Cirith Ungol

Tutaj zakładamy tematy o zespołach metalowych!

Moderatorzy: piciu6, Sanctified

Awatar użytkownika
progmetall
Posty: 12291
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: progmetall »

Nie no to już przesada byłaby.
Raf
Posty: 1357
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Raf »

progmetal pisze:Nie no to już przesada byłaby.
Ale to był przypadek autentyczny.
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

Neckbreaker pisze:Wypalone na cd postawisz
Ale wtedy pisanie o CD będzie półprawdą, niedomówieniem. Powinno by się użyć sformułowania CD-R.
skullfucker skullfucker
Posty: 601
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: skullfucker skullfucker »

Neckbreaker pisze:Ivanhoe napisał:Ale nie dla wszystkich posiadanie dyskografii = posiadanie oryginałów. Dlatego też wybieram pośredni wariant, czyli piszę "mam na CD", albo "mam na półce". Mpchujek na półce raczej nie postawisz.Wypalone na cd postawisz
Ivanhoe pisze:Ale nie dla wszystkich posiadanie dyskografii = posiadanie oryginałów. Dlatego też wybieram pośredni wariant, czyli piszę "mam na CD", albo "mam na półce". Mpchujek na półce raczej nie postawisz.
a moje wypalone cd są lepszej jakości niż oryginalne cd. wyjatek Paradise Lost, który o ile pamięć mnie nie zawodzi nie wyszedł na winylu
metalofil
Posty: 609
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: metalofil »

Znam pierwsze trzy płyty i najbardziej odpowiada mi debiut, F&F. Zwłaszcza kawałek tytułowy wciąż robi na mnie wrażenie:)
Raf
Posty: 1357
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Raf »

metalofil pisze:Znam pierwsze trzy płyty i najbardziej odpowiada mi debiut, F&F. Zwłaszcza kawałek tytułowy wciąż robi na mnie wrażenie:)
Nie wiem czemu niektórzy tą najmniej spójną stylistycznie płytę Cirith Ungol, jaką był ich debiut, uważają za najlepszą. W obliczu takich monumentalnych zwartych dzieł jak "King Of Dead" czy "One Foot In Hell" wydaje się to conajmniej dziwne.
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...
metalofil
Posty: 609
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: metalofil »

Raf pisze:Nie wiem czemu niektórzy tą najmniej spójną stylistycznie płytę Cirith Ungol, jaką był ich debiut, uważają za najlepszą. W obliczu takich monumentalnych zwartych dzieł jak "King Of Dead" czy "One Foot In Hell" wydaje się to co najmniej dziwne.
Bo tu nie o spójność stylistyczną chodzi, po prostu;)
Dwójka i trójka w ogóle mnie nie zatrzymały, do debiutu od czasu do czasu wracam, bo chcę wracać; i tyle;)
Awatar użytkownika
Meltorm
Posty: 3723
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Meltorm »

Tak, ja też jestem zdziwiony jak to jest, że prawie każdy (rzekomo metalowiec) wymienia tą kompletnie niemetalową płytę. Jak się tak wsłuchać to to takie trochę granie w stylu dzisiejszych The Hives czy inne pseudo Rolling Stonesy Beattlesy.
Raf
Posty: 1357
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Raf »

metalofil pisze:Raf napisał:Nie wiem czemu niektórzy tą najmniej spójną stylistycznie płytę Cirith Ungol, jaką był ich debiut, uważają za najlepszą. W obliczu takich monumentalnych zwartych dzieł jak "King Of Dead" czy "One Foot In Hell" wydaje się to co najmniej dziwne.Bo tu nie o spójność stylistyczną chodzi, po prostu;)Dwójka i trójka w ogóle mnie nie zatrzymały, do debiutu od czasu do czasu wracam, bo chcę wracać; i tyle;)
Raf pisze:Nie wiem czemu niektórzy tą najmniej spójną stylistycznie płytę Cirith Ungol, jaką był ich debiut, uważają za najlepszą. W obliczu takich monumentalnych zwartych dzieł jak "King Of Dead" czy "One Foot In Hell" wydaje się to co najmniej dziwne.
Dziwny masz zatem nick, mało zgodny z rzeczywistością powiedziałbym
.
_________________
Będzie wojna będzie wojna, będzie krwawa rzeź...
Ivanhoe
Posty: 2449
Rejestracja: czw sty 01, 1970 12:00 am

Post autor: Ivanhoe »

Meltorm pisze:Tak, ja też jestem zdziwiony jak to jest, że prawie każdy (rzekomo metalowiec) wymienia tą kompletnie niemetalową płytę. Jak się tak wsłuchać to to takie trochę granie w stylu dzisiejszych The Hives czy inne pseudo Rolling Stonesy Beattlesy.
No bez przesady, ten krążek w dyskografii CD spełnia podobną funkcję jak debiut u Manowar - czyli dobrej płyty z hardrockowym zacięciem. Typowy heavy metal faktycznie nie jest na pierwszym planie, ale też go znajdziesz.