Testament - Para Bellum

Wszystko o płytach 2025 roku

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
mrSin
Posty: 562
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: mrSin »

firesoul pisze:progmetall napisał:Teraz nagrywają lepiej? , no mam mieszane odczucia po odsłuchu nowych płyt ( nagranych w ostatnich latach) Dark Angel brzmi fatalnie , większość zremasterowanych starych płyt to hałas, brak dynamiki i gitary zlewające się w jedno.Wolę stare płyty ( pierwsze wydania) niż to co jest terazJasne, niektóre płyty brzmiały do dupy ( Anacrusis, dwójka Death Angel, pierwsze dwa Coronery...) Problem w tym jak zespoły same biorą się za produkcję - Helstar - Vampiro brzmi bardzo dobrze, bo za suwakami Bill Metoyer, ale to na inny temat bo offtop się robiNie o to chodzi że dzisiaj jest lepiej, teraz są inne problemy- loudness wars, generyczny"nuclearowy" sound, brak dynamiki, brak zindywidualizowanego brzmienia. W latach 80-tych po dwóch sekundach wiedziało się jaki gra zespół po samym brzmieniu gitar, natomiast w drugiej połowie lat 80-tych ewidentnie zmieniło się podejście do nagrywania. Niby zrobiło się ciężej ale często brzmienie było za jasne, te płyty po prostu nie mają dołu i przez to brakuje im kopa. Sam pisałeś, że szukasz jakiegoś sensownego wydania Spreading The Disease. Oczywiście nie można wrzucać wszystkich do jednego wora bo np. pierwsze płyty Death to potęga. Natomiast uważam, że generalnie rzecz biorąc wydawnictwa z początku lat 90-tych brzmią lepiej niż z okresu powiedzmy 85-89 bo w nagraniach wróciło mięcho a jeszcze nie było obsesji że musi być jak najgłośniej.Z kolei początek lat 80-tych to jeszcze stara dobra szkoła realizacji dźwięku rodem z poprzedniej dekady.
progmetall pisze:Teraz nagrywają lepiej? , no mam mieszane odczucia po odsłuchu nowych płyt ( nagranych w ostatnich latach) Dark Angel brzmi fatalnie , większość zremasterowanych starych płyt to hałas, brak dynamiki i gitary zlewające się w jedno.Wolę stare płyty ( pierwsze wydania) niż to co jest terazJasne, niektóre płyty brzmiały do dupy ( Anacrusis, dwójka Death Angel, pierwsze dwa Coronery...) Problem w tym jak zespoły same biorą się za produkcję - Helstar - Vampiro brzmi bardzo dobrze, bo za suwakami Bill Metoyer, ale to na inny temat bo offtop się robi
O to, to. soundy obecnie generowane przez Nuclear i Napalm są absolutnie wyprane z indywidualizmu, wszystkie kapele ( jakie słyszałem oczywiście ) brzmią jak z jednej matrycy.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

mrSin pisze:firesoul napisał:progmetall napisał:Teraz nagrywają lepiej? , no mam mieszane odczucia po odsłuchu nowych płyt ( nagranych w ostatnich latach) Dark Angel brzmi fatalnie , większość zremasterowanych starych płyt to hałas, brak dynamiki i gitary zlewające się w jedno.Wolę stare płyty ( pierwsze wydania) niż to co jest terazJasne, niektóre płyty brzmiały do dupy ( Anacrusis, dwójka Death Angel, pierwsze dwa Coronery...) Problem w tym jak zespoły same biorą się za produkcję - Helstar - Vampiro brzmi bardzo dobrze, bo za suwakami Bill Metoyer, ale to na inny temat bo offtop się robiNie o to chodzi że dzisiaj jest lepiej, teraz są inne problemy- loudness wars, generyczny"nuclearowy" sound, brak dynamiki, brak zindywidualizowanego brzmienia. W latach 80-tych po dwóch sekundach wiedziało się jaki gra zespół po samym brzmieniu gitar, natomiast w drugiej połowie lat 80-tych ewidentnie zmieniło się podejście do nagrywania. Niby zrobiło się ciężej ale często brzmienie było za jasne, te płyty po prostu nie mają dołu i przez to brakuje im kopa. Sam pisałeś, że szukasz jakiegoś sensownego wydania Spreading The Disease. Oczywiście nie można wrzucać wszystkich do jednego wora bo np. pierwsze płyty Death to potęga. Natomiast uważam, że generalnie rzecz biorąc wydawnictwa z początku lat 90-tych brzmią lepiej niż z okresu powiedzmy 85-89 bo w nagraniach wróciło mięcho a jeszcze nie było obsesji że musi być jak najgłośniej.Z kolei początek lat 80-tych to jeszcze stara dobra szkoła realizacji dźwięku rodem z poprzedniej dekady.O to, to. soundy obecnie generowane przez Nuclear i Napalm są absolutnie wyprane z indywidualizmu, wszystkie kapele ( jakie słyszałem oczywiście ) brzmią jak z jednej matrycy.
firesoul pisze:progmetall napisał:Teraz nagrywają lepiej? , no mam mieszane odczucia po odsłuchu nowych płyt ( nagranych w ostatnich latach) Dark Angel brzmi fatalnie , większość zremasterowanych starych płyt to hałas, brak dynamiki i gitary zlewające się w jedno.Wolę stare płyty ( pierwsze wydania) niż to co jest terazJasne, niektóre płyty brzmiały do dupy ( Anacrusis, dwójka Death Angel, pierwsze dwa Coronery...) Problem w tym jak zespoły same biorą się za produkcję - Helstar - Vampiro brzmi bardzo dobrze, bo za suwakami Bill Metoyer, ale to na inny temat bo offtop się robiNie o to chodzi że dzisiaj jest lepiej, teraz są inne problemy- loudness wars, generyczny"nuclearowy" sound, brak dynamiki, brak zindywidualizowanego brzmienia. W latach 80-tych po dwóch sekundach wiedziało się jaki gra zespół po samym brzmieniu gitar, natomiast w drugiej połowie lat 80-tych ewidentnie zmieniło się podejście do nagrywania. Niby zrobiło się ciężej ale często brzmienie było za jasne, te płyty po prostu nie mają dołu i przez to brakuje im kopa. Sam pisałeś, że szukasz jakiegoś sensownego wydania Spreading The Disease. Oczywiście nie można wrzucać wszystkich do jednego wora bo np. pierwsze płyty Death to potęga. Natomiast uważam, że generalnie rzecz biorąc wydawnictwa z początku lat 90-tych brzmią lepiej niż z okresu powiedzmy 85-89 bo w nagraniach wróciło mięcho a jeszcze nie było obsesji że musi być jak najgłośniej.Z kolei początek lat 80-tych to jeszcze stara dobra szkoła realizacji dźwięku rodem z poprzedniej dekady.
progmetall pisze:Teraz nagrywają lepiej? , no mam mieszane odczucia po odsłuchu nowych płyt ( nagranych w ostatnich latach) Dark Angel brzmi fatalnie , większość zremasterowanych starych płyt to hałas, brak dynamiki i gitary zlewające się w jedno.Wolę stare płyty ( pierwsze wydania) niż to co jest terazJasne, niektóre płyty brzmiały do dupy ( Anacrusis, dwójka Death Angel, pierwsze dwa Coronery...) Problem w tym jak zespoły same biorą się za produkcję - Helstar - Vampiro brzmi bardzo dobrze, bo za suwakami Bill Metoyer, ale to na inny temat bo offtop się robi
jak to robi jeden facet, to trudno o własne brzmienie, ale Tempo Of The Damned brzmi świetnie.
Do Overkill mi to nie bardzo pasuje
_________________
666
Awatar użytkownika
sebastian
Posty: 610
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sebastian »

