Metallica - Death Magnetic [2008]

Krążki killerskie i kompromitujące. Oryginalne i wtórne. Przełomowe i te, które duch czasów przegapił. Dyskutujcie bez wytchnienia.

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

mr.metal
Posty: 182
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: mr.metal »

W sumie album w miarę równy, zdecydowana większość kawałków trzyma ogólny wysoki poziom co jest na plus. Stylistycznie wypadkowa 5 pierwszych płyt, chociaż pewne ślady Load'ów można dostrzec. Tak to widzę.
Jedno co do czego mam pewne zastrzeżenie to brzmienie albumu, uważam że mogło być nieco lepiej. Ale ogólnie Death Magnetic to bardzo fajny album
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

"The Unforgiven III" (przełączam za każdym razem na kolejny kawałek)
Zawsze robię repeat.
Bardzo dobry numer, lepszy od Unforgiven II.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

W żadnym wypadku lepszy nie jest;). A do reszty albumu ma się nijak - i stylistycznie i "poziomowo". Dla mnie mogłoby go nie być.
Gość
Posty: 3849
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Gość »

Jest lepszy. Dla mnie - najlepszy z trójki
evildead
Posty: 322
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: evildead »

Wiwern pisze:nie wiem w takim razie co ma takiego w sobie "Kill'em All", że aż mnie porywa, zmusza do żwawego czochrania dynią, tupania girami i różnych innych tam podskoków, a "St. Anger" jakoś nie...
bo jest już ucywilizowany i osłuchany - to tak jakbyś się jarał w czasach debiutu Metalliki że "In Rock" jest zajebisty i myślał że wiesz o co w tym ruchu chodzi
_________________
Intensive silence, all in blood red
A spawn of hell I am the evil dead
Awatar użytkownika
pan_Heathen
Posty: 9156
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: pan_Heathen »

Kirk pisze:Cytat:"The Unforgiven III" (przełączam za każdym razem na kolejny kawałek)Zawsze robię repeat.Bardzo dobry numer, lepszy od Unforgiven II.
"The Unforgiven III" (przełączam za każdym razem na kolejny kawałek)
Porównywalny z Unforgiven II. Unforgiven III ma się tak do Unforgiven, jak The Day That Never Comes do One. Ten sam pomysł, wykonanie gorsze.
Awatar użytkownika
Last Axeman
Posty: 13206
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Last Axeman »

Słabszy od dwójki, ale od bidy porównywalny. Do jedynki natomiast startu nie ma żadnego. Nie ta melodia, nie ten klimat, nie ta dramaturgia i emocje.
Wiwern
Posty: 925
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Wiwern »

Unforgiven 1>Unforgiven 2>....................Unforgiven 3
_________________
Awatar użytkownika
Ramza
Posty: 86
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ramza »

Wiwern pisze:Unforgiven 1>Unforgiven 2>....................Unforgiven 3
Dokładnie - dwa pierwsze świetne, trzeci przeciętny
Awatar użytkownika
Kirk
Posty: 6993
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Kirk »

Offtop usuniety.
Teraz pisać na temat.

Wróć do „Płyty”