</e></QUOTE>piciu6 pisze:</s>Słaby ruch , bo małpek , który sławił Blaze'a jest w innym miejscu . A reszta mówi , źe Zblazowany daje radę, ale bez szaleństwa . No i ta barwa .... ja nie jestem w stanie tego przeskoczyć , źeby nie wiem jak zajebisty materiał stworzył . To tak jak z Hoghartem , nie daję rady i juź .<e>
Barwa, barwą, ale te linie wokalne są tutaj jakby jednowymiarowe.<br/>
Poprzedni materiał był bardziej zróżnicowany, momentami sabbathowy, momentami poprzemiawało wiosło Paradise Lost, czasem było blisko Iron Maiden i pan BB (nie mylić z BB. Kingiem!) jakoś wypadał 'barwniej'. Tamtą płytę polubiłem od razu, tą zahaczyłem raz i na razie mam dość.</r>