TOTD wyszło 22 na lata temu, to tak średnio "obecnie".
Awatar użytkownika
sebastian
Posty: 610
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: sebastian »

Po pierwszym odsłuchu w drodzę do pracy mogę tylko powiedzieć, że przeleciała sobie. Ale z wężami i "Dark Roots of Earth" też tak miałem, że musiałem im dać czas.
Awatar użytkownika
Maciekityle
Posty: 324
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Maciekityle »

Pełno szatan metalowych wstaw... no cienkia ta płyta... nic oryginalnego, nic nie zapada w pamięć.
_________________
Ogrywałem różne sprzęty na youdupie, a więc się znam... proszę zadawać pytania.
Ogrywałem na youdupie, a więc się znam... proszę zadawać pytania.
Tomek/Nevermore
Posty: 2491
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Tomek/Nevermore »

zgadzam się z przedmówcą... nic nie pozostaje w głowie... mieszanka wściekłości i melodii też średnio mi pasi (zbyt duży rozstrzał, wole jednorodne płyty, acz wszystko w testamentowym sosie... choć pewne niespodzianki małotestamentowe się trafiają w kilku kawałkach, co nie zmienia faktu, że płyta jako całośc taka sobie, na razie jak dla mnie duże rozczarowanie)
Awatar użytkownika
piciu6
Posty: 14884
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: piciu6 »

Chyba się musicie nieco podkurwić i posłuchać na tym wkurwie parę razy, to docenicie
_________________
http://www.zbychowka.eu/
https://www.facebook.com/pages/Zbych%C3 ... 6680871283
Awatar użytkownika
benek
Posty: 3523
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: benek »

Po pierwszym odsłuchu jak dla mnie za mało Testamentu w Testamencie. W sensie klasycznego, takiego jaki lubię najbardziej. W dwóch kawałkach to zajechało mi kredkami. Sam nie wiem czy jestem bardziej wstrząśnięty czy zmieszany tym co usłyszałem. Tak czy siak na tą chwilę rozczarowanie.
Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Jest zaskoczenie, gdyby nie okładka pomyślałbym, że jakaś kapela gra thrash/melodic black/death i jest tam cover Testament (7 numer)
Peterson chyba za dużo przemycił z Dragonlord.
Te wokale nie pasują do Testament, jakieś wrzaski ala COF jak zauważył kolega.
Tytułowy zaczyna się całkiem dobrze, ale wszystko psuje ten miałki refren ze szwedzką melodyjką.
Plus to oczywiście Skolnick, jego zagrywki to klasa, szkoda, że nie pasuje tu do tej stylistyki.
_________________
666
Awatar użytkownika
Frank
Posty: 2024
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Frank »

CD dotarł.
Pierwsze wrażenia po dwóch rundach: sterylne i do tego spierdaczone brzmienie oraz za dużo nieuzasadnionego, sztucznego, nic nie wnoszącego napierdolu połączonego z jeszcze bardziej bezsensownym skrzeczeniem. No jakby jakieś młodziki do swojego hałasu świnie zarzynali.
Jednak tam gdzie grają dziadki z Testament i słychać Testament (ballada + ostatnie 4 kawałki płyty) to palce lizać.