Nachtmystium - Assassins: Black Meddle Part I
Moderatorzy: piciu6, Sanctified
Nachtmystium - Assassins: Black Meddle Part I
Goście zaczynali od blacku, ale tę płytę raczej ciężko określić tym mianem. To po prostu solidny kawał dobrze brzmiącego, progresywnego metalu z lekką nutką psychodelii
Za bębnami Tony Laureano, w tworzeniu albumu mieli również udział muzycy Yakuzy (jeśli komuś to coś mówi
). Polecam chociażby jako alternatywę dla nudnawego, tegorocznego Opeth.
_________________
Za bębnami Tony Laureano, w tworzeniu albumu mieli również udział muzycy Yakuzy (jeśli komuś to coś mówi
). Polecam chociażby jako alternatywę dla nudnawego, tegorocznego Opeth.
_________________
swietna muza, jestem wlasnie na etapie poznawania...
pierwsza czesc plyty ostrzejsza, czuc blackowe korzenie, pozniej juz bardziej klimatycznie, wolniej, pieknie.
_________________
Talk not to me of blasphemy, man; I'd strike the sun if it insulted me.
. . . from hell's heart I stab at thee; for hate's sake I spit my last breath at thee.
pierwsza czesc plyty ostrzejsza, czuc blackowe korzenie, pozniej juz bardziej klimatycznie, wolniej, pieknie.
_________________
Talk not to me of blasphemy, man; I'd strike the sun if it insulted me.
. . . from hell's heart I stab at thee; for hate's sake I spit my last breath at thee.
- Oenologist
- Posty: 5025
- Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am
