rzadziej), albo... jak mam wątliwości czekam aż płyta pojawi się na jutubie bądź bandcampie i po odsłuchu oceniam czy warto "brać", czy nie...Nowy Testamentjedzie do mnie, dziś powinienem otrzymać przesyłkę
_________________
Litera Tura - blog literacki, co się kulom nie kłaniał
